|
Odpowiedź prof. Marianowi Wojciechowskiemu
Aleksander Litewka
O związkach Ireny i Józefa Mitkowskich i Olgi Łaszczyńskiej z Instytutem Zachodnim
wiem od państwa Marii i Mariana Friedbergów. Czy miały one miejsce w czasie wojny?
Profesor Marian Wojciechowski zaprzecza takiej możliwości i zapewne ma ku temu podstawy.
Charakterystyczne jednak, że o swej współpracy z konspiracyjnym Instytutem Zachodnim
pisała w swym powojennym życiorysie Olga Łaszczyńska, co Anetta Rybicka przytacza bez
protestu, tylko z tłumaczeniem, że w grę mogła wchodzić Sekcja Zachodnia, od wiosny
1944 r. Biuro Ziem Zachodnich. Jakkolwiek by się nazywała ta działająca wcześniej w
konspiracji instytucja naukowa zajmująca się polskimi ziemiami zachodnimi, przedmiot jej
działania był analogiczny, jak w przypadku powstałego w grudniu 1944 r. Instytutu
Zachodniego. Przynależność do takiej organizacji czy też współpraca z nią
Mitkowskiego i Łaszczyńskiej wiązała się zapewne z ich zainteresowaniami naukowymi,
że przypomnę prowadzoną w konspiracji pracę badawczą Mitkowskiego nad Pomorzem
Zachodnim. Fakt wydrukowania prac doktorskich obojga krakowskich naukowców w PTPN wiązałbym
także z ich współpracą z Instytutem Zachodnim i z ojcem prof. Mariana Wojciechowskiego
osobiście. Świadczyć mogą o tym podziękowania złożone przez nich na ręce Zygmunta
Wojciechowskiego. Prof. Wojciechowski w swej polemice twierdzi, że nie zna przyczyn, dla
których książki te nie zostały wydane w Krakowie. Chwalebna to powściągliwość i
dobrze, że Autor polemiki nie podtrzymuje karkołomnej interpretacji tego faktu, jaką próbował
sugerować na warszawskiej sesji.
Osobiście sądzę, że przyczyną wydania wspomnianych książek poza Krakowem były ogólnie
znane trudności wydawnicze, zwłaszcza w przypadku prac mediewistycznych. Prof.
Friedberg, dyrektor Archiwum Aktów Dawnych Miasta Krakowa, usiłował po wojnie pchnąć
do druku kilka bezcennych wydawnictw źródeł do dziejów Krakowa średniowiecznego,
opracowanych w czasie wojny przez krakowskich archiwistów. Żadne nie ukazało się
drukiem. Musiały czekać na swą kolej blisko 50 lat. Związki Mitkowskiego i Łaszczyńskiej
z prof. Zygmuntem Wojciechowskim i z Instytutem Zachodnim pozwoliły im natomiast na
skorzystanie ze "ścieżki" wydawniczej w Poznaniu, co mogło się wiązać z
lansowaną przez władze propagandą "Ziem Odzyskanych". Dość przypomnieć, że
Marian Friedberg wydał swą fundamentalną "Kulturę polską a niemiecką" nie
w Krakowie, ale właśnie w Poznaniu, nagrodę naukową za tę książkę otrzymał jednak
w Krakowie, od Polskiej Akademii Umiejętności.
Dla sprostowania przypomnę, że w swym artykule bynajmniej nie twierdziłem, że Instytut
Zachodni powstał w Krakowie. Od Friedbergów wiem, że w ich mieszkaniu powstał
krakowski oddział Instytutu i że Mitkowscy wraz z Friedbergami byli jego współzałożycielami.
Blisko związana z nimi była "Inka" (jak ją nazywali) Łaszczyńska. Może to
wszystko przybrało formy instytucjonalne po wojnie, ale korzenie miało w czasach
okupacji, o czym świadczy wspomniana wyżej wzmianka w życiorysie Łaszczyńskiej.
Pisze Pan Profesor, że całą burzę wywołał brutalny artykuł w tygodniku
"Wprost". To prawda, ale prawdą jest również, że autor artykułu znalazł
odpowiednią dla siebie pożywkę w rozdziale książki Anetty Rybickiej, traktującym o
Polakach w Ost-Institut w sposób nader niefrasobliwy. Z braku miejsca nie rozwijam
tematu. Traktuje o tym szerzej mój artykuł recenzyjny w "Studiach
Historycznych", zwracający szczególną uwagę na wręcz niewiarygodne przemilczanie
przez Rybicką źródeł dotyczących Mieczysława Małeckiego i jego otoczenia. Podkreślam
tam również jej brak odpowiedzialności za słowo, choćby w sprawie prof. Jana Łukasiewicza.
Wyrażam tu najgłębsze uznanie prof. Janowi Woleńskiemu za wyrażoną w liście do
"TP" (opublikowanym w ostatnim numerze "TP" - red.) obronę wybitnego
logika i jego niemieckiego przyjaciela.
PS. Prof. Wojciechowski niezasłużenie przypisuje mi tytuł profesorski. Jestem tylko
kustoszem archiwalnym, co prawda z blisko czterdziestoletnim stażem i kilkudziesięciu
inwentarzami w dorobku. Wśród nich takimi, jak inwentarze akt Wojskowej Prokuratury
Rejonowej w Krakowie, Urzędu Wojewódzkiego Krakowskiego, Miejskiej Rady Narodowej w
Krakowie i krakowskiego magistratu z lat powojennych.
|