adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 33 (2823)
17 sierpnia 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej
  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Jacek Podsiadło
  Stanisław Lem

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz

Tysiące w drodze na Jasną Górę


Najliczniejsza, najstarsza, najdłuższa


Każdego roku do maryjnego sanktuarium na Jasnej Górze przybywa około 4 milionów wiernych. Prawie milion przychodzi w ponad stu ogólnopolskich pielgrzymkach. Wielu maszeruje do Częstochowy latem, by na Jasnej Górze uczestniczyć w obchodach święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia.

Najliczniejsza jest pielgrzymka krakowska - 6 sierpnia, po raz dwudziesty trzeci, wyruszyła ze Wzgórza Wawelskiego pod hasłem "Błogosławieni miłosierni". Uczestniczy w niej ponad osiem tysięcy pątników; przed nimi 150 km wędrówki szlakiem Orlich Gniazd. Mszę na zewnętrznym dziedzińcu Wzgórza Wawelskiego odprawił dla nich kard. Franciszek Macharski. "Chrystus prawdziwie zmartwychwstał i dlatego nie wolno nam milczeć. Jesteśmy świadkami. Świat potrzebuje świadków przekonanych do prawdy i do Jezusa!" - apelował metropolita krakowski. Podkreślił, że pielgrzymowanie jest świadectwem miłości, ponieważ "idziemy, bo kochamy". Kardynał przypomniał, że pielgrzymi plecak jest znakiem zobowiązań: pątnicy będą przechodzili przez miasta, wsie i miasteczka, gdzie "zachwiana jest wiara w trwałość i wartość rodziny i małżeństwa, a z telewizorów płyną komunikaty o dyskusjach wokół legalizacji związków homoseksualnych". Arcybiskup mówił, że niegdyś Polacy szli na Jasną Górę w geście sprzeciwu wobec komunizmu, ale "czas obrony człowieka nie skończył się wraz z upadkiem tego systemu. Ludzie będą na was patrzyli. Brońcie człowieka w sobie i w innych!" - wzywał pielgrzymów. W tegorocznej pielgrzymce na Jasną Górę wraz z krakowianami wędruje kilkuset Włochów ze wspólnoty "Communione e Liberazione". Wśród obcokrajowców są też Anglicy, Amerykanie, Szwajcarzy, Czesi, Słowacy, Mołdawianie, Węgrzy, Hiszpanie, Francuzi i Belgowie.

Najstarsza - zainicjowana w 1637 r. - jest pielgrzymka z Kalisza; odbywała się nawet w latach okupacji niemieckiej i okresie stalinowskim. Co charakterystyczne, pątnicy idą pieszo nie tylko na Jasną Górę, ale na piechotę wracają też z Częstochowy (w sumie 340 km). Mówią, że najpierw wędrują "od Józefa do Maryi", a z powrotem idą "od Maryi do Józefa" - wyruszają bowiem z jedynego w Polsce sanktuarium opiekuna Jezusa. Do Częstochowy co roku wędruje tysiąc pątników. Są wśród nich także kaliscy Romowie.

Najdłuższa jest kaszubska pielgrzymka z Helu (wyruszyła po raz dwudziesty drugi): w drodze do Częstochowy pielgrzymi przemierzają 640 km, co zajmuje im 19 dni. Na Jasną Górę docierają wraz z wychodzącą trzy dni później pielgrzymką gdańską. "Pielgrzymka jest formą dojrzewania do spotkania - tłumaczy ks. Jan Perszon, od początku uczestnik, a od 2001 r. przewodnik kaszubskiej pielgrzymki. - W życiu często bywa tak, że większą radością jest czas oczekiwania, tęsknota za czymś, niż sam moment osiągnięcia celu. Podobnie jest na pielgrzymce. Największa radość jest w tęsknocie, a po przybyciu na Jasną Górę jest już tylko wzruszenie: że znowu można tu być".

Liczna i wiekowa jest pielgrzymka warszawska. Jej początki sięgają 1711 r., gdy Bractwo Pana Jezusa Pięciorańskiego przy paulińskim kościele św. Ducha poprowadziło pielgrzymkę na Jasną Górę, prosząc w imieniu stolicy o ocalenie przed epidemią. W 1792 r., na odcinku z Woli Mokrzeskiej do Krasic, Prusacy wymordowali wszystkich pątników. W 1963 r. komunistyczne władze nie wydały zgody na pielgrzymkę, uzasadniając odmowę ostrzeżeniami przed epidemią ospy. Jednak do Częstochowy wyruszyła "nielegalna pielgrzymka", którą na Jasnej Górze powitał Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński.

W tym roku, na szlak 292. Pieszej Pielgrzymki Warszawskiej pod hasłem "Chrystus światłem świata przez twoją świętość", wyruszyło pięć tysięcy pątników. Inaugurującej wędrówkę Mszy przewodniczył Prymas Polski kard. Józef Glemp. W homilii przypomniał, że pielgrzymi niosą na Jasną Górę nie tylko intencje osobiste, ale również społeczne. Wśród tych intencji kardynał wskazał przede wszystkim na bezrobocie. Ostrzegał też, że "nie możemy nazwać wolnością tego, co rodzi zło". Z okazji trwającego Roku Różańca każdy z pielgrzymów otrzymał poświęcony przez Prymasa różaniec. Warszawscy pątnicy składać będą także ofiary na rzecz budowy Świątyni Opatrzności Bożej.

Do Częstochowy pielgrzymują też niepełnosprawni. Sto pięćdziesiąt takich osób, w tym sto na wózkach inwalidzkich, i kilkuset zdrowych pątników wyruszyło z Warszawy na 12. Pieszą Pielgrzymkę Niepełnosprawnych. Mają do pokonania ponad 260 km, wędrując nieco inną trasą niż zwykłe stołeczne pielgrzymki - tylko po asfalcie, po którym łatwiej przejechać wózkiem inwalidzkim. Krótsze są także dzienne etapy: od 21 do 34 km. Pielgrzymkę rozpoczęli Mszą w kościele św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Marii Panny na warszawskim Kole. Eucharystii przewodniczył bp Piotr Jarecki, który podkreslił w homilii, że niepełnosprawni pielgrzymi są wymownym znakiem tego, iż w życiu nie liczy się tylko młodość i zdrowie, ale ważne są również wartości duchowe.

W tym roku niepełnosprawnym towarzyszy ośmiu więźniów. Pchają wózki, opiekują się niepełnosprawnymi oraz modlą się i odpoczywają razem z innymi pielgrzymami. Mają za sobą po 5-10 lat więzienia i za rok lub dwa skończą odbywanie wyroków. Skazano ich za wymuszenia, rozboje i kradzieże. "Są przygotowani do pielgrzymki i wiem, że traktują ją jako doświadczenie religijne, a nie tylko wycieczkę czy szansę na wyrwanie się z więzienia - mówi ks. Kazimierz Piechrzała, kapelan Aresztu Śledczego przy ul. Kłobuckiej w Warszawie. - Wiedzą, że droga będzie bardzo męcząca, zwłaszcza gdy przyjdzie im przez wiele godzin pchać w upale wózki". Więźniowie musieli dostać zaświadczenie od władz penitencjarnych o wzorowym zachowaniu, uczestniczyć w więziennych Mszach i cotygodniowej katechezie. Po kilku więźniów zaprosili na pielgrzymki także niepełnosprawni z Iławy i Strzelec Opolskich.

MZ, KAI


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny