adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 27 (2817)
6 lipca 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej

  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Stanisław Lem
  Czesław Miłosz
  Jacek Podsiadło

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz



Spory - polemiki

Kto boi się prawdy

George Weigel


W recenzji Jarosława Makowskiego "Katolicyzm bez wątpliwości" ("TP" nr 18/2003) bardzo trudno rozpoznać książkę, którą napisałem. Ponieważ również inni mogą czuć się zakłopotani znaczeniem tego nerwowego ataku na moją pracę i zniekształceniem moich myśli, pozwolę sobie pokrótce opisać, czego naprawdę dotyczy książka "Czym jest katolicyzm? Dziesięć kontrowersyjnych pytań".

"Czym jest katolicyzm" to w rzeczywistości produkt uboczny mojej biografii Jana Pawła II "Świadek nadziei" (obie książki ukazały się w Znaku). Jeden z redaktorów pracujących nad "Świadkiem nadziei" powiedział mi, że książka wyjaśniająca, w co naprawdę wierzy Kościół katolicki i czego naucza - w odróżnieniu od tego, co ludzie czasem mylnie uznają za naukę Kościoła, częściowo z powodu jej zniekształcenia przez media - byłaby przydatna zarówno dla katolików, jak i nie-katolików. Zgodziłem się. Myśląc o tym, jak zbudować taką książkę, zdecydowałem, że najlepiej będzie zająć się dziesięcioma najbardziej kontrowersyjnymi kwestiami, które dotyczą dziś Kościoła. Czy Jezus jest jedynym zbawicielem świata? Czy wiara w Boga uwłacza naszej godności? Jaka jest różnica między "Kościołem" a "denominacją"? Czym jest nabożeństwo i w jaki sposób liturgia odkrywa "prawdziwy świat"? Czym jest moralne życie i jaki jest jego związek z ludzką wolnością? W jaki sposób rozumieć etykę seksualną jako wezwanie do integralności, a nie po prostu jako niekończącą się serię zakazów? Dlaczego cierpimy? Co Kościół katolicki sądzi o innych chrześcijańskich wspólnotach i innych światowych religiach? I wreszcie, jakie jest nasze ludzkie i duchowe przeznaczenie?

Nauczanie i wyobrażenia o nauczaniu

Każde z tych pytań jest omawiane w osobnych rozdziałach, w których sięgam po dokumenty II Soboru Watykańskiego i nauczanie Jana Pawła II, by pokazać, że to, czego uczy Kościół, nie jest tym samym, co często myśli się o nim, że naucza.

Na przykład - nauka Kościoła, że Jezus jest jedynym zbawicielem świata, nie jest zaproszeniem do fanatyzmu, ale zaproszeniem do życia bez lęku, także tego, który jest źródłem fanatyzmu. Wiara w Boga raczej wyzwala nas jako istoty ludzkie, niż wiąże; świat ideologicznego sekularyzmu jest światem, w którym naprawdę można się udusić.

Kościół jest wspólnotą wierzących, do której jesteśmy włączeni przez sakramenty, nie "instytucją", którą samodzielnie tworzymy.

Katolicki kapłan jest ikoną wiecznego kapłaństwa Chrystusa, nie religijnym funkcjonariuszem z licencją na wykonywanie różnego rodzaju religijnego biznesu.

Życie moralne jest sprawą błogosławieństwa, stania się człowiekiem, który może żyć z Bogiem na zawsze. Dziewictwo to "integralność miłości", a miłość seksualna w ramach małżeństwa jest, zgodnie z katolickim rozumieniem rzeczy, darem/aktem sakralnym.

Cierpienie, paradoksalnie, jest dla nas dobre, nie w sposób masochistyczny, ale głęboko uczłowieczający i duchowy. Kościół katolicki uczy, że wszyscy ochrzczeni są naszymi braćmi i siostrami w Chrystusie i że żydzi i chrześcijanie z woli Boga żyją złączeni więzami, które nie znikną do czasu nadejścia Królestwa Bożego. Zgodnie z katolicką nauką demokracja nie jest samonapędzającą się maszynerią, ale trwającą wciąż próbą ludzkiej zdolności do stanowienia o sobie.

Ludzkim i chrześcijańskim przeznaczeniem każdego jest bycie świętym.

Tak przedstawiają się niektóre z myśli, które starałem się wskazać w "Czym jest katolicyzm". Nie rozumiem, dlaczego Jarosław Makowski uważa je za formę "fanatyzmu", chyba że rozumieć Katechizm Kościoła Katolickiego jako książkę napisaną przez fanatyków i dla fanatyków. Oczywiście, niektórzy ludzie tak uważają. Być może to nas trochę przybliża do wyjaśnienia przyczyn niezadowolenia Makowskiego.

Symfonia prawdy

Od ponad 40 lat katolicy dyskutują nad tym, co oznacza bycie "Kościołem w świecie współczesnym". Ta debata toczy się w czasie, kiedy w kulturze zachodniej wielu intelektualistów utrzymuje, że wiedza jest fragmentaryczna i niekoherentna, a świat jest, podsumowując, niezrozumiały. Katolicy wnoszą - lub powinni wnieść - odmienną wrażliwość do tej dyskusji. Jak napisał Ojciec Święty we wstępie do Katechizmu Kościoła Katolickiego, wiara chrześcijańska i jej obraz ludzkiej kondycji jest jednością - jednością symfonii. Credo nie jest przypadkowym inwentarzem twierdzeń roszczących sobie pretensje do bycia prawdą, nie jest też "systemem" czy "ideologią" stworzoną dzięki ludzkiej pomysłowości. Wiara katolicka jest raczej ujednoliconym rozumieniem ludzkiej kondycji, które rozpoczyna się w objawieniu Boga i jego miłości do świata; to objawienie jest źródłem doktryny i punktem wyjścia teologii. W tym, co Papież nazywa "symfonią prawdy" - która jest "wiarą raz tylko przekazaną świętym" (List do świętego Judy Apostoła, 3) - tworzące zespół "instrumenty" nie grają przypadkowo, w sposób nieskładny. Raczej pomagają sobie nawzajem w strukturze melodycznej, która ze swej natury wymaga zaangażowania całości. "Czym jest katolicyzm" jest zaproszeniem do zbadania tej symfonii wiary. Książka nie jest w swoim zamierzeniu dziełem apologetycznym. Jest popularyzatorskim wprowadzeniem do prawd, które Kościół proponuje światu. To, że są "prawdy" do odkrycia w świecie i w nas samych, jest - przyznaję - ideą kontrowersyjną w wielu intelektualnych kręgach. Ale jestem zaskoczony faktem, że publicysta "Tygodnika Powszechnego" obrusza się na twierdzenie, że w katolicyzmie chodzi o "prawdy" i zdaje się uważać, że proponowanie prawd katolickich jest aktem kulturalnej i intelektualnej agresji. Szczerze mówiąc, to bardzo dziwi w przypadku pisma, które zawdzięcza swoje istnienie odważnemu świadectwu polskich katolików, że istnieją prawdy warte tego, by zgodnie z nimi żyć i za nie umierać. Uleganie modnemu intelektualnemu "niepokojowi" szkoły postmodernistycznej nie jest jedynym sposobem na bycie "Kościołem w świecie współczesnym". Kościół proponuje; niczego nie narzuca. Takie jest jasne nauczanie Jana Pawła II i tym jest "Czym jest katolicyzm" - propozycją. Ale jeśli mogę powtórzyć jedno z określeń z mojej książki, propozycje Kościoła nie są tylko jeszcze jednym z wielu produktów w supermarkecie różnych "duchowości". Kościół proponuje to, co uważa za prawdę o świecie. Kościół wierzy, że historia zbawienia jest należycie zrozumianą historią świata. A historia zbawienia jest "historią świata" czytaną w jej jak najszerszym wymiarze, nie z powodu naszych zasług, naszego sprytu czy gorączkowej aktywności, ale z powodu odkupiającej miłości Boga do świata, której wcieleniem jest Jezus Chrystus.

Wydaje się, że istnieje żelazna zasada wbudowana w chrześcijańskie spotkanie z nowoczesnością, według której wspólnoty chrześcijańskie zachowujące jasną tożsamość doktrynalną i moralną rozkwitają, podczas gdy wspólnoty pozbawione prawdziwych granic moralnych i doktrynalnych więdną i ostatecznie umierają. To "prawo" sprawdza się zarówno w przypadku katolicyzmu, jak i różnych chrześcijańskich wspólnot na całym świecie. Nie życzyłbym Polsce losu Irlandii czy Quebecu, niegdyś silnie katolickich regionów, które stały się skrajnie, a w niektórych kwestiach agresywnie niereligijne. Polska ma szansę, być może jedyną we współczesnej historii katolicyzmu, pokazać, jak to się dzieje, że katolicy mogą być "Kościołem w świecie współczesnym". Polski katolicyzm nie będzie jednak "Kościołem w świecie współczesnym", zaproponowanym przez II Sobór Watykański, jeśli polscy intelektualiści katoliccy będą onieśmieleni sugestią Jana Pawła II, że w Ewangelii najważniejszym słowem jest "prawda" - lub jeśli intelektualiści i duchowni nie będą mówić tego słowa o prawdzie w miłości.

Przeł. Mateusz Flak


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny