dotb.gif

„TP”, Nr 27 (2817), 6 lipca 2003, http://www.tygodnik.com.pl/tp/2817/felkrol.php


Zdolność przewidywania

Marcin Król


Doskonale rozumiem, że rząd nie może wszystkiego mówić obywatelom, chociażby dlatego, że niektóre jego projekty są w trakcie opracowania, zaś inne dopiero w fazie wstępnej. Jednak kiedy rząd już podejmie decyzję, to interesujące byłoby jej uzasadnienie, a najlepszym możliwym uzasadnieniem jest pokazanie skutków owej decyzji. Podobno nawet w regulaminie prac rządu jest nakaz sporządzania symulacji społecznych, politycznych i gospodarczych skutków określonej decyzji. Dlaczego obywatele nie mogą poznać tych symulacji? Może to wpłynęłoby na poparcie dla rządu, gdybyśmy rozumieli, po co podejmuje określone decyzje i czego się spodziewa.

Niech nam za przykład posłużą ostatnie decyzje dotyczące budownictwa, a w szczególności budowania przez obywateli mieszkań czy domków. Podobno ze względu na Unię Europejską trzeba będzie podnieść podatek VAT od materiałów budowlanych z 7 proc. do 22 proc., czyli de facto budowa (każda budowa!) drożeje o około 15 proc. Do tego jednak doszło zniesienie ulgi budowlanej, co oczywiście także wpłynie na koszt mieszkań i domów jednorodzinnych, ale w tym wypadku nieco trudniej jest przewidzieć skutki, chociaż zaryzykowałbym tezę, że wpłynie o tyle, ile wynosiła ulga budowlana. I teraz pojawia się pytanie: czy ktokolwiek przemyślał, przewidział i dokonał symulacji ewentualnych skutków tych decyzji?

Bo można łatwo przewidzieć, że zmniejszy się liczba budowanych mieszkań i domów. Ludzi nie będzie na to stać, a przecież już teraz bardzo trudno jest sprzedać nowe mieszkania, firmy budowlane upadają, bo ceny mamy niemal na poziomie Wiednia czy Paryża. Po drugie, zmniejszenie skali inwestycji budowlanych spowoduje bankructwa licznych producentów i hurtowników produktów niezbędnych do budowy: od cementu po krany do umywalek. Ten zaś fakt spowoduje znaczny wzrost bezrobocia. Nie byłbym o tym wszystkim tak silnie przekonany, gdyby nie to, że po II wojnie światowej kilka wielkich państw podniosło się z trudnej sytuacji gospodarczej właśnie dzięki dynamicznemu rozwojowi budownictwa indywidualnego. Jest to zatem sprawdzony sposób na rozwój i wzrost gospodarczy, w Polsce jednak nikogo cudze doświadczenia nie obchodzą, bo w rządzie mamy takich mądrali, że nie potrzebują już wiedzy dodatkowej.

Jakie z tego wynikają wnioski? Po pierwsze taki, że ci, którzy podejmują decyzje i nie znają ich przypuszczalnych konsekwencji, powinni podlegać karze, ponieważ podejmują decyzje nielegalne i idiotyczne. Ponadto rząd, który tak pracuje, jest po prostu bardzo złym rządem. Jednak najważniejsze jest doprowadzenie do sytuacji, kiedy decyzje każdego kolejnego rządu byłyby zrozumiałe dla obywateli. Obywatele znaliby wtedy ewentualne następstwa decyzji, rozumiejąc, że istnieje zawsze, w każdych przewidywaniach, spory margines błędu. Być może parlament powinien wręcz wprowadzić nową ustawę, która nakazuje rządowi ujawnianie takich symulacji. Jeżeli mamy mieć demokrację, mamy mieć poczucie, że uczestniczymy w sprawowaniu władzy, to dobrze byłoby, gdybyśmy chociaż wiedzieli, co i dlaczego. Nie wszystko da się przedstawić w liczbach. Tak jest na przykład z zakupem samolotów F-16, ale przecież polityczne i gospodarcze skutki decyzji rządowych można także przedstawiać opisowo i to właśnie w kategoriach politycznych. Kiedy tak nie jest, wtedy powstaje wrażenie, że dany rząd kompletnie nie wie, co robi i takie dokładnie wrażenie stwarza rząd obecnie rządzący bez ładu, składu i rozumu.

© 2003 Tygodnik Powszechny. Kontakt: redakcja@tygodnik.com.pl