adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 25 (2815)
22 czerwca 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej

  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Stanisław Lem
  Czesław Miłosz
  Jacek Podsiadło

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.tygodnik.onet.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz



Młodzi i polityka

Marcin Król


Referendum się udało w znacznej mierze dzięki młodzieży i ludziom poniżej 35 lat. To oni są zainteresowani przyszłością Polski w Europie i to oni rozumieją, na czym polegają zalety (i wady) naszego członkostwa w Unii Europejskiej. To oni stanowią pokolenie, które zadecyduje o tym, jaki będzie kształt polskiej polityki. Jednak to oni właśnie nie są do polityki dopuszczani, a nawet nie czyni się pozorów (poza sławną młodzieżówką SLD), że w ogóle partie chcą mieć młodych, bystrych i dynamicznych członków. Bo też - tak naprawdę - nie chcą. Proszę mi wymienić nazwisko poważnego polityka, który nie byłby już kimś w czasie Okrągłego Stołu, czyli 14 lat temu.

Nie jest zresztą tak, żeby młodzi ludzie - sądząc po moich uniwersyteckich obserwacjach - chcieli koniecznie dostać się do istniejących partii politycznych i zrobić w nich karierę. Przeciwnie, wszystkie te partie mają po równo w głębokim poważaniu. Rychło nadejdą następne wybory - może za dwa lata, może wcześniej - i znowu będziemy musieli głosować na te same twarze, na tych samych zamkniętych w diabelskim kręgu polityków, którzy wszyscy wespół w zespół doprowadzili Polskę do stanu, w jakim się dzisiaj znajduje. Jedyni młodzi ludzie, którzy idą do polityki, to ci, którzy są za głupi do biznesu, a koniecznie chcą per fas et nefas zgarnąć pieniądze. Nie jest to najlepsza rekomendacja.

Można zrozumieć reakcję młodych ludzi, ale swoista gerontokracja, jaka dzisiaj rządzi Polską, to już wynik świadomego działania partii politycznych. Co ciekawe, przywódcy partyjni na ogół są w zaawansowanym wieku średnim, więc nie jest to gerontokracja w dosłownym znaczeniu, ale tyle już przeszli w Polsce ludowej i w niepodległej Rzeczypospolitej, że podlegli zmęczeniu materiału. Jeżeli będą tak twardo trzymać się swoich stanowisk (a będą), to nie ma żadnej nadziei na istotną zmianę. Kiedy słyszę o tym, że po nowych wyborach będzie zupełnie inaczej i widzę w telewizji twarze ludzi, których czasem nawet znam i lubię, to jednak nie wierzę, że wykrzeszą oni z siebie jakiś zupełnie nowy i żarliwy płomień. Ile razy można odgrywać ten sam spektakl, jeżeli nie jest się zawodowym aktorem?

Wszystko to byłoby ważne, ale jest także niebezpieczne, ponieważ młodzi ludzie, którzy nie znajdą dla siebie miejsca w polskiej polityce, odsuną się od polityki całkowicie, a wtedy powstanie pustka, którą zapełnić będą mogli tylko drugorzędni ambicjonerzy. Tacy zaś są w polityce najbardziej niebezpieczni, bo zależy im tylko na władzy dla władzy lub na władzy dla pieniędzy. Nie wiadomo, co gorsze. Przed wojną na polskiej scenie istniały bardzo liczne i bardzo dynamiczne, chociaż czasem radykalnie nacjonalistyczne, ale nie tylko, polityczne ugrupowania młodzieży. To oni mieli rządzić i rządziliby, gdyby nie wojenna przerwa. Do takich ugrupowań należeli ojcowie niepodległej Polski: Stanisław Stomma, Jerzy Turowicz czy Jerzy Giedroyc. Dzisiaj nawet nie ma co o tym marzyć, a winę ponoszą nie ludzie młodzi, lecz te wstrętne staruchy, które nie chcą zejść ze sceny.


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny