adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 27 (2817)
6 lipca 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej

  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Stanisław Lem
  Czesław Miłosz
  Jacek Podsiadło

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz



O jednym wierszu Wisławy Szymborskiej

Lekcja rzeczywistości

Marian Stala


1."Uprzejmość niewidomych" ("TP" nr 25/2003) to wiersz zupełnie nowy, nieoswojony przez lata kolejnych lektur. Tym dotkliwsze jest doświadczenie, które odsłania:

Wisławie Szymborskiej
w dniu jubileuszu składamy najlepsze życzenia i wyrazy serdecznej wdzięczności za Jej wiersze i za to, że możemy je czasem - zawsze zbyt rzadko! - drukować na naszych łamach.
TYGODNIK POWSZECHNY
Poeta czyta wiersze niewidomym.
Nie przewidywał, że to takie trudne.
Drży mu głos.
Drżą mu ręce.

Czuje, że każde zdanie
wystawione jest tutaj na próbę ciemności.
Będzie musiało radzić sobie samo,
bez świateł i kolorów.

Niebezpieczna przygoda
dla gwiazd w jego wierszach,
zorzy, tęczy, obłoków, neonów, księżyca,
dla ryby do tej pory tak srebrnej pod wodą
i jastrzębia tak cicho, wysoko na niebie.

Czyta - bo już za późno nie czytać -
o chłopcu w kurtce żółtej na łące zielonej,
o dających się zliczyć czerwonych dachach
w dolinie,
o ruchliwych numerach na koszulkach graczy
i nagiej nieznajomej w uchylonych drzwiach.

Chciałby przemilczeć - choć to niemożliwe -
tych wszystkich świętych na stropie katedry,
ten pożegnalny gest z okna wagonu,
to szkiełko mikroskopu i promyk w pierścieniu
i ekrany i lustra i album z twarzami.

Ale wielka jest uprzejmość niewidomych,
wielka wyrozumiałość i wspaniałomyślność.
Słuchają, uśmiechają się i klaszczą.

Ktoś z nich nawet podchodzi
z książką otwartą na opak
prosząc o niewidzialny dla siebie autograf.


2. To mogło się zdarzyć, choć zdarzyć się nie musiało... Spotkanie poety, mocno przekonanego o widzialności świata, z grupą ludzi pozbawionych wzroku - jest zdarzeniem o dużym stopniu prawdopodobieństwa. Nie trzeba dodawać, że byłoby to dla niego przeżycie niezwykle trudne, bo stawiające pod znakiem zapytania jego twórczą metodę, sposób ujmowania rzeczywistości i przedstawiania jej w dziele sztuki. Słowem: anegdotę, opowiedzianą przez Wisławę Szymborską można odczytać dosłownie. Dosłowne jest w niej drżenie głosu i rąk poety, dosłowna jest jego obawa, że wszelkie odwołania do rzeczy widzialnych, którymi nasycił swoje wiersze, dla niewidomych pozostaną pustymi, nic nie znaczącymi gestami.

Z drugiej strony: zdarzenie, o którym mówi Szymborska, może być odczytane metaforycznie. W takim odczytaniu spotkanie poety z niewidomymi, nie tracąc swej dramatycznej konkretności, staje się przykładem zetknięcia artysty z odmiennym niż jego własny sposobem doznawania i przeżywania. Próba ciemności zmienia się wtedy w próbę inności, jedno z podstawowych i najtrudniejszych ludzkich doświadczeń.

3. Wiersz Szymborskiej jest przypowieścią o poecie, który widział świat, ale nie przewidział spotkania z niewidomymi. W tę przypowieść, jak łatwo zauważyć, wpisana jest polemika z koncepcją poety jako tego, który widzi więcej, który wprowadza w świat i oprowadza po nim. Próba ciemności wskazuje, iż rola przewodnika po widzialnym świecie bywa złudzeniem, uroszczeniem albo pułapką...

Można też powiedzieć inaczej. Wiersz Szymborskiej jest swoistym odwróceniem mitu ślepego poety. W klasycznej wersji owego mitu Homer pozbawiony jest wzroku i właśnie dlatego widzi więcej. Poeta, który pojawia się w "Uprzejmości niewidomych", nie narzeka na swe oczy i właśnie to (mówiąc metaforycznie) osłabia jego wzrok, prowadzi go do ślepoty...

4. Lękowi poety, który pod wpływem "próby ciemności" traci pewność w oddziaływanie własnych słów, przeciwstawia Szymborska "uprzejmość niewidomych", ich "wyrozumiałość i wspaniałomyślność". Oznaki tych właśnie postaw są zupełnie zwyczajne; niewidomi po prostu "słuchają, uśmiechają się i klaszczą", ktoś z nich prosi poetę o autograf, którego nie zobaczy. Ale: właśnie ta zwyczajność zachowań jest największą zagadką wiersza. Jest pytaniem, które bohater wiersza stawia samemu sobie. Pytaniem, które autorka kieruje do swoich czytelników. Czym jest dostrzeżona przez Wisławę Szymborską uprzejmość niewidomych? Jest jednym z niezliczonych znaków, jakie widzącym (i zarazem: nie zdającym sobie sprawy z ograniczeń własnego widzenia) daje rzeczywistość. Jest wezwaniem do zatrzymania się w drodze, do przemyślenia własnego sposobu postrzegania świata. Jest lekcją współodczuwania i pokory.

5. Od kilkudziesięciu lat Wisława Szymborska przypomina swymi wierszami o nieoczywistości spraw oczywistych. Te przypomnienia były i są niezbędne. Niezbędne są i będą takie wiersze jak "Uprzejmość niewidomych".


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny