adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 25 (2815)
22 czerwca 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej

  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Stanisław Lem
  Czesław Miłosz
  Jacek Podsiadło

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.tygodnik.onet.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet

12. Niedziela Zwykła


Milczenie Boga

Ks. Jan Słomka


Wielu ludzi straciło wiarę z powodu milczenia Boga. Pytali, gdzie był Bóg, gdy miliony ginęły w różnych miejscach świata i nie otrzymywali odpowiedzi. Na pewno dzisiejsza wiara musi uwzględniać tamte doświadczenia. Jest ona, jak to wielokrotnie powtarzał ks. Tischner, wiarą po Oświęcimiu i Kołymie.

Stawiamy, za uczniami, pełne wyrzutu pytanie: "Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?". Jezus na jeziorze uciszył burzę, ale to nie była Jego ostateczna i najważniejsza odpowiedź. Tym bardziej że wielokrotnie potem w historii, a zwłaszcza podczas ludobójstw XX w., nie pojawiał się Jezus, który ucisza burze, a Bóg nie zapobiegł dojściu do władzy tyranów i rozpanoszeniu się ideologii i nienawiści. Tak samo w życiu naszym i naszych bliskich pojawiają się tragedie, złe zbiegi okoliczności, nieszczęśliwe wypadki, którym Bóg nie zapobiegł, choć prosiliśmy Go o pomoc i opiekę. A innym wiedzie się lepiej, choć na to nie zasługują.

Nasza wiara musi sobie radzić z tym milczeniem Boga, z Jego nieobecnością. Jest w tym ukryta jakaś tajemnica. Skoro Bóg na to wszystko pozwolił, skoro zostawia nas jakby sam na sam z panoszącym się złem, to przecież nie dlatego, że jest za słaby, aby wspomóc, obronić. Również, jeżeli nie udziela odpowiedzi na nasze dramatyczne pytania, to przecież nie dlatego, że jesteśmy Mu obojętni.

Hiob słucha odpowiedzi Boga na swoje udręczone modły. Ta odpowiedź w swojej treści jest właściwie odmową wyjaśnienia i jednocześnie skierowanym do Hioba zarzutem, a nie słowem otuchy i umocnienia. A przecież Hiob zostaje umocniony Bożymi słowami.

Co więcej, choć wydaje się, że Bóg karci Hioba za jego natarczywość, to ostatecznie zostaje on pochwalony i przedstawiony jako wzór wierności i zaufania. Surowo skarceni są ci, który usiłowali Boga bronić przed oskarżeniami Hioba, chcieli Go za wszelką cenę wytłumaczyć. Oczywiście nie ma w zakończeniu Księgi Hioba wyjaśnienia tajemnicy Bożego milczenia, a tym bardziej nie ma wytłumaczenia sensu niezawinionego cierpienia. Natomiast jest tam ważna wskazówka, pokazująca nam drogi oczyszczania i umacniania naszej wiary. Na pewno nie są to drogi, którymi usiłowali podążać pobożni przyjaciele Hioba: obrony Boga kosztem człowieka oraz unikania wszelkiej skargi, jakby miała ona być dla Boga obraźliwa.

Skarga do Boga na Boga może być modlitwą prawdziwą, modlitwą oczyszczającą naszą duszę i wiarę. Spotykamy jej wzory nie tylko u Hioba, ale w wielu psalmach. A czymże innym były słowa Jezusa na Krzyżu?


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny