adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 29 (2819)
20 lipca 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej
  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Stanisław Lem
  Czesław Miłosz
  Jacek Podsiadło

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz



Nie genetyka, ale ignorancja jest wrogiem rolnictwa


Treść wypowiedzi profesora Eugeniusza Kośmickiego, w wywiadzie Anny Matei "Tanie, ładne i toksyczne" ("TP" nr 26/2003), można streścić zdaniem: tylko nienowoczesne rolnictwo może zapewnić harmonię socjo-ekologiczną wsi.

Zdaję sobie sprawę z potrzeby uproszczenia problematyki dla celów publicystycznych, ale odnoszę wrażenie, że prof. Kośmicki sprowadza nowoczesne rolnictwo do: BSE, nadmiar chemii i stosowanie odmian zmienionych genetycznie. Właśnie stosowanie odmian genetycznie zmodyfikowanych roślin daje nadzieję na to, że ograniczymy używanie nawozów sztucznych i chemicznych środków ochrony roślin. Choroba szalonych krów (BSE) zaś, nie mam wątpliwości, że wie o tym prof. Kośmicki, nie ma nic wspólnego z high-tech agriculture (skarmianie krów mączką kostno-mięsną czymś takim nie jest; pisałem o tym, np. w "TP" nr 41/2002). BSE jest skutkiem zlekceważenia przez technokratów zaleceń naukowców, którzy opracowali technologię produkcji mączki kostnej. Aby zaoszczędzić funtów szterlingów na opale, bezmyślnie obniżono temperaturę podgrzewania odpadów mięsno-kostnych, doprowadzając do tragedii. Zabrakło też wyobraźni brytyjskich naukowców, którzy zawczasu powinni bić na alarm.

Problem modyfikacji genetycznych roślin i zwierząt sprowadzony do wyboru: za lub przeciw, też wydaje się uproszczeniem. Znam kilka przykładów, kontrowersyjnych i nie do końca przekonujących, badań usiłujących wykazać szkodliwość zmodyfikowanych genów ziemniaka czy kukurydzy. Cały czas prowadzi się badania, czy zmieniona genetycznie żywność może zaszkodzić bezpośrednio zdrowiu konsumentów (mało prawdopodobne i dość łatwe do eksperymentalnego wykazania) i równowadze ekologicznej (o wiele bardziej realne). Odrzucenie genetycznej modyfikacji roślin uprawnych i zwierząt hodowlanych można porównać do wstrzymania produkcji samochodów, bo ludzie giną na drogach. Konieczny jest racjonalny wybór, jakie geny, w jaki sposób i u jakich organizmów należy modyfikować, oraz niezbite dowody, że dana modyfikacja nie zagraża zdrowiu konsumentów i ekosystemowi (to drugie jest piekielnie trudnym zadaniem m. in. dlatego, że wymaga długotrwałych badań polowych, a więc kontrolowanego wprowadzania zmodyfikowanych genetycznie organizmów do ekosystemu, a jak wspomina prof. Kośmicki koncernom się spieszy).

Również polskie rolnictwo, pozostając nadal tradycyjnym pod względem socjologicznym (zgadzam się z prof. Kośmickim, że trzeba je chronić!), ale i dynamicznym, bo nie chodzi przecież o wspieranie chłopo-robotników czy namawianie rolników-emerytów do nowoczesności, może tylko skorzystać na takim podejściu. To nie nowoczesność, lecz ignorancja jest wrogiem rolnictwa. Świadczą o tym właśnie przykłady BSE, bezmyślnego używania chemii i takiegoż modyfikowania genów. Pokrzepiające jest, że serio myśli się w Polsce o wspomaganiu odwiecznej struktury społecznej polskiej wsi. Naukowcy są natomiast od tego, aby zaproponować model, który byłby w stanie pogodzić potrzeby społeczne z nowoczesnością. Twierdzenie, że nowoczesność niszczy rolnictwo i nic się z tym nie da zrobić poza jej powstrzymaniem, jest pójściem na łatwiznę.

Jacek Kubiak

DR HAB. JACEK KUBIAK jest biologiem pracującym w CNRS i Université Rennes 1 we Francji.


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny