dotb.gif

„TP”, Nr 23 (2813), 8 czerwca 2003, http://www.tygodnik.com.pl/tp/2813/religia02.php



Święto jedności

Joachim Trenkner z Berlina


Pierwszy w historii Ekumeniczny Kirchentag - kilkudniowe spotkanie chrześcijan różnych wyznań - zgromadził w Berlinie kilkaset tysięcy Niemców: od "tradycjonalistów" po "postępowców", którzy wbrew zakazom zorganizowali wspólną Eucharystię.


Zeszyt, a właściwie spora książka z programem 3200 imprez liczyła 722 strony: nabożeństwa, rozważania biblijne, medytacje, dyskusje, koncerty (od klasyki po hip-hop), spektakle... Ekumeniczny Kirchentag, odbywający się pod hasłem "Bądźcie błogosławieństwem dla świata", był nową jakością - i chodzi nie tylko o powtarzające się w komentarzach słowa "pierwszy", "precedensowy" czy "największy". Na otwierającym go nabożeństwie pod Bramą Brandenburską zgromadziło się 400 tys. ewangelików i katolików. Jak na Niemcy to liczba niezwykła: odbywające się co dwa lata "zjazdy" katolików i ewangelików gromadziły po 100 tys. ludzi; na papieską Mszę w 1996 r. przyszło 30 tys. Berlińczyków. Więcej: w tych dniach, między świętem Wniebowstąpienia a ostatnią niedzielą, centrum Berlina należało do chrześcijan głównie młodych. Rzadko wielka impreza w stolicy przebiega tak spokojnie i radośnie.

List do uczestników wystosował Jan Paweł II: podkreślił, że Kirchentag może stać się znakiem, iż "to, co wspólne w wierze jest silniejsze od tego, co dzieli" - sprawa w obliczu "etycznego relatywizmu i sekularyzmu" w Niemczech szczególnie istotna. Dlatego Papież wezwał chrześcijan, by wspólnie zabierali głos np. w sprawach ochrony życia u jego początku i kresu.

Jan Paweł II nie odniósł się do kwestii wspólnej Eucharystii katolików i ewangelików, choć przed Kirchentagiem sprawa ta była gorąco dyskutowana - także w kontekście niedawnej encykliki, podtrzymującej zakaz takich nabożeństw. Pastor z kościoła Ogrójca (Gethsemane-Kirche) - legendarnej świątyni w dzielnicy Prenzlauer Berg, przed 1989 r. bastionu NRD-owskiej opozycji - który zdecydował się współorganizować interkomunię, do końca nie chciał ujawnić nazwiska katolickiego duchownego, gotowego razem z nim sprawować nabożeństwo. Arcybiskup Berlina, kard. Georg Sterzinsky, z góry zagroził ekskomuniką każdemu kapłanowi, który zjawi się w Gethsemane-Kirche.

Wspólna Eucharystia jednak się odbyła: katolikom z ruchu "My jesteśmy Kościołem" (powstał w połowie lat 90. na Zachodzie, żąda radykalnych zmian w Kościele) udało się przekonać 70-letniego profesora teologii z Saarbrücken, ks. Gottholda Hasenhüttla. W nabożeństwie uczestniczyło ok. 2000 katolików i ewangelików, dzieląc między sobą Chleb i Wino, rozłożone na ołtarzu w glinianych naczyniach.

Aktywność "My jesteśmy Kościołem" była jednak na Kirchentagu zjawiskiem marginalnym. Istotniejsze było podpisanie "Karty Ekumenicznej": deklaracji, w której 16 Kościołów chrześcijańskich z Niemiec postawiło sobie za cel dążenie do interkomunii. Uroczystość była jednym z punktów kulminacyjnych, a dokument - który na płaszczyźnie europejskiej katolicy, ewangelicy, anglikanie i prawosławni podpisali dwa lata temu - uważany jest za milowy krok w dialogu ekumenicznym.

"Kirchentag był ryzykiem, ale ryzyko się opłaciło: stworzyliśmy nową jakość i nowe punkty odniesienia dla dialogu ekumenicznego" - tak tych kilka dni podsumował kard. Karl Lehmann, przewodniczący Episkopatu Niemiec. Ale to nie wszystko: święto na ulicach i w kościołach Berlina pokazało, jak wielką witalność, siłę przyciągania oraz zdolność do integrowania posiadają nadal niemieckie Kościoły.

Przełożył WP

© 2003 Tygodnik Powszechny. Kontakt: redakcja@tygodnik.com.pl