adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Włochy

Włochy
„TP” nr 26/2003


  Tygodnik Powszechny

  Felietony

  Tematy miesiąca

STAŁE DODATKI

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Tworzymy zgraną drużynę

Rozmowa z Enrico Pavonim - prezesem zarządu Fiat Auto Poland

„Unia dla Ciebie”
Wersja do druku
Napisz komentarz

- Od 25 lat uważa się Pana za "ambasadora" Fiata w Polsce. Ćwierć wieku to sporo czasu. Enrico Pavoni: - Rzeczywiście. W 1978 roku przyjechałem do Warszawy jako dyrektor przedstawicielstwa Fiata w Polsce. W Grupie Fiata pracowałem od 1969 roku, ale wtedy to był jeszcze Turyn.

- W maju minęło już jedenaście lat od przejęcia przez Fiat Auto Fabryki Samochodów Małolitrażowych. Była to, i jest do tej pory, największa umowa prywatyzacyjna podpisana w Polsce.

- I jedna z najważniejszych zrealizowanych dotychczas w krajach Europy Środkowej. Było to dokładnie 28 maja 1992 roku. Podstawę produkcji stanowił wtedy Fiat 126, który zmotoryzował Polskę jak Włochy, w latach 60. - "pięćsetka", która stała się prawdziwym mitem w historii automobilizmu. Potem pojawiły się kolejno Cinquecento, Seicento, jesienią wyjedzie na polskie drogi Gingo - mówię tylko o tych, które nawiązujące do tradycji niedużego, popularnego auta, ale ze wszystkimi zdobyczami techniki, o których kilkanaście lat temu nikt jeszcze nie myślał, a dziś nie obejdzie się bez nich współczesny samochód.


- Jak Pan wspomina to minione dziesięciolecie?

- Jak wspominam? Jak dziesięć lat pełnych ciekawych wydarzeń, trudności, sukcesów i wielkiego zaangażowania, które ostatecznie pozwoliło pokonać trudności. Przedsiębiorstwo rozwinęło się, przyczyniając się do dalszej motoryzacji Polski, co mnie cieszy, bo przez te ćwierć wieku wasz kraj stał się również moim krajem. Z dumą też mogę powiedzieć, że te lata pomogły zbliżyć Polskę do Europy. Do kryzysu, który dał się odczuć niedawno na rynku, podeszliśmy rozumnie mając świadomość, że wobec takich zjawisk należy zachować zimną krew. Fiat Auto, wspierany przez całą Grupę, starał się jak najlepiej przetrwać ten trudny okres, i jak sadzę to, co najgorsze, mamy już za sobą.

Nieograniczona strefa wpływów

Wychodzący w Mediolanie, w nakładzie ok. 600 tys. egzemplarzy, "Corriere della sera" uchodzi za jeden z najbardziej obiektywnych dzienników. Od kilku lat stale zwiększa się jego przewaga nad lewicującą "La Repubblica". Ferruccio de Bortoli, był niejako gwarantem tego obiektywizmu. Jego współpracownicy przyznają, że niejednokrotnie na biurku szefa dzwonił telefon i próbowano wpłynąć na politykę redakcji - raz chodziło o "utemperowanie dziennikarzy", kiedy indziej o wstrzymanie niektórych artykułów krytykujących rząd. Silvio Berlusconi, z którym związana jest grupa RCS wydająca "Corriere della sera" zapewnia, że nigdy nie domagał się głowy de Bortoliego. Ale ten komuś jednak przeszkadzał i wydawca poprosił naczelnego o odejście.


Włoscy dziennikarze odebrali to jako kolejny poważny sygnał ograniczenia wolności prasy. - Obecna władza bardziej niż ktokolwiek inny z rządzących dotąd we Włoszech, chce używać mediów jako broni w walce o wpływ na opinię publiczną. Dlatego chce kontrolować gazety i telewizje lub mieć je przynajmniej w zasięgu swych wpływów. Dziennikarzy i wydawców zmieniają brutalnie, bez użycia połśrodków - uważa Franco Siddi, prezes Narodowej Federacji Włoskiej Prasy.

Federacja wezwała niedawno do strajku i dziennikarze zastrajkowali - najpierw ci z "Corriere della sera", potem inni - z agencji, gazet, telewizji i radia.

Większość z nich zdaje sobie sprawę, że we Włoszech dziennikarski obiektywizm i wolność prasy, bardziej niż w jakimkolwiek kraju jest sprawą względną. Przyłączając się do protestu w obronie wolności słowa, niewielu zdecydowałoby się jednak dla tej wolności polec. - Jeśli masz do wyboru: pójść na ustępstwo w jakimś artykule lub wylecieć z pracy, to co wybierzesz? Samymi ideałami nie wykarmisz żony i dzieci - mówi mi jeden z włoskich kolegów.

Krótka historia Fiata

1899 - Powstanie spółki F.I.A.T. - Fabbrica Italiana Automobili Torino
1900 - Eksport pierwszych fiatów na ziemie polskie
1920 - Początek działalności handlowej przedstawicielstwa Fiata w Polsce. Spół- ka akcyjna "Polski Fiat", w której 51% udziałów mają Włosi, zarządza polska firma Hermann Meyer.
1921 - Fiat postanawia sam zarządzać1922 polską spółka handlową; pierwsze
próby działalności produkcyjnej w Polsce.
1931 - Podpisanie umowy pomiędzy Fiatem a rządem Polski na produkcję m.in. modelu 508 (Balilla).
1932 - Rozpoczęcie produkcji samochodu osobowego Fiat 508
1935 - Rozpoczęcie montażu ciężarówek
1937 - Postanie nowej linii montażowej Fiata w Warszawie, gdzie produkuje się m.in. Fiata 500 (Topolino).
1967 - Z linii produkcyjnej na Żeraniu zjeżdżają pierwsze Polskie Fiaty 125 p na licencji włoskiego koncernu.
1971 - Podpisanie umowy na produkcję w Polsce Fiata 126p w nowo powstałej Fabryce Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej.
1973 - Pierwsze Fiaty 126p wyjeżdżają z FSM
1981 - FSM produkuje milionowego "malucha".
1987 - Umowa licencyjna pomiędzy Fiatem a rządem polskim na produkcje nowego samochodu X1/79 zwanego później Cinquecento.
1991 - Początek produkcji Cinquecento w Tychach.
1992 - Utworzenie w Bielsku-Białej spółki Fiat Auto Poland
- Usuwanie z pracy niewygodnych dziennikarzy stało się u nas sprawą prawie normalną. Niektórzy są zwalniani dyscyplinarnie, innych przesuwa się na mniej ważne stanowiska - kontynuuje Siddi. Szerokim echem w całych Włoszech odbiło się odejście z publicznej telewizji RAI wybitnych dziennikarzy: Enzo Biagi'ego i Michele Santoro. Ich programy zniknęły z ekranu niedługo po nastaniu rządów Berlusconiego.

W podległej mu od czasu wyborczego zwycięstwa telewizji publicznej premier zmienił jednak przede wszystkim kierownictwo - zgodnie z obowiązującymi zasadami podziału wpływów. Przed aferą korupcyjną z początku lat 90. która pogrzebała starą klasę polityczną, pierwszy program telewizji kontrolowany był przez chadeków, drugi - przez socjalistów, trzeci - przez komunistów. Coś z tego podziału zachowało się do dziś. RAI 1 podlega wpływom rządzącej koalicji, RAI 2 - choć stara się oficjalnie odciąć od Forza Italia - zaczyna coraz bardziej przypominać pierwszy program. W RAI 3 - teoretycznie przyznanym opozycji, coraz rzadziej pojawiają się głosy krytyczne pod adresem premiera. Wniosek jest prosty: kto ma większość w parlamencie, ten ma RAI, a owa telewizja jest państwem w państwie. Mówi się więc połżartem o dziennikarzach zapisanych do "partii RAI", Sytuacja na medialnej szachownicy Włoch dąży do niespotykanego w żadnym innym demokratycznym kraju ujednolicenia, odkąd premierem został Silvio Berlusconi. "Jego nadawczość" kontroluje obecnie ponad 90 procent rynku telewizyjnego we Włoszech. Jako szef rządu kontroluje RAI, a prywatnie jest właścicielem trzech prywatnych kanałów telewizyjnych. Posiada też największe w kraju wydawnictwo Mondadori, dzienniki, poczytny tygodnik "Panorama" i inne firmy. Monopol na rynku telewizji komercyjnych zdobył na początku lat 80., zyskując sobie przychylność będących wówczas u władzy polityków, naginając prawo i omijając zakazy. Nic nie wskazuje też na to, by z wpływów w mediach zrezygnował obecnie, gdy posiada władzę.

Zagrożenie dla demokracji

O konflikcie interesów i potrzebie jego uregulowania mówi się w Rzymie od początku kadencji nowego parlamentu. Zaniepokojenie sytuacją na rynku mediów niejednokrotnie publicznie wyrażał prezydent Republiki Carlo Azeglio Ciampi. Konflikt interesów potępiła Rada Europy zauważając, że "Silvio Berlusconi gromadzi w swoim ręku władzę polityczną i jest właścicielem mediów, co stanowi poważne zagrożenie dla demokracji". Na alarm biją też międzynarodowe organizacje dziennikarskie, ale włoskiemu parlamentowi nie udało się do dziś nic w tej sprawie wyjaśnić. Zapytany, dlaczego nie sprzeda swoich telewizji, w wywiadzie dla "New York Times", Berlusconi odpowiedział: "Chciałem to zrobić, ale nie życzyły sobie tego moje dzieci. One kochają firmy, które stworzył ich ojciec i chcą nimi kierować." W tym samym wywiadzie powiedział też, że jego działalność polityczna zawsze szkodziła prowadzonym przez niego interesom.

Konflikt interesów dotyczy nie tylko kwestii politycznych, ale też ekonomicznych, i trudno zgodzić się z premierem, że władza wpływa źle na sytuację jego firm. Odkąd Berlusconi jest u władzy, RAI traci wpływy z reklam na koszt telewizyjnego imperium Mediaset. Grupa medialna premiera Berlusconiego jest spółką, która zanotowała największy zysk jeśli chodzi o wzrost reklam. I nie dotknął jej poważny kryzys tego sektora. 60 procent zysku z reklam telewizyjnych i 1/3 zysków z wszystkich reklam idzie do kieszeni premiera. Telewizja publiczna narzeka natomiast na utratę widzów, a złośliwi mówią, że osłabienie RAI jest "zasługą" ludzi premiera. Z chęcią ratowania publicznego molocha przyszła kilka miesięcy temu na stanowisko prezesa ceniona dziennikarka agencyjna Lucia Anunziata. Przyznała, że napotyka na naciski polityczne, które "muszą się skończyć".

Władza jednak nie widzi powodu, żeby rezygnować z telewizji, która jest we Włoszech bez wątpienia najważniejszym medium. Włosi mało czytają. Ich kraj znajduje się na 33. miejscu na świecie, jeśli chodzi o sprzedaż gazet. Na tysiąc mieszkańców przypada tu 127,8 egzemplarzy sprzedanych gazet. W kraju, gdzie ludzie tak często siedzą przed telewizorem, polityk startujący w wyborach i posiadający własną stacje TV ma większe szanse na wybór, niż ten, który telewizji nie posiada. W pewnym sensie udowodniły to wybory w 2001 roku. W jednym z miasteczek w Kampanii przeprowadzono sondaż, z którego wynikało, że ta cześć miasta, gdzie odbierano tylko programy RAI głosowała na lewice, zaś w dzielnicy, gdzie lepszy był odbiór programu Mediasetu - głosowano na Forza Italia Silvio Berlusconiego.


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny