dotb.gif

„TP”, Nr 24 (2814), 15 czerwca 2003, http://www.tygodnik.com.pl/tp/2814/main01.php



Mocne TAK

Krzysztof Koz³owski


Polacy dotrzymali s³owa i zag³osowali zgodnie z przedreferendalnymi zapowiedziami. G³osowali, odsuwaj±c na bok osobiste pretensje do losu, do gospodarki rynkowej, do rz±du Leszka Millera. G³osowali, prze³amuj±c naturalny lêk przed tym, co nieznane, przed konieczno¶ci± podjêcia decyzji. Z pozoru wiêkszo¶æ z nas wyjecha³a wygrzewaæ siê na s³oñcu, weekend by³ spokojny i ciep³y. A przecie¿ co¶ w wielu z nas drgnê³o: co¶, co siê nazywa odpowiedzialno¶ci±. Imponuj±ca by³a ta wewnêtrzna mobilizacja w ostatnich godzinach referendum. Imponuj±cy by³ wysi³ek ludzi starszych, schorowanych, niepe³nosprawnych. I by³o te¿ co¶ od dawna niespotykanego: jaka¶ subtelna, wzajemna ¿yczliwo¶æ i zatroskanie o to, co wspólne. Zabrak³o tylko trochê zwyk³ej, spontanicznej rado¶ci, tego, co siê nazywa narodow± satysfakcj±. Ale tacy jeste¶my, ¿e z trudem okazujemy takie odczucia. I taki jest czas, ¿e trudno siê dziwiæ zniechêceniu do polityki, zw³aszcza w ostatnich miesi±cach. Premier Miller, który ma swoj± czê¶æ zas³ugi we wprowadzaniu Polski do Unii, powinien teraz odej¶æ i zrobiæ miejsce rz±dowi, który poradzi sobie z ogromem zadañ, jakie nas jeszcze czekaj±. Bo referendum - to dopiero pocz±tek wchodzenia do Unii. My¶lmy teraz o tym, co zrobiæ z tak wielk± szans±.

© 2003 Tygodnik Powszechny. Kontakt: redakcja@tygodnik.com.pl