dotb.gif

„TP”, Nr 28 (2818), 13 lipca 2003, http://www.tygodnik.com.pl/tp/2818/kraj04.php


“Teczki Wojtyły”, czyli...

Archiwalne odkurzanie

Ryszard Terlecki


"W stosunkach z władzami państwowymi kard. Wojtyła demonstruje postawę polityka świadomego swojej siły. Używa bardzo ostrych sformułowań w wystąpieniach krytykujących zamierzenia i przedsięwzięcia podejmowane przez państwo. Odegrał jedną z czołowych ról w kampanii prowadzonej w 1973 r. przez Episkopat przeciwko przygotowywanej wówczas reformie systemu oświatowego".

Powyższa opinia pochodzi z raportu, sporządzonego na użytek Urzędu ds. Wyznań, charakteryzującego postawę i działalność arcybiskupa i kardynała Karola Wojtyły w latach 1964-1976. Na dwa lata przed przełomowym konklawe autor, ukrywający się pod inicjałami “A. Sad.”, informował mocodawców o rosnącym znaczeniu kardynała, tak w Kościele w Polsce, jak i w świecie. Wyrażał też ubolewanie, że od czasu otrzymania kapelusza kardynalskiego Wojtyła odmawia rozmów z Urzędem ds. Wyznań i nie stawia się na wezwania.

Przytoczony raport oraz ponad 230 innych dokumentów, pochodzących z archiwów Urzędu ds. Wyznań oraz Komitetu Centralnego PZPR, a przechowywanych obecnie w Archiwum Akt Nowych, opublikowano w obszernym tomie pod obiecującym tytułem “Teczki Wojtyły. Z najnowszej historii Kościoła”. Zbiór otwiera charakterystyka Karola Wojtyły, biskupa pomocniczego archidiecezji krakowskiej, pochodząca z 1960 r., a zamyka korespondencja Kazimierza Kąkola, dyrektora Urzędu ds. Wyznań z 1977 r., dotycząca wydania kard. Wojtyle paszportu na wyjazd do Rzymu na posiedzenie Rady Sekretariatu Synodu Biskupów.

Jak wynika z cytowanych dokumentów w tej ostatniej sprawie – zresztą jak w wielu innych – decyzję podejmowano na najwyższym szczeblu. W odpowiedzi na pismo kardynała do premiera Piotra Jaroszewicza, Kąkol odpowiednią sugestię skierował do Józefa Tejchmy, wicepremiera i ministra kultury: “Ze względu na postawę kard. Wojtyły zajętą w ostatnim okresie czasu, wyrażającą się w krytykowaniu podstaw naszego ustroju w osobistych kontaktach z przedstawicielami tzw. Komitetu Obrony Robotników – proponuję wydać mu paszport zwykły, a nie dyplomatyczny, jak ostatnio”. Równocześnie Kąkol ponowił próbę spotkania z kard. Wojtyłą, zapraszając go do Urzędu ds. Wyznań. Ponieważ jednak w Episkopacie przyjęto zasadę, że kontakty kardynałów z władzami państwowymi powinny odbywać się na szczeblu wicepremierów, metropolita zaproszenia nie przyjął. W tej sytuacji Stanisław Kania, członek Biura Politycznego i sekretarz KC, przekazał Kąkolowi polecenie wydania paszportu zwykłego.

W tomie “Teczki Wojtyły” jest wiele ciekawych dokumentów, jak choćby – opatrzone klauzurą tajności – wnioski Wydziału Administracyjnego KC PZPR dotyczące obsady stanowiska ordynariusza w archidiecezji krakowskiej z listopada 1963 r., sugerujące odrzucenie trzech proponowanych przez stronę kościelną kandydatów: biskupa Karola Wojtyły, wikariusza kapitulnego w Krakowie, biskupa Jerzego Stroby, sufragana w diecezji gorzowskiej oraz ks. prałata Tadeusza Fedorowicza, kapelana sióstr franciszkanek w Laskach pod Warszawą. Są także dokumenty dotyczące zezwoleń na wydanie paszportu, m. in. przed podróżą kardynała Wojtyły do środowisk polonijnych w Ameryce; korespondencja dotycząca eksmisji księży z zajmowanych przez nich mieszkań oraz planów kolejnych eksmisji w 1967 r.; zapis rozmowy kardynała z ks. płk Julianem Humeńskim, dziekanem generalnym wojska, mianowanym przez reżim bez zgody władz kościelnych.

Są także dokumenty przykre, ilustrujące mentalność komunistycznych urzędników “po linii Kościoła”, prowincjonalnych strategów ateizacji, współpracujących z bezpieką i wysługujących się partyjnym dygnitarzom. Leon Król, kierownik Wydziału ds. Wyznań w Krakowie, informuje przełożonych o rozmowie, przeprowadzonej z ks. prof. Aleksym Klawkiem na temat jego nieobecności na uroczystym obiedzie z kard. Stefanem Wyszyńskim wydanym z okazji uroczystości dwusetnej rocznicy kanonizacji św. Jana Kantego w styczniu 1968 r. Ksiądz profesor odmówił przyjęcia zaproszenia, gdyż jako ostatni dziekan z wyboru byłego Wydziału Teologicznego UJ i jako ostatni żyjący członek-teolog Senatu Akademickiego UJ chciał w ten sposób wyrazić ubolewanie wobec decyzji kurii prymasowskiej, która po październiku 1956 r. sprzeciwiła się wznowieniu Wydziału. Według relacji Króla, ks. prof. Klawek miał mu powiedzieć, że w kurii prymasowskiej oświadczono, iż Kraków nie potrzebuje papieskiego Wydziału. Miastu wystarczą zwykłe seminaria duchowne.

Szukanie, śledzenie i inspirowanie konfliktów wewnątrz Kościoła i wśród duchowieństwa, było jednym z ważniejszych zadań Urzędu ds. Wyznań. W grudniu 1967 r. ten sam Król przekazuje do centrali relację z rozmowy, przeprowadzonej z ks. Mieczysławem Malińskim, od którego uzyskuje szereg informacji na temat rosnącej pozycji kard. Wojtyły w Watykanie oraz znacznie gorszych notowań kard. Wyszyńskiego. Relację z tej rozmowy Król opatruje niepochlebną opinią o ks. Malińskim.

W “Teczkach Wojtyły” są jednak także dokumenty mało interesujące, czasem wręcz przypadkowe, jak choćby ostatni, z lutego 1979 r., zawierający ogólnikowe sprawozdanie z rozmów, przeprowadzanych przez naczelników dzielnic, miast i gmin z proboszczami województwa krakowskiego. Autor tomu ostatni dokument dotyczący kardynała Wojtyły znalazł z lutego 1977 r. i najwyraźniej chciał wypełnić czymś kilkunastomiesięczną lukę do konklawe z października 1978 r.

Wydawane drukiem zbiory dokumentów, dotyczących najnowszej historii Polski są pożyteczne wówczas, gdy obejmują materiały dla większości zainteresowanych niedostępne lub gdy mogą okazać się pomocne w codziennej pracy badaczy, popularyzatorów, dziennikarzy, nauczycieli, studentów piszących prace magisterskie itp. Niestety, tom przygotowany przez Cypriana Wilanowskiego nie spełnia tych oczekiwań.

Autor ograniczył się do skopiowania dokumentów i ich przedrukowania, nie tylko nie zadając sobie trudu choćby pobieżnej analizy, ale nawet zaniedbując normalną w takich przedsięwzięciach wydawniczych praktykę objaśnienia ich przy pomocy przypisów. Poza notkami biograficznymi biskupów (najłatwiejszymi do sporządzenia z racji istnienia szeregu słowników biograficznych i leksykonów) czytelnik nie znajdzie żadnych informacji, poszerzających jego stan wiedzy o odnotowanych w dokumentach wydarzeniach i osobach. Wydawniczy wysiłek w znacznym stopniu został zatem zmarnowany – tym bardziej, że po książkę z racji jej marketingowo zachęcającego tytułu, sięgną także zwykli czytelnicy-amatorzy, słabo orientujący się w zawiłościach naszej niedawnej przeszłości.

Wrażenia nie poprawia indeks osób, gdzie wprawdzie przy większości nazwisk podano krótkie informacje biograficzne, ale przy wielu, jak np. w wypadku ks. Ferdynanda Machaya, redaktorzy nawet nie zadali sobie trudu ustalenia imienia i ograniczyli się do notki: Machay ks. infułat. Indeks osób sprawia zresztą wrażenie wyjątkowo bałaganiarskiego, a oprócz kilkudziesięciu nazwisk nieopatrzonych imieniem, zdarzają się np. takie dziwactwa, jak obok zapisu Gomułka Władysław, I sekretarz KC PZPR, umieszczenie Gierka Edwarda – już bez żadnego objaśnienia.

Za najbardziej irytujący uważam jednak tytuł zbioru, który sugeruje inną zawartość wydanej książki. Przyzwyczailiśmy się w ostatnich latach używać określenia “teczki” w odniesieniu do dokumentów bezpieki. Dokumenty te długo były ukrywane przed opinią publiczną, a stan ten dopiero od dwóch lat ulega powolnej zmianie dzięki działalności Instytutu Pamięci Narodowej. W IPN przygotowywane jest opracowanie, poświęcone dokumentom UB i SB, w których występuje osoba księdza, biskupa, arcybiskupa, a następnie kardynała Karola Wojtyły, z pewnością też wydany zostanie wybór najciekawszych dokumentów. Natomiast wydawcy “Teczek Wojtyły” popełnili nadużycie: dokonali wyboru dokumentów, które są dostępne od kilkunastu lat (chociaż niektóre z nich w czasach, gdy powstały, oznaczone zostały klauzurą “tajne” lub “poufne”), natomiast opatrzyli je tytułem sugerującym, że odkryta została jakaś strzeżona do tej pory tajemnica. Tymczasem autorzy raczej odkurzyli dwieście archiwalnych dokumentów, niż cokolwiek przed nami ujawnili.

Najnowsza historia Polski wciąż pozostaje najsłabiej zbadanym i opisanym fragmentem naszych dziejów. Dlatego należy chwalić wszystkie inicjatywy wydawnicze, poszerzające wiedzę w tym zakresie. Szkoda jednak, że wydawcy woleli zaoszczędzić kilkaset złotych i przyspieszyć wydanie książki o kilka tygodni, zamiast zbierać dziś pochwały za znacznie bardziej wartościowy produkt.

“TECZKI WOJTYŁY. Z NAJNOWSZEJ HISTORII KOŚCIOŁA”. Wybór, opracowanie i redakcja Cyprian Wilanowski, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 2003.

© 2003 Tygodnik Powszechny. Kontakt: redakcja@tygodnik.com.pl