adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 24 (2814)
15 czerwca 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej

  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Jacek Podsiadło
  Stanisław Lem

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz



Mocne TAK

Krzysztof Kozłowski


Polacy dotrzymali słowa i zagłosowali zgodnie z przedreferendalnymi zapowiedziami. Głosowali, odsuwając na bok osobiste pretensje do losu, do gospodarki rynkowej, do rządu Leszka Millera. Głosowali, przełamując naturalny lęk przed tym, co nieznane, przed koniecznością podjęcia decyzji. Z pozoru większość z nas wyjechała wygrzewać się na słońcu, weekend był spokojny i ciepły. A przecież coś w wielu z nas drgnęło: coś, co się nazywa odpowiedzialnością. Imponująca była ta wewnętrzna mobilizacja w ostatnich godzinach referendum. Imponujący był wysiłek ludzi starszych, schorowanych, niepełnosprawnych. I było też coś od dawna niespotykanego: jakaś subtelna, wzajemna życzliwość i zatroskanie o to, co wspólne. Zabrakło tylko trochę zwykłej, spontanicznej radości, tego, co się nazywa narodową satysfakcją. Ale tacy jesteśmy, że z trudem okazujemy takie odczucia. I taki jest czas, że trudno się dziwić zniechęceniu do polityki, zwłaszcza w ostatnich miesiącach. Premier Miller, który ma swoją część zasługi we wprowadzaniu Polski do Unii, powinien teraz odejść i zrobić miejsce rządowi, który poradzi sobie z ogromem zadań, jakie nas jeszcze czekają. Bo referendum - to dopiero początek wchodzenia do Unii. Myślmy teraz o tym, co zrobić z tak wielką szansą.


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny