adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 27 (2817)
6 lipca 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej

  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Stanisław Lem
  Czesław Miłosz
  Jacek Podsiadło

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet



Seamus Heaney w przekładzie Stanisława Barańczaka


Światło elektryczne

l

Skrzepły łój świeczki, sadza, smugi kopciu, knot...
Paznokieć kciuka, zmiażdżony niegdyś wraz z całym palcem,
Był sfałdowaną perłą, spaczonym kryształem,


Śmieciem na plaży pod Cumae. W domu, gdzie pierwszy raz w życiu
Ujrzałem elektryczne światło, siedziała w filcowych kapciach
Z futrem w środku, z rozpiętym zamkiem błyskawicznym,

Rok po roku w tym samym fotelu, mówiąca szeptem,
Który, choćby chciał brzmieć donośnie, i tak nie wyszedłby poza
Szept. Tamten wieczór, kiedy zostawiono mnie u niej na noc,

Minął nam obydwojgu na zupełnym dnie desperacji:
W cudzej sypialni płakałem bez końca pod obcą kołdrą,
Pod okiem rozrzutnej, ale nie wyłączonej żarówki.

"No, co tobie jest, co? co się stało, smyku?" - natarczywy
Syk sylab z daleka, z dawna. Groza czarnych głębin i kawern,
Chełb i chłept tuż przy burtach. Jej niemoc nie mogła mi pomóc.


ll

Zasepleń, spluń, odsapnij. Wir angielszczyzny, jej sylab,
Sybilantów i Sybill. Bryzgi pian między statkiem a dokiem.
Ja, animula, tu zwykle przybywałem, punktualny i żywy,

Kiedy promy miesiły wodę, skręcając ku Belfast Lough,
A pociąg poranny wyciskał z siebie resztki tłoku
("Z policzkiem przy szybie", mawiano) - frazy "A, jesteś", "Gdzie jesteś?"
Były rdzeniem poezji. Tyły domów jak jej odwrócone plecy,
Jak chłodnie albo magle w wychodzących na tory podwórzach
Prześmigającej Anglii. Potem łany zbóż

Jak Pole ze Złotogłowiu. Przybyłem i ja do Southwark -
Wyniesiony z tunelu ruchomymi schodami w słońce,
Z powietrzem Moyoli w płucach, na obcem wybrzeżu Tamizy.


lll

Gdybym stanął na giętym krzesełku, mógłbym dosięgnąć
Wyłącznika. Nie przeszkadzali mi, przyglądali się tylko.
Dotknięcie tego pstryczka puściłoby w ruch czary.

Obrót gałki ich radia - rozjaśniła się cała skala.
I znów nie przeszkodzili mi, znów przyglądali się, jak
Buszowałem po całym globie, od stacji nadawczej do stacji.

Potem gdzieś znikli i skończyły się wiadomości z Big Benem.
Odbiornik wyłączono. W całej strefie zaciemnienia - cisza:
Iglica stuknęła o drugą komuś, kto robił na drutach,

Wiatr zawył w kominie. Siedziała w swoich filcowych,
Podszytych futrem kapciach z rozpiętymi do podeszwy zamkami,
Jaśniało nad nami światło elektryczne; i przyprawiał mnie o strach i mdłości

Ten paznokieć, krzemienna konieczność brudu wżartego w pęknięcia
Plektronu z perłowego plastiku - wszystko razem tak nie do pojęcia,
Że pewnie leży do dziś w glebie Derry, wśród paciorków, pacierzowych kości.



Poemat tytułowy z tomu Seamusa Heaneya "Światło elektryczne", który ukazuje się właśnie w przekładzie Stanisława Barańczaka nakładem Wydawnictwa Znak.
Fragmenty wyróżnione kursywą w ostatniej zwrotce części drugiej ("Przybyłem i ja do Southwark", "na obcem wybrzeżu") pochodzą z "Opowieści kanterberyjskich" Chaucera.


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny