adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 27 (2817)
6 lipca 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej

  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Stanisław Lem
  Czesław Miłosz
  Jacek Podsiadło

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz



Czego nauczyła nas epidemia SARS?

Po trzęsieniu ziemi

Józef J. Bujarski


Światowa Organizacja Zdrowia powoli zaczęła odwoływać stan zagrożenia wywołany wirusem SARS, czyli zespołem ostrej niewydolności oddechowej. Obostrzenia wywołane szybkim rozprzestrzenianiem się choroby nie obowiązują już m.in. w Hong-Kongu. Jeśli świat wraca do normy, może przyszedł czas, aby spokojnie zastanowić się nad przyczynami trwającej kilka miesięcy epidemii.

O tym, jak bardzo choroba jest zakaźna, świadczy jeden udowodniony przypadek przeniesienia infekcji przez pacjenta na 120 ludzi. Wystarczył kaszel lub wytarcie nosa przez nosiciela wirusa w obecności innych ludzi albo dotknięcie powierzchni, której poprzednio dotykała osoba zainfekowana, aby doszło do przeniesienia choroby. Pod względem ryzyka zarażenia SARS jest bardziej niebezpieczny od wirusa HIV, który przenosi się (i to z trudnością) dopiero przez kontakt błon śluzowych. Do dzisiaj zanotowano na całym świecie ponad 8 tys. zachorowań na SARS, w tym ponad 700 przypadków śmiertelnych, głównie w Azji (Hong-Kong i Chiny) oraz Kanadzie (rejon Toronto). Najwięcej przypadków zachorowań zdarzyło się w Chinach, natomiast w USA na kilkaset zanotowanych przypadków dotychczas zgonów nie stwierdzono.

Gwałtowny przebieg choroby (objawy ostrego zapalenia płuc oraz trudności z oddychaniem) spowodował, że Centrum Kontroli Chorób Zakaźnych (CDC) w Atlancie (USA) podjęło intensywne badania nad wirusem SARS. Po dziesięciu dniach od rozpoczęcia doświadczeń, trzech tygodniach od rozpoczęcia poszukiwań oraz dwóch miesiącach od pierwszych zachorowań zidentyfikowano wirusa i 14 kwietnia br. opublikowano sekwencję nukleotydową jego RNA, czyli materiału genetycznego. Podobne dane ogłosili tydzień później uczeni kanadyjscy. Cząsteczka RNA wirusa SARS składa się z 29.727 cegiełek zwanych nukleotydami i jest podobna do analogicznej sekwencji innych wirusów ludzkich oraz zwierzęcych z rodziny koronawirusów. Fakt, że uczeni w USA i Kanadzie uzyskali podobne wyniki, świadczy o wspólnym źródle wirusa SARS, co zdarza się przy dynamicznym rozprzestrzenianiu się wirusa.

Upraszczając naukowe dociekania, wirusy dzielą się na wirusy DNA (niosące informację genetyczną w postaci DNA - kwasu dezoksyrybonukleinowego) oraz wirusy RNA (tutaj informacja jest zakodowana w postaci RNA - kwasu rybonukleinowego). Wirusy RNA (np.: koronawirusy) charakteryzują się dużą zmiennością genetyczną, co sprzyja szybkiej ewolucji i powstawaniu nowych odmian wirusów, zdolnych do zakażania nowych organizmów. Wirus SARS najprawdopodobniej pochodzi od jednego z koronawirusów zwierzęcych, który przeniósł się na ludzi w wyniku zmian w sekwencji nukleotydowej jego RNA. Zmiany mogła wywołać mutacja pojedynczych nukleotydów albo wymiana większych odcinków RNA, czyli rekombinacja.

Do zarażenia człowieka doszło prawdopodobnie w tych częściach globu, gdzie ludzie żyją w bliskim związku ze zwierzętami. Ostatnie badania wykazały obecność wirusa podobnego do SARS u cybetów, dzikich kotów sprzedawanych w Chinach w celach spożywczych, oraz jego podobieństwo do niektórych koronawirusów ptaków. Wirusy RNA tę drogę przebywały już wielokrotnie. Z małp na człowieka przeszedł wirus HIV. Wirus grypy z kolei przeszedł ze świń na drób, a z drobiu na nas. Ptaki przenoszą też np. wirusa Zachodniego Nilu.

Poznanie sekwencji RNA wirusa SARS pozwoli opracować leki blokujące pomnażanie wirusa, stworzy podstawę do opracowania szczepionek i testów diagnostycznych. Poza znalezieniem szczepionki, co zajmie z pewnością kilka lat, konieczne jest też opracowanie testów o większej czułości, wykrywających koronawirusy.

Pocieszające jest, że dla większości ludzi SARS nie okazał się chorobą śmiertelną, jak również, że nie wszyscy, którzy mieli kontakt z wirusem, zaczęli chorować. Prawdopodobnie znaczna część ludzkiej populacji posiada naturalną odporność na SARS i dlatego skutecznie zabezpieczyła się przed chorobą, korzystając z zestawu: maska (według CDC pochłania ona do 95 proc. pyłów i zawiesin aerozolowych, na których osiadają cząstki wirusowe), mydło dezynfekujące oraz rękawiczki lateksowe. Przypuszcza się też, że początkowo infekcja choroby przebiegała bezobjawowo i dopiero kolejne zmiany genetyczne doprowadziły do powstania formy złośliwej.

Przykład wirusa SARS pokazuje niebezpieczeństwa, jakie stwarza przenoszenie się wirusów zwierzęcych na ludzi. W ogromnej większości nowe układy wirus-gospodarz charakteryzują się ostrym przebiegiem i dopiero po dłuższym czasie, zwykle liczonym w dziesiątkach lat, zjadliwość wirusa obniża się. Nową odmianę udaje się zlikwidować tylko pod warunkiem szybkiej interwencji biologów molekularnych, chemików i farmakologów.

Istnieje jednak i druga strona medalu. Wirus SARS daje możliwość działania bioterrorystom, którzy zmieniając materiał genetyczny koronawirusów, mogą przekształcić je w śmiertelne odmiany niebezpieczne dla ludzi. Wystarczy wczytać się w publikacje znanych czasopism wirusologicznych, np. "Journal of Virology", aby znaleźć potrzebne informacje i szczegóły metodyczne dla tego typu działalności.

JÓZEF J. BOJARSKI jest profesorem wirusologii w Northern Illinois University w USA oraz profesorem w Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu, autorem kilkudziesięciu prac eksperymentalnych z dziedziny wirusologii.

O epidemii wirusa SARS pisał na naszych łamach również Jacek Kubiak ("Wirusowe trzęsienie ziemi", "TP" nr 15/2003).


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny