adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 25 (2815)
22 czerwca 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej

  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Stanisław Lem
  Czesław Miłosz
  Jacek Podsiadło

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.tygodnik.onet.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet


Notatki


Adam Hoffmann - rysownik


Muzeum Narodowe w Krakowie we współpracy z Galerią Osobliwości ESTE przygotowało wystawę retrospektywną Adama Hoffmanna (kuratorzy Anna Budzałek, Zbylut Grzywacz). Adam Hoffman (1918-2001) studiował m.in. w szkole rysunku Alfreda Terleckiego, w czasie okupacji w Kunstgewerbeschule, a po wojnie na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Od 1962 prowadził pracownię rysunku na Wydziale Form Przemysłowych ASP w Krakowie. Brał udział w okresie stanu wojennego w wystawach kultury niezależnej. Od 1992 r. związał się z Galerią Osobliwości ESTE.

Będąc wierny słowom "nulla dies sine linea" pozostawił po sobie ogromną liczbę prac: tysiące szkiców, zeszytów, karteczek pokrytych rysunkowymi notatkami wykonanymi ołówkiem, tuszem, kredką, atramentem, akwarelą, ale także liczne obrazy olejne, grafiki, plakaty teatralne (projektowane dla krakowskiego teatru Groteska), ilustracje. W twórczości Adama Hoffmanna czytelne są nawiązania do tradycji zarówno literackiej, jak i artystycznej: do mitologii greckiej ("Porwanie Europy"), egipskiej (sfinksy), sztuk Szekspira ("Tytania i osioł"), średniowiecznych tańców śmierci, grafiki niemieckiej, graficznych cykli Goi. Motywy (czaszka, ścięta głowa), tematy (anonimowy tłum) wielokrotnie powtarzane, eksploatowane, wręcz obsesyjne pojawiają się w jego twórczości w coraz to nowym ujęciu. Rysownik komentuje otaczającą go rzeczywistość, także codzienne wydarzenia, również polityczne (np. Jaruzelski jadący na świnio-Urbanie). Atrybuty śmierci towarzyszące parom kochanków, ożywione trupy, ludzkie ciała zaopatrzone w czaszkę w miejscu głowy, kościotrup w ludzkiej skórze, który rozpina ją jak płaszcz - to nowoczesne transpozycje mającego długą tradycję w sztuce tematu "Śmierć i dziewczyna".

"Osią dramaturgii całej twórczości Hoffmanna - pisze Zbylut Grzywacz w katalogu - jest relacja świata męskiego i kobiecego. Zespolenie tych dwóch światów, które żyć bez siebie nie mogą, lecz jednocześnie są wzajemnie dla siebie niezrozumiałe i dramatycznie nieprzenikalne, spełnia się w niezliczonej ilości rysowanych i malowanych wersji (...). Pomimo dosadności, czasem wręcz karykaturalności przedstawień, wizje artysty mają siłę uogólnienia. Każdorazowe przedstawienie kobieco-męskiego duetu pozwala, a nawet każe widzieć w nim biblijnych prarodziców. Pojawienie się rekwizytów w postaci Drzewa, Jabłka czy Węża bywa tutaj zbytecznym wręcz uzupełnieniem - wiemy przecież, że opowiadane historie dzieją się po zatrzaśnięciu bram Raju".

Artysta swoje widzenie świata oddaje rysując piętrzące się wzgórza i mury ułożone z głów o wykrzywionych w grymasie twarzach, oczach uważnie wpatrzonych w widza lub o zamkniętych martwo powiekach. Zdekapitowane głowy - czasem miażdżące się nawzajem i deptane przez nagie kobiety - to motyw szczególnie często nawracający w rysunkach Hoffmanna. Niekiedy oddzielone od tułowia głowy pływają po powierzchni wody, porozrzucane są w pejzażu, skamieniałe w formie obelisków czy poprzewracanych macew, trzymają je kobiety jak tarcze lub zdobycz. Nic więc dziwnego, że pojawia się tutaj w niezliczonych wariacjach przedstawienie młodej dziewczyny prezentującej obciętą głowę, dla którego dalekim źródłem jest biblijna uczta u Herodiady i taniec Salome.

Niepokojem napełniają hybrydy wypełniające bestiarium Hoffmana. Zwierzo-ludzie, z owadzimi odnóżami, raciczkami sarenek, współczesne sfinksy, dziwaczne kobiety-motyle o skrzydłach jakby uszytych z ludzkich skalpów, centaury, postacie o jaszczurczych głowach, mizdrzące się, pożerające, obecne nad wodą, pośród traw i konarach drzew. Te groteskowe i pełne grozy rysunki noszą żartobliwe tytuły: "Śmierć i żabeczka", "Ptaszyna i sarenka", "Świnka".

"Artysta przypatruje się ludziom z bliska, pokazuje człowieka w jego tragiźmie i śmieszności, szlachetności i draństwie, bezbronności i perfidii. (...) Lecz jeśli nawet tu mamy do czynienia z lekcją anatomii ludzkiej duszy, to nie ma w niej okrucieństwa. Artysta nie oskarża - szydzi i szyderstwem sprawiedliwie obdziela pojawiających się na scenie aktorów, nie wyłączając siebie, niezwykle często tu obecnego nie tylko jako świadek, ale i uczestnik" (Zbylut Grzywacz).

Wystawa w Gmachu Głównym (al.3 Maja 1) czynna do 20 lipca 2003.

(m)


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny