adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 29 (2819)
20 lipca 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej
  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Stanisław Lem
  Czesław Miłosz
  Jacek Podsiadło

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet

16. Niedziela Zwykła


Etatowa Kasandra

Ks. Jan Słomka


To bardzo dziwne. Słowo "zagrożenia" nie jest żadną istotną kategorią biblijną ani teologiczną. Ale kiedy zapytać bardzo wielu katolików w Polsce o jakiekolwiek zagadnienie, słowo to pojawia się jako pierwsze: jest podstawowym pojęciem używanym przez nas do opisu aktualnej rzeczywistości. Gdy mówimy o sytuacji rodziny - współczesna rodzina jest coraz bardziej zagrożona… Gdy mówimy o tożsamości - zagrożenia dla naszej tożsamości narodowej i religijnej są coraz większe. I tak dalej.

Kiedy około dziesięciu lat temu przygotowywałem się do spotkania w Duszpasterstwie Akademickim na temat ówczesnej nowości - internetu, zastanawiałem się: ciekawe, jakie będzie pierwsze pytanie? Oczywiście pierwsze pytanie brzmiało: jakie zagrożenia niesie z sobą rozwój internetu? Pytanie o możliwości, nadzieje wiązane z rozwojem sieci, o to, czy oni mogą coś sami w tej dziedzinie zrobić, wydawało się dla moich młodych rozmówców zupełnie nieistotne. Kiedy egzaminuję studentów teologii, na pytanie o to, jak Papież diagnozuje współczesną rzeczywistość, wielu z nich odpowiada: Papież wskazuje na zagrożenia. Dokumenty Drugiego Soboru Watykańskiego, tak pełne nadziei i docenienia tego, co dobre we współczesności, potrafimy odczytywać jako potępienie współczesności i demaskowanie kolejnych zagrożeń. Soborowa Konstytucja "Gaudium et spes" zaczyna się od słów: "Radość i nadzieja, smutek i trwoga ludzi współczesnych, zwłaszcza ubogich i wszystkich cierpiących, są też radością i nadzieją, smutkiem i trwogą uczniów Chrystusowych...", a my czytamy: "smutek i trwoga ludzi współczesnych..."

Czyżbyśmy my, katolicy, stali się etatowymi Kasandrami i za naszą specjalność uznali demaskowanie zagrożeń? Niech inni mają swoje nadzieje i marzenia. Niech inni dostrzegają to, co piękne i dobre dookoła nas. My nie jesteśmy tacy naiwni. Naszą rolą na świecie jest nieustanne ogłaszanie zagrożeń, jakie wiążą się z wszystkim. I do tego wydaje nam się, że właśnie w ten sposób jesteśmy najbardziej wierni Ewangelii. Co się z nami stało?

A przecież tłumy szły za Jezusem nie dlatego, że wskazywał na zagrożenia, ale dlatego, iż dawał nadzieję. Jezus jest Dobrym Pasterzem, który prowadzi nas nie poprzez nieustanne ostrzeganie przed zagrożeniami, ale ukazując dobroć Boga i wskazując drogę do Domu Ojca.


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny