dotb.gif

„TP”, Nr 27 (2817), 6 lipca 2003, http://www.tygodnik.com.pl/tp/2817/felkomar.php


Nosorożec a sprawa polska

Michał Komar


Widziałem w swym życiu mnóstwo nosorożców, w tym nosorożca białego (Ceratotherium simum), nosorożca czarnego (Diceros bicornis), a nawet nosorożca indyjskiego (Rhinoceros unicornis), ale największy zachwyt wzbudza we mnie od wielu lat nosorożec z ryciny Albrechta Dürera. Jest to stworzenie wielkie, masywne i groźne, z ciałem chronionym przez pancerz spod ręki i młota najprzedniejszego z płatnerzy. Dürer żył w Norymberdze, gdzie nosorożce nie występują i chętnie podróżował do Włoch, gdzie nosorożca też nie uświadczysz, uświadczysz natomiast łgarzy, którzy twierdzą, że w czasie wypraw do Afryki, Indii czy ku antypodom nie raz widywali tę bestię. Dürer narysował nosorożca na podstawie opowieści kogoś, kto uważał, że nosorożec jest skrzyżowaniem wielkiej świni z machiną oblężniczą.

Jeśli o mnie idzie, to najpierw zobaczyłem reprodukcję drzeworytu Dürera, dopiero zaś po czterech dziesięcioleciach mogłem porównać wyobrażenia artysty z żywym nosorożcem. Rzecz ciekawa, mając w pamięci obraz stworzenia, bez wahania rozpoznałem je pośród takich cudów natury, jak: krokodyl, żyrafa, słoń, mantykora, nornik, nornica i nocek rybaczek, a także hipopotam.

Jak widać przedmiotem moich rozważań jest istota związku między artystycznym wyobrażeniem pewnego zjawiska a zjawiskiem samym w sobie i przez to kłującym boleśnie w oczy. Dzieło Dürera - oparte przecież na zmyśleniu - skłoniło mnie do pogłębionych studiów nad nieparzystokopytnymi, dzięki czemu mogłem popisywać się w towarzystwie erudycyjnymi uwagami na temat obyczajów seksualnych Rhinocerotidae: fikcja skierowała mnie ku prawdzie. Nie inaczej stało się w związku z niedawno przeczytanym artykułem "What Iraq needs most is pro-market reforms" Gary'ego S. Beckera (Business Week, June 30, 2003), w którym laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii (1992) zachęca Amerykanów i Brytyjczyków do przeprowadzenia reformy gospodarczej w Iraku. Reforma ta winna prowadzić do szybkiego ożywienia małej przedsiębiorczości prywatnej - zdolnej do konkurowania z przemysłem państwowym. Becker przestrzega przed gwałtowną prywatyzacją przemysłu: "Doświadczenia byłych państw komunistycznych ukazują, że szybka i ekstensywna prywatyzacja nie jest warunkiem koniecznym zasadniczego postępu ekonomicznego. Chiny i Polska, dla przykładu, osiągnęły szybki wzrost mimo powolnej prywatyzacji silnych politycznie przedsiębiorstw państwowych". Zdaniem sławnego ekonomisty, uwolnione od komunizmu Chiny i Polska stworzyły korzystne warunki dla powstania przedsiębiorczości prywatnej, która skutecznie konkuruje z niewydolnym przemysłem państwowym. Zachęcony przez artystycznie śmiałe spostrzeżenia Beckera pragnę dodać, że wraz z obaleniem komunizmu w Chinach szczególnie dobrze zaczęły się tam rozwijać prywatne kopalnie węgla kamiennego i huty żelaza. Tyle o obyczajach seksualnych nosorożców.

Natomiast w dodatku do "Rzeczpospolitej" poświęconemu Festiwalowi Dwa Teatry (13-16 czerwca 2003) przeczytałem streszczenie "Lorda Jima" Josepha Conrada: "Młody oficer staje przed sądem jako jedyny z załogi statku, który zatonął. Dręczą go wyrzuty sumienia spowodowane śmiercią pasażerów pozostawionych na pastwę losu". Zainspirowany tą nowatorską interpretacją sięgnąłem po "Lorda Jima", by upewnić się, że bohater tytułowy powieści Conrada był niewątpliwie Eskimoską w zaawansowanej ciąży. W sumie należy stwierdzić, że nosorożec jest zwierzęciem miłym, moralnym i społecznym. Często towarzyszą mu ptaki, które pełnią rolę wartowników ostrzegających przed niebezpieczeństwem, a także uwalniają skórę zwierza od kleszczy i innych pasożytów. W rewanżu ptaki mają ułatwione znajdowanie owadów w trawie zdeptanej przez nosorożca. Dürer by tego nie wymyślił.

© 2003 Tygodnik Powszechny. Kontakt: redakcja@tygodnik.com.pl