adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 33 (2823)
17 sierpnia 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej
  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Jacek Podsiadło
  Stanisław Lem

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet

20. Niedziela Zwykła


Krew

Ks. Jan Słomka


Już słowa Jezusa o ciele, które będzie pokarmem, gorszyły Żydów, ale najbardziej gorszące dla nich, w tym także dla uczniów Jezusa, były słowa o krwi, która stanie się napojem. To było jaskrawo sprzeczne z Prawem. Nie ulega wątpliwości, że była to zamierzona prowokacja Jezusa i że przedstawione przez św. Jana sceny faktycznie miały miejsce. Choć bowiem powszechnie przyjmuje się, że Jan w swojej Ewangelii samodzielnie skomponował wielkie mowy Jezusa i nadał im swój charakterystyczny styl, z drugiej strony mamy wiele świadectw, że są one złożone z autentycznych wypowiedzi Jezusa i odwołują się do realnie zaistniałych sytuacji. Także tutaj sposób opisu reakcji słuchaczy, a zwłaszcza uczniów Jezusa, wskazuje na konkretną sytuację, jaka raz albo nawet wielokrotnie miała miejsce. Na pewno więc Jezus mówił o swojej krwi i gorszył tym słuchaczy.

Krew to przede wszystkim cielesność, siedziba życia, które musi umrzeć, przelać swoją krew. Krew jako siedziba życia jest własnością Boga. Człowiek nie ma do niej prawa - stąd starotestamentalny zakaz jej spożywania. Jednocześnie to, co w życiu najważniejsze, ma jakiś związek z krwią. Dla Żydów krew była znakiem przymierza. Krew ofiar miała moc oczyszczania z grzechów.

A więc mówiąc w taki, a nie inny sposób o swojej krwi Jezus przypisywał sobie prerogatywy Boga, Pana życia i śmierci. Przypisywał sobie wszystko to, co w Starym Testamencie łączyło się z krwią: nawiązywał do przymierzy zawartych i potwierdzonych krwią i wskazywał, że dopiero Jego krew jest znakiem przymierza. Tak samo potwierdzał, że to Jego krew daje prawdziwe oczyszczenie z grzechów.

Wino, oczywiście czerwone, jest w Biblii nazywane krwią winogron (zob. np. Rdz 49,11) i nieraz jego symbolika pokrywa się z symboliką krwi. Z jednej strony wino upaja, ale, paradoksalnie, w Księdze Przysłów właśnie wino jest symbolem mądrości. Podobnie wino jest znakiem Ducha Świętego, który napełnia człowieka, tak jak chleb jest symbolem karmiącego Słowa. Kielich wina to znak błogosławieństwa.

To wszystko, całe bogactwo symboliki biblijnej i moc Chrystusowych słów, łączy się w kielichu eucharystycznym. Doskonale rozumiał to uczony Żyd, święty Paweł, który pisał do Koryntian: "Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi Chrystusa?" (1 Kor 10,16).


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny