|
„TP”, Nr 22 (2812), 1 czerwca 2003, http://www.tygodnik.com.pl/tp/2812/religia02.php
Chrześcijanin za wojną
Klaus Bachmann z Brukseli
Wojna w Iraku jeszcze się nie zaczęła, a już manifestanci wychodzili na ulice
zachodnich miast, także Amsterdamu. Rząd holenderski popierał aliancką koalicję, ale
większość opinii publicznej, opozycja i Kościoły protestowały przeciw wojnie. Tym większe
było zaskoczenie, gdy okazało się, że w gronie pacyfistów pojawił się dysydent:
Mient-Jan Faber, przewodniczący "Międzykościelnego Porozumienia dla Pokoju"
(Interkerkelijk Vredesberaad; w internecie: www.ikv.nl), ani nie potępił ataku na
Husajna, ani nie podzielał pesymizmu przeciwników wojny, że doprowadzi ona do
"rzezi cywilów" i "destabilizacji regionu".
Założone w 1966 r. (w celu prowadzenia studiów nad pokojowymi metodami rozwiązywania
konfliktów) "Międzykościelne Porozumienie" wielokrotnie dało się poznać
jako stowarzyszenie radykalnie pacyfistyczne i propagujące koncepcję "zwyciężenia
zła dobrem". Kiedy w ub. r., znowu rozgorzała debata o wątpliwej roli
holenderskich "błękitnych hełmów" w rzezi, jaka nastąpiła po upadku -
teoretycznie bronionej przez Holendrów - bośniackiej enklawy Srebrenica w 1995 r.,
"Porozumienie" ostro krytykowało ówczesny rząd za brak solidarności z muzułmańską
ludnością. Zdaniem "Porozumienia" rząd powinien był wtedy rozkazać żołnierzom,
aby... zdjęli mundury i wmieszali się w ludność - tak, aby Serbom utrudnić
oddzielenie Holendrów od Bośniaków (naraziłoby to żołnierzy na wspólną śmierć z
ośmioma tysiącami mężczyzn wymordowanych przez Serbów). Sam Faber uczestniczył w
latach 80. w manifestacjach przeciw rozmieszczaniu przez NATO rakiet średniego zasięgu w
Europie (jako odpowiedź na radzieckie SS-20).
Faber często jeździł na Bliski Wschód. Podczas tych podróży nawiązał kontakty z
opozycją iracką i wywiadem kurdyjskich partyzantów na północy Iraku. Zaufanym ludziom
rozdawał telefony satelitarne, by w Holandii otrzymywać świeże i wiarygodne informacje
z regionu. Na ich podstawie doszedł do wniosku, że wojna w Iraku będzie krótka, mało
okrutna dla cywilów i nie zdestabilizuje regionu, bo - jak lakonicznie orzekł w
wywiadzie dla dziennika "Trouw" - "Amerykanie przekupili elity sąsiednich
państw".
Czy kościelny działacz pokojowy może posługiwać się takim językiem? W holenderskim
ruchu pacyfistycznym i w Kościele mnożyły się żądania odwołania Fabera z funkcji
szefa "Porozumienia". Ten bronił się: "Nie jestem zwolennikiem żadnej
wojny, ani tej, ani w ogóle. Ale jestem przeciw dyktaturom". Ostatecznie został
zmuszony do dymisji - oficjalnie ze względów organizacyjnych.
© 2003 Tygodnik Powszechny. Kontakt: redakcja@tygodnik.com.pl
|