adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 31 (2821)
3 sierpnia 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej

  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Stanisław Lem
  Czesław Miłosz
  Jacek Podsiadło

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet

18. Niedziela Zwykła


Karmiący nieśmiertelność

Ks. Jan Słomka


Modlimy się "Chleba naszego powszedniego daj nam..." i słowa te wydają się zupełnie zrozumiałe. Warto więc przypomnieć, że ich pierwotne znaczenie wcale nie musiało być takie, jak je dzisiaj powszechnie przyjmujemy. To znaczy, że nie pojmowano tych słów jako prośby o to, co konieczne dla podtrzymania naszego cielesnego życia.

Orygenes, jeden z pierwszych komentatorów modlitwy "Ojcze nasz", wprost wykluczył cielesne znaczenie prośby o chleb. Pisał on, że nie jest możliwe, aby Jezus, który nakazał nam troskę wyłącznie o Królestwo niebieskie, tutaj nakazywał modlitwę o dobra doczesne. Bóg wie, że potrzebujemy tych dóbr i sam ich nam udziela. My zaś mamy modlić się o dobra duchowe. Orygenes wskazywał na słowa Jezusa o prawdziwym chlebie z nieba, który da nam Ojciec: "Chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i daje życie światu". Zestawiając te słowa Jezusa pochodzące z Mowy Eucharystycznej i Jego wezwanie, abyśmy modlili się o chleb, stwierdzał, że w tej prośbie modlimy się o to, abyśmy zawsze mogli karmić się Słowem Bożym, aby dusza nasza nie zmarniała z powodu braku tego niebieskiego pokarmu. Przy okazji warto wspomnieć o historii jednego słowa. Otóż Orygenes pisał po grecku, a więc w tym samym języku, w którym napisano Nowy Testament, i wiele uwagi poświęcił słowu epiousion. Takie bowiem określenie, które można przetłumaczyć jako ponadsubstancjalny albo karmiący nieśmiertelność, znajduje się w oryginalnym, greckim tekście modlitwy "Ojcze nasz". Nasze słowo "powszedni" i jego odpowiedniki we wszystkich językach europejskich zawdzięczamy Tertulianowi, który greckie słowo epiousion przetłumaczył bardzo swobodnie na łacinę jako quotidianum. On też, dając pierwszeństwo interpretacji duchowej, a więc prośbie o codzienny pokarm duchowy dla naszej duszy, dopuścił, jako drugie znaczenie, prośbę o to, co konieczne dla ciała. W tym kierunku poszły kolejne komentarze łacińskie i większość greckich. Coraz mocniej akcentowano także eucharystyczne znaczenie tej prośby. Święty Cyprian pisał, że prosząc o "chleb powszedni" modlimy się o to, abyśmy nigdy nie przestali być godni pożywania chleba eucharystycznego, byśmy mogli codziennie go przyjmować. Eucharystia jest tu pojmowana jako szczyt: ona zawiera w sobie, jako pokarm Boży, wszelkie dary, jakimi Bóg obdarza człowieka.


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny