dotb.gif

„TP”, Nr 26 (2816), 29 czerwca 2003, http://www.tygodnik.com.pl/tp/2816/felszumanska.php




Po referendum

Ewa Szumańska



Po referendum

Straszne nerwy aż do ostatniego momentu. Mizerna frekwencja sobotnia wyzwoliła narastający niepokój. Powtarzałam sobie raz po raz: spokojnie... Miliony ludzi zamknęły się w swoich mieszkaniach, willach i chatach, zanurzyły w swojej upartej bierności, której nigdy nie zrozumiem, spędzały zwykły weekend i miały to wszystko w nosie. Więc dlaczego akurat mnie - w samej końcówce - tak to cholernie obchodzi?... Wreszcie niedzielny wieczór, kilka minut po godzinie 20.00 skurcz serca - i chwila wielkiej, ogromnej, bezbrzeżnej ulgi.

Tylko chwila. Bo teraz, po najważniejszym wyborze - zaczyna się trudny czas małych, codziennych wyborów. Dla wszystkich - od premiera po portiera. Już bez fleszów, szampana i fajerwerków. Wyborów, których dokonuje się już na własny rachunek i we własnych sumieniach.



Polski SARS

Skąd to nasze nieszczęście i wielka choroba? Z czyich genów? Z jakich zaszłości i przyzwyczajeń (tylko nie mówmy znów o okupacji, komunie i rozbiorach, bo to już znamy)? Skąd te wielkie afery na szczytach władzy? Praktyki producentów leków i żywności? Lekarze, nie operujący bez "koperty"? Sądy, gdzie się sprawę "załatwia"? Pracownicy naukowi fałszujący rachunki, żeby nie zapłacić składki ZUS? Skąd prezesi szacownych instytucji, okradający podopiecznych, żeby wypłacić sobie nagrody? Wytwórcy, sprzedawcy i nabywcy milionów pirackich płyt? Skąd oszustwa podatkowe, niepłacenie długów, wykorzystywanie każdej, najmniejszej luki prawnej? Ziejące pustką elewatory zbożowe? Fałszowanie benzyny na renomowanych stacjach? Te dziesiątki wielkich przekrętów i setki tysięcy małych oszukaństw i złodziejstw?!

Czemu tacy jesteśmy? My, deklamujący o wartościach, wychodzący tłumnie z kościołów i już w kruchcie dumni z naszej zaradności i sprytu, dzięki którym udało się kogoś naciągnąć? Kiedy, w jakich okolicznościach i warunkach ockniemy się i zrozumiemy, że to gorsze niż śmiertelna epidemia, że dłużej już tak nie można?


Zobaczyliśmy

Galeria postaci, która przesunęła się przed Sejmową Komisją Śledczą i ukazała
    w różnych wywiadach, Gościach Jedynki i Kropkach nad i - była jak pęknięcie skorupki sztywnej, oficjalnej anonimowości. Zobaczyliśmy wyraźnie ich sposób myślenia, wyciągania wniosków, reagowania, ich uniki i obszary tabu, rodzaj powiązań i zależności. Usłyszeliśmy język, jakim mówią, ich dowcipy i metafory. Kawałek po kawałku obnażył się format tych ludzi i w końcu zadaliśmy sobie pytanie: dlaczego właśnie t a c y znaleźli się na najwyższych stanowiskach? Czy to ci najlepsi - co dla dużej formacji byłoby tragiczne - czy też odwrotnie, nikt inaczej myślący, o szerszych horyzontach, spoza skostniałego układu - nie może tam się przebić?

Od odpowiedzi zależy nie tylko dobre samopoczucie establishmentu, ale pewno i obraz Polski w ciągu najbliższych miesięcy.

© 2003 Tygodnik Powszechny. Kontakt: redakcja@tygodnik.com.pl