|
Kobiety w Biblii
Elżbieta Adamiak
Nie bez kobiety
"I przekonałem się, że nad śmierć gorzka jest
niewiasta;
jest ona sidłem, jej serce niewodem, a ręce
jako pęta.
Kto dobry jest w oczach Boga, zdoła ujść
przed nią,
ale grzesznik daje się przez nią usidlić"
(Koh 7, 26n).
To jedno z nielicznych miejsc w Księdze Koheleta, w którym wspomina się kobietę. Tekst
należy zarazem do katalogu najczęściej stosowanych przeciw kobietom fragmentów
biblijnych. Jego antyfeministyczna wymowa jest wyraźna, jeśli czytamy ów fragment
wyrwany z kontekstu. Odwołuje się przecież do występujących w literaturze mądrościowej
środków stylistycznych w opisie kobiety, oceniających ją zdecydowanie negatywnie:
przez porównania do śmierci, jak też do pojęć znanych z polowań ("sidła",
"niewody"), czy wojny ("pęta"). Inaczej dzieje się, gdy fragment ten
potraktuje się jako część większej całości - 7, 23-29, choć i wówczas w drodze ku
jego zrozumieniu, nie można ominąć raf kilku innych niejasnych fragmentów.
Na pierwszy rzut oka owa większa całość (7, 23-29) podzielona jest na dwie części:
pierwszą poświęconą mądrości (w. 23-25), drugą - kobiecie (w. 26-29). Przy
wnikliwszej lekturze uderza jednak, że obie części są ściśle związane kompozycyjnie
przez motyw "szukania" (w. 25 i 28. 29) oraz "znajdowania" (w. 24 i
26. 27-2 x. 28 - 3x. 29). Jest to zresztą podstawowy motyw Księgi Koheleta, a mówiąc
dokładniej - jest nim niemożność znalezienia. Tak jak daleka, mimo działań poszukującego,
pozostaje mądrość: "Rzekłem sobie bowiem: "chcę posiąść mądrość",
ale ona [i nadal] daleka jest ode mnie" (7, 23), tak niemożliwe okazuje się dla
niego odnalezienie kobiety: "Oto, co odkryłem, powiada Kohelet: (...) Jednego męża
[prawego] spośród tysiąca znalazłem, ale [prawej] niewiasty nie znalazłem między
wszystkimi" (7, 27n). Człowiek nie jest w stanie przeniknąć dzieł Bożych (por.
8, 16n), a zatem mądrości - ta myśl wydaje się bliska wielu naszym, zwłaszcza
trudnym, doświadczeniom. Co jednak miał na myśli autor biblijny, gdy pisał, że nie może
znaleźć kobiety?
Przytoczony fragment w przekładzie Biblii Poznańskiej dodaje (w nawiasach kwadratowych)
słowo: "prawej", by uczynić ten trudny wers bardziej zrozumiałym. Podobnie
czyni zresztą Biblia Tysiąclecia. Może najbliższe oryginałowi jest tłumaczenie ks.
Jakuba Wujka: "Męża jednego spośród tysiąca znalazłem, lecz niewiasty spośród
wszystkich nie znalazłem". Bliższe, ponieważ nie rozstrzyga - tak jak nie czyni
tego tekst oryginału - czy wyrażenie "mąż spośród tysiąca" jest określeniem
pozytywnym, co zakładają inne przekłady.
Wszystkie jednak wymienione tłumaczenia nie uwzględniają niezwykłego doboru słów w
tekście hebrajskim: przeciwstawiony tam zostaje adam, a więc człowiek, określenie
gatunkowe, a nie mężczyzna (!), iszszy - kobiecie. Zauważmy, jak dalekie konsekwencje
dla interpretacji fragmentu ma zmiana w tłumaczeniu. Podczas gdy użycie słowa "mężczyzna"
sugeruje wymowę antykobiecą, powrót do słowa "człowiek", adam, zakłada
odniesienie do Księgi Rodzaju. Tam stan, gdy adam, człowiek, był sam, określa się
jako niedobry (por. Rdz 2, 18. 20; przy czym w niektórych przekładach i tu adam zostaje
przetłumaczony błędnie jako mężczyzna). Podobnie Koh 7, 28n mógłby wskazywać nie
na ostrzeżenie przed kobietą, która prowadzi ku śmierci, lecz na fakt, że usuwanie
kobiet ze społeczności ludzkiej prowadzi do zakłócenia i zniszczenia wspólnotowych
form życia. A mądrość jest właśnie sztuką życia.
Jasne jest też w świetle takiej interpretacji, że według Koheleta przyczyną takiego
stanu rzeczy nie są kobiety, lecz poszukujący, który nie potrafi ich odnaleźć. Wówczas
właśnie życie z kobietą staje się alternatywą dla osamotnionego człowieka: "Używaj
życia z niewiastą, którą miłujesz, przez wszystkie dni twego marnego życia, jakich
ci [Bóg] użycza pod słońcem" (9, 9). To ostatnie zdanie przekonuje nas jednak po
raz kolejny, że i ono powiedziane zostało z męskiego punktu widzenia.
|