|
13. Niedziela Zwykła
Moc wiary
Ks. Jan Słomka
Kobieta, która z całego serca pragnęła uzdrowienia nie podeszła, aby błagać Jezusa
o cud. Nie rozmawiała z Nim, tylko po kryjomu dotknęła jego szaty. Przez to dotknięcie
została uzdrowiona. Komentarz Jezusa do tego wydarzenia jest znany: "Twoja wiara cię
uzdrowiła". A więc w tej kobiecie była moc uzdrowienia. Jak wiemy z Ewangelii,
Jezus poznał, że wypłynęła z Niego moc, ale z całej wypowiedzi wynika, że to właśnie
kobieta potrafiła uwolnić, wziąć tę moc. Wielu innych też dotykało Jezusa i nic z
tego nie wynikało, przecież "wielki tłum szedł za Nim i zewsząd Go ściskali".
Czyli istnieje coś takiego jak moc wiary, która jest obecna w naszym wnętrzu. Ta moc
wiary przemienia człowieka, jego duszę albo naturę i umacnia ją. Bóg dał nam wraz z
człowieczeństwem ogromne możliwości. To nie jest tak, że wszystkie moce są u Boga, a
my musimy tylko składać podania: te moce są w nas, do nas należy ich wydobywanie z
ukrycia. O podobnym, tylko negatywnym działaniu mocy w człowieku mówi Ewangelia św.
Marka nieco dalej (6,1-6): w Nazarecie Jezus nie mógł czynić cudów z powodu niewiary,
jaka Go otaczała.
Warto tutaj przypomnieć, że starożytna teologia, choć od początku wyznawała wiarę w
Ducha Bożego, nie spieszyła się ze szczegółowym rozróżnianiem ducha w człowieku, będącego
częścią natury ludzkiej, od Ducha Świętego, który działa w nas, wierzących.
A więc jest w nas moc ducha, ale choć jest ona "nasza", to nie jesteśmy jej
niepodzielnymi panami. Nie da się pokazać zestawu ćwiczeń i praktyk ascetycznych, który
odpowiednio zastosowany doprowadziłby do osiągnięcia zaplanowanej mocy duchowej.
Duchowość to pielęgnowanie, nie technologia. Co więcej: historia pokazuje, że wielu
ludzi poświęciło całe życie, aby osiągnąć taką moc wiary i niewiele zyskało mimo
ogromnych wysiłków, inni natomiast są jakby bez wysiłku przeniknięci takim duchem. Tę
dziwną nierówność, która sprawia, że jedni szybko osiągają doskonałość duchową,
a inni - na pozór tak samo usilnie starający się o tę doskonałość - niewiele zyskują,
zauważyli już pustelnicy egipscy. Mówił abba Pojmen: "Bywa człowiek, który sto
lat spędził w celi, a jeszcze się nie nauczył, jak należy w celi przebywać".
|