adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 28 (2818)
13 lipca 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej
  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Stanisław Lem
  Czesław Miłosz
  Jacek Podsiadło

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet

Listy antykoncepcja


Jakie wartości chroni zakaz stosowania antykoncepcji, tak stanowczo i wielokrotnie głoszony przez Urząd Nauczycielski Kościoła? Publikowane w "TP" nr 22/2003 artykuły Artura Sporniaka ("Seks, miłość i antykoncepcja") oraz o. Karola Meissnera OSB ("Niewłaściwe pytanie") rozpoczęły dyskusję, poszukującą odpowiedzi na to pytanie. Wszystkie teksty oraz listy na ten temat są dostępne na naszej stronie internetowej: www2.tygodnik.com.pl/tematy/antykoncepcja/

Szukam uzasadnienia
Śledząc dyskusję o antykoncepcji odniosłem wrażenie, że mimo pojawiających się w niej interesujących głosów, pomija się problem zasadniczy. Pytanie Artura Sporniaka, od którego rozpoczęła się dyskusja, brzmiało przecież: czy zakaz antykoncepcji można racjonalnie uzasadnić? Czy z teologiczno-filozoficznego punktu widzenia nauczanie Magisterium jest sformułowane poprawnie i przekonująco? Reakcje czytelników, czerpiących z własnego doświadczenia, dotyczą przede wszystkim możliwości zastosowania tego nauczania w życiu i nie rozwiązują problemu. Norma moralna może być przecież trudna do zastosowania, a mimo to pozostawać normą (co najwyżej można dyskutować nad surowością jej egzekwowania). Nawet gdyby pewnego dnia medycyna pozwoliła stosować naturalną regulację poczęć z bezwzględną pewnością, niczego to nie zmieni w jej ocenie.

Spora grupa wiernych w Kościele kwestionuje moralne potępienie antykoncepcji nie tylko dlatego, że niektóre metody antykoncepcyjne są skuteczniejsze od NPR, ale też dlatego, że argumenty przytaczane przez Magisterium na rzecz owego potępienia nie wydają im się poprawne. Lektura głosów obrońców stanowiska Magisterium na łamach ,,TP" tylko ich w tych wątpliwościach umocni. O. Meissner zamiast odnieść się do teologiczno-filozoficznego problemu postawionego przez A. Sporniaka, ucieka w rozważania o ,,mentalności aborcyjno-antykoncepcyjnej", która miałaby być następstwem stosowania antykoncepcji. Taka argumentacja, zmierzająca do wykazania, że trudna do zrozumienia norma znajduje jakoby potwierdzenie w potocznym doświadczeniu moralnym, jest z punktu widzenia logiki chybiona, ponieważ Magisterium potępia antykoncepcję nie ze względu na jej skutki, lecz jako akt zły sam w sobie. Krzysztof Jankowiak natomiast stara się przekonać, że NPR jest godny polecenia, pisząc jedynie, że ,,uznanie Boga za Pana życia oznacza poszanowanie dla danego przez Niego rytmu płodności". Chciałbym wreszcie się dowiedzieć, jak ze stwierdzenia, że Bóg jest Panem życia, można wyciągnąć wniosek, że nie mamy prawa interweniować w ,,naturalne" funkcjonowanie organizmu, nawet dla osiągnięcia moralnie dobrych skutków. Dlaczego mamy prawo wziąć antybiotyk dla przywrócenia naszego organizmu do zdrowia, a nie mamy prawa zażywać pigułki, jeśli prowadziłoby to do harmonii w małżeństwie? Obrońcy stanowiska Magisterium ograniczają się do powtarzania stwierdzenia o ,,naturalnym porządku", który jakoby miałby być źródłem normy moralnej i zdają się nie dostrzegać, jak bardzo ta argumentacja łamie się pod wpływem intelektualnej krytyki.

ANDRZEJ S. CHANKOWSKI
(Marcq/Lille, Francja)

Radość czekania
Jesteśmy małżeństwem od 16 lat. Mamy troje dzieci w wieku: 15, 10 i 4,5 roku. Mamy też powody do unikania kolejnego poczęcia: wiek żony - 42 lata, nienajlepszy stan jej zdrowia, 3 cięcia cesarskie. Po każdym cięciu lekarze zalecali odłożenie poczęcia na co najmniej 2 lata. Stosujemy NPR z wyboru, przekonania, a przede wszystkim z powodów religijnych. Oboje mamy wyższe wykształcenie. Poznaliśmy się w trakcie studiów. W narzeczeństwie zachowywaliśmy czystość. Uczyliśmy się metod naturalnych na kursie przedmałżeńskim u oo. Dominikanów w Krakowie, a potem dzięki Lidze Małżeństwo Małżeństwu.

Stosujemy NPR, bo wierzymy w drogę, którą pokazuje Kościół, wierzymy w Chrystusa, który zostawił nam Kościół. Papież jasno wypowiada się na temat odpowiedzialnego rodzicielstwa i nie jest tak, jak pisze Artur Sporniak, że ,,nie wiadomo, na czym miałoby polegać zło antykoncepcji". Dziękujemy Bogu za biologię kobiety. Jej rytm płodności jest czymś pięknym i tego doświadczamy w małżeństwie.

Życie człowieka wypełnione jest czekaniem. Czekamy z nadzieją na wiosnę, wspominając dzieciństwo czekamy na Gwiazdkę, czekamy na urlop i list od kochanej osoby. A w naszym małżeństwie czekamy na siebie. Po 16 latach małżeństwa możemy co miesiąc doświadczać podobnych uczuć oczekiwania, jak w czasie narzeczeństwa. Czasem jest to zabawne, niekiedy trudne. To miłe widzieć, że podobamy się sobie, że niecierpliwie czekamy na zbliżenie, a mimo kłopotów w pracy czy trudności z dziećmi nadal jesteśmy dla siebie atrakcyjni. Czekanie ma wielką wartość. Nikt przecież nie urządza urodzin codziennie tylko dlatego, że miło jest dostawać prezenty.

Odkąd dzięki Lidze Małżeństwo Małżeństwu nauczyliśmy się dokładnie wyznaczać dni płodne i niepłodne, doświadczamy pokoju, bo wiemy na 99 proc., że podejmujemy współżycie, które nie powinno doprowadzić do poczęcia. 1-proc. margines zostawiamy na działania z Góry. Jeżeli Bóg będzie chciał, żebyśmy mieli więcej dzieci, przyjmiemy je, nawet jeżeli po ludzku wydaje się nam to niewskazane. Mimo tylu lat stosowania NPR, zdumiewa nas łatwość, z jaką można rozpoznać czas owulacji. Są kobiety, które codziennie się ważą lub mierzą ciśnienie krwi, dlaczego przeznaczenie 5 minut na pomiar temperatury wydaje się tak uciążliwe?

NPR nie jest techniką, raczej stylem życia. Tak odczytujemy NPR: "Kocham cię i dlatego chcę poznać ciebie całą i przyjąć z twoją biologią. Kocham cię i chociaż bardzo pragnę zjednoczenia, ofiaruję ci moją wstrzemięźliwość i opanowanie po to, abyśmy mogli pełniej cieszyć się sobą, kiedy przyjdzie czas, bez lęku i wyrzutów sumienia. Kocham cię i chcę przyjąć ciebie całego. Bez sztucznych przesłon z gumy czy nerwicowego stosunku przerywanego". Jeśli stosujemy NPR dla dobra naszej rodziny i odpowiedzialnie rezygnujemy z poczęcia następnych dzieci (bo np. kolejne cięcie zagraża zdrowiu matki), ufamy w pełni Panu Bogu. Jeśli Bóg obdarzył ludzi rytmem biologicznym, uczmy się go rozpoznawać i stosować. Jeżeli jednak z powodu np. naszej pomyłki lub nieopanowania pocznie się dziecko, dzięki NPR będziemy o tym wiedzieć niemal od pierwszego dnia jego życia i otoczymy je czułością oraz opieką. To dziecko nie będzie intruzem, ale darem Boga, który daje nam udział w stworzeniu człowieka.

(nazwisko i adres do wiadomości redakcji)

Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny