dotb.gif

„TP”, Nr 32 (2822), 10 sierpnia 2003, http://www.tygodnik.com.pl/tp/2822/felszumanska.php




Gwiazdki

Ewa Szumańska



Gwiazdki

Nauczyłam się korzystać z folderów Biur Podróży. Należy się kierować ilością gwiazdek przy hotelach - ŕ rebours. Wiem już bowiem, za co przydziela się hotelom gwiazdki. Za ,,wystrój" pokoju, z telewizorem włącznie. Za salę telewizyjną, siłownię i sklep hotelowy. Za basen. Za bliskość dyskotek i centrum handlowego. Za animatora rozrywki.

Trzeba więc unikać jak ognia hoteli pięcio- i czterogwiazdkowych, a z ogromną podejrzliwością podchodzić do trzygwiazdkowych. Trzeba szukać hoteli z dwiema gwiazdkami, a - jeżeli w ogóle to możliwe - z jedną.

Ideałem byłby hotel w ogóle bez gwiazdek. Wystarczą te, które widzi się wieczorem na niebie, kiedy się idzie brzegiem morza po nieoświetlonej, pustej plaży...


Języki

Zabawne jest przysłuchiwanie się na pustawej plaży dobiegającym szmerom - rozmowom i odgadywanie, kto to mówi. Z tej odległości nie można rozróżnić języka. Jeżeli powtarza się raz po raz gardłowe, długie aaa - to pewno Niemcy. Jeżeli głoski są twarde, wyraźne i jest w nich przewaga rr - to któryś z języków bałkańskich. Jeżeli z oddali szumi x, to te wszystkie xi, xa, xen oznaczają, że rozmawiają Grecy.

Zabawne jest pomyśleć, że z tak małej, ściśle ograniczonej ilości liter i wydawanych przez człowieka dźwięków - powstało tyle wielkich, skomplikowanych, bogatych języków.

Zabawne jest nie myśleć w ogóle o rzeczach ważnych, istotnych i decydujących - tylko o takich bzdurkach.


Potrzeby

W miejscu, do którego nie docierają gazety i nie ma telewizora, człowiek czuje się z początku trochę dziwnie i niewygodnie, wkrótce jednak zaczynają się w nim budzić refleksje, dotyczące niektórych ludzkich potrzeb. Czy są one prawdziwe, czy wykreowane przez kogoś z zewnątrz i narzucone? Na przykład potrzeba ,,bycia poinformowanym".

Czy rzeczywiście jest nam potrzebna wiedza o wszystkim, co się w danym momencie dzieje na świecie? Pewnie tak, jeżeli jest się businessmanem, politykiem czy reporterem. Ale ludzie innych zawodów albo zwykli zjadacze chleba? Dlaczego chcą o tym wiedzieć wcześniej, o dzień, kilka godzin lub dziesięć minut przed innymi?

Są teraz liczne ogłoszenia i oferty mediów, że na specjalne zamówienie można otrzymywać SMS-y z najświeższymi wiadomościami na prywatne telefony komórkowe. Będziesz najlepiej poinformowany - kuszą.

Będziesz wiedział o każdym wypadku samochodowym, wywrotce promu na antypodach, terrorystycznym zamachu, będziesz wiedział, kto kogo zniesławił, oskarżył w sądzie, zdefraudował państwowe pieniądze...

A po jaką cholerę?

© 2003 Tygodnik Powszechny. Kontakt: redakcja@tygodnik.com.pl