adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 33 (2823)
17 sierpnia 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej
  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Jacek Podsiadło
  Stanisław Lem

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz



Prasa krajowa

Talk shows


Programy realizowane wedle formuły "talk show" są jednym z najdynamiczniej rozwijających się gatunków w ofercie polskich stacji telewizyjnych. O ile jeszcze pod koniec minionej dekady były formą stosunkowo nową, to dziś są stałym, jeśli nie kluczowym punktem ramówek wielu kanałów, emitowanym w najlepszym czasie antenowym. Ich oglądanie stało się nawykiem sporej części telewidzów. O ewolucji polskich talk shows pisze w ZESZYTACH TELEWIZYJNYCH (1) Marcin Niemojewski.

Po pierwsze, tak kanały prywatne, jak TVP coraz wyraźniej stawiają na typ przekazu opierający się "na bezpośrednim kontakcie ze zwykłymi ludźmi i relacji na żywo" bądź "na rekonstrukcji wydarzeń udającej taką relację". Różnica wobec klasycznego reportażu czy dokumentu polega na tym, że nie chodzi o pokazanie czy rozwiązanie problemu, lecz o permanentne podpatrywanie rzeczywistości w różnych jej przejawach. Formy te mają stwarzać widzowi wrażenie obcowania z rzeczywistością nieupozowaną. Przykładem cykle "Drogówka" (Polsat), "Pod napięciem" (TVN) czy programy kryminalne (także TVP), które coraz częściej rezygnują z elementów publicystycznych na rzecz rekonstrukcji tła i okoliczności przestępstw. Formuła talk show pasuje tu idealnie: wszak "zwierzenia i opowieści o codziennych problemach, anegdoty z życia prywatnego i relacje z traumatycznych doświadczeń" wydają się najlepszym sposobem "wejrzenia w prawdziwą rzeczywistość, niezależnie od tego, czy wypowiadają je osoby nikomu nieznane, czy też postaci z okładek czasopism ilustrowanych".

Zmiana druga wynika z faktu, że dzisiejsza widownia telewizyjna jest coraz bardziej obyta z takimi programami - coraz trudniej więc ją zaskoczyć, a jeszcze trudniej zaszokować. Nawet widowiska służące podglądaniu "prawdziwego życia" już się opatrzyły - większość tabu została w nich przełamana. Dlatego o ile w noweli dokumentalnej "kłótnia, załamanie psychiczne czy rodzinny dramat" stanowiły jedynie uzasadniony element narracji, w talk show stały się samodzielnymi tematami, podnoszącymi oglądalność. "Gdy dzisiaj oglądamy talk show, oczekujemy łez lub śmiechu, oskarżeń lub przeprosin, spontaniczności, która jest wpisana w formułę". Także widzowie przyjęli reguły tej gry i każde kolejne wydanie ulubionego programu "traktują już jako kolejny odcinek serialu, a nie kolejny akt dramatu". Więcej: uczestnicy programów nauczyli się je wykorzystywać: by "pokazać się" znajomym, a nawet uczynić punktem wyjścia do kariery (stąd brak skrępowania w wyjawianiu przed kamerą najintymniejszych problemów oraz wyreżyserowany luz, pewność siebie, a nawet arogancja i zaczepność u co poniektórych gości).

Z faktu, że wiele tematów zostało już zużytych, coraz większego znaczenia w talk shows nabiera sama rozmowa jako forma komunikacji. To, że goście programu nie posługują się żargonem ekspertów, lecz językiem "codzienności", daje widzom poczucie przynależności do wspólnoty rozmawiających. Udział w rozmowie wymusza też reakcję i wyzwala emocje - sam program staje się w ten sposób wydarzeniem. Jest to równocześnie szansa na podjęcie nowych tematów: nie tych z pogranicza patologii społecznych, lecz z codzienności znanej i oswojonej. Dowodem mogą być tematy programu "Rozmowy w toku" (TVN): odwaga cywilna, depresja wśród młodych, babcie chcące zastąpić matki w wychowywaniu dzieci. Tu każdy widz może być ekspertem, opierając się na własnych doświadczeniach - co wzmaga zaangażowanie emocjonalne w program.

Nie znaczy to, że zanikają talk shows oparte na ludyczności. Przeciwnie: wprawdzie od początku ich formuła zakładała zabawę, ale pretendowały i do innych funkcji - łamania stereotypów i barier społecznych i psychicznych, kreowania wzorów dyskusji na trudne tematy, autoterapii dla widzów itd. Obecnie coraz więcej talk shows ma na celu wyłącznie zabawienie widza (stąd częste wprowadzanie do programu elementów teleturnieju). To dlatego m.in. zmieniła się rola prowadzącego: nie ogranicza się on już do zadawania pytań pierwszoplanowemu bohaterowi, którym był gość, lecz sam staje się centralną postacią programu i jego gwiazdą.

Jest jednak i efekt poważniejszy: talk shows nastawione wyłącznie na dostarczenie uciechy "kreują taką wizję rzeczywistości, w której najbardziej nawet dokuczliwe problemy codziennego życia są bagatelizowane i znajdują alternatywę w postaci dobrej zabawy", "odwracają uwagę od nieatrakcyjnej rzeczywistości, oferując świat wypełniony wesołością i zakontraktowaną życzliwością, wolny od uprzedzeń i niechęci" - a więc "szalenie uproszczony, nobilitujący spędzanie czasu na przyjemnościach i postulujący traktowanie życia wyłącznie jako źródła kolejnych rozrywek".

KB


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny