dotb.gif

„TP”, Nr 22 (2812), 1 czerwca 2003, http://www.tygodnik.com.pl/tp/2812/religia01.php

Eurosceptycy i Kościół
o papieskim poparciu dla UE


Unijny czyściec


Papieskie przemówienie do Narodowej Pielgrzymki Polaków, w którym Jan Paweł II jednoznacznie poparł wejście Polski do Unii Europejskiej, zdominowało przedreferendalną kampanię w ubiegłym tygodniu. Najbardziej spektakularnym i zaskakującym efektem było osłabienie antyunijnej retoryki Radia Maryja.


W czwartek o. Rydzyk na antenie toruńskiej rozgłośni mówił m.in.: "Radio Maryja jest radiem katolickim. Jeżeli Ojciec Święty coś mówi, to my nie dyskutujemy z Ojcem Świętym i nie komentujemy jego wypowiedzi. My chcemy zgłębić jego naukę. (...) Bardzo proszę słuchaczy Radia Maryja: jeśli telefonujecie, nie róbcie kampanii w tę, czy tamtą stronę. (...) Pewien biskup powiedział o Unii Europejskiej: ta struktura nie jest niebem, kto tak mówi, kłamie. Nie jest też piekłem. Na pewno czyściec. Dla nas to może być wielki czyściec. (...) Być może mamy pewien czyściec przeżyć".

Ale już w weekend związany z Radiem "Nasz Dziennik" opublikował przemówienie abpa Kazimierza Majdańskiego (z 9 maja) w Instytucie Studiów nad Rodziną UKSW, w którym hierarcha pytał: "Kto nam zamknął drzwi do Europy i kto chce je nam otworzyć za jakąś niebywałą cenę?". I odpowiadał: "Nie tylko za cenę naszej suwerenności i za cenę utraty naszej ojczystej ziemi, ale także za cenę wiary w Boga i za cenę wierności Jego przykazaniom, z przykazaniem: "Nie zabijaj!" - włącznie. To jest srogi terroryzm. Ta klęska idzie przez cały świat, ale w sposób szczególny dotyka Europy, właśnie Europy. Cywilizacja śmierci, której patronuje najbardziej egoistyczny styl życia, jakim jest hedonizm, zbiera na naszym kontynencie obfite żniwo. (...) Należy więc wyjaśnić - i to czynię, w poczuciu pełnej odpowiedzialności: Nie mógłby za taką Europą opowiadać się Najwyższy Pasterz Kościoła. Nie mógłby się opowiadać za takim programem dla własnej Ojczyzny".

Z kampanii przeciw wejściu Polski do UE nie zamierza rezygnować Liga Polskich Rodzin, choć jej przedstawiciele nie negowali faktu, że Papież popiera akcesję. Roman Giertych akcentował jednak przede wszystkim ten fragment przemówienia, w którym Papież mówił o eurosceptykach: "Podzielam ich niepokoje związane z gospodarczym układem sił" (choć zaraz Jan Paweł II dodał: "Muszę jednak podkreślić jeszcze raz, że Polska zawsze stanowiła ważną część Europy i dziś nie może wyłączać się z tej wspólnoty"). Poseł Bogdan Pęk, pojawiający się często na falach Radia Maryja jako ekspert w sprawach europejskich, tłumaczył zaś, że "Ojciec Święty zapewne nie zna traktatu akcesyjnego i dokładnych warunków, na jakich chcą nas przyjąć do UE. Gdyby lepiej znał warunki polskiego członkostwa w UE, nie wypowiadałby się w ten sposób. (...) To pewnie prezydent Kwaśniewski namówił Papieża, by tak otwarcie poparł integrację Polski z Unią". Wypowiedź Pęka ostro skrytykowała minister ds. europejskich Danuta Hübner: "Myślę, że Ojciec Święty jest w pełni świadomy szczegółów naszej akcesji, a Watykan doskonale zdaje sobie sprawę z tego, na czym polega rozszerzenie Unii. Twierdzenie, że jest inaczej, to nadużycie".

Przemówienie Jana Pawła II nie zmieniło też antyunijnego stanowiska Samoobrony, potwierdzonego przez członków partii na ostatnim kongresie (24 maja) w Warszawie. "Nigdy nie mówiłem, że jesteśmy przeciw integracji ze względu na zagrożenie dla wiary katolickiej czy tożsamości narodowej. My nie jesteśmy LPR, żeby straszyć ludzi takimi rzeczami - tłumaczył przewodniczący Andrzej Lepper w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". - Mnie chodzi tylko o to, że wynegocjowane warunki są niekorzystne. (...) Jednak nie zamierzamy nikogo namawiać do głosowania na "nie". Nasze hasło to: "Wybór należy do ciebie". Ojciec Święty poparł wstąpienie Polski do UE. Nie odniósł się przy tym do spraw gospodarczych. Ja jednak muszę pilnować interesu wyborców". W ostrzejszym tonie wypowiedziała się w "Dzienniku Bałtyckim" posłanka Samoobrony Danuta Hojarska: "Jeżeli Papież dąży do tego, żeby ginęli polscy rolnicy, to ja będę ich broniła".

Klarowność papieskich słów zaskoczyła nawet polskich biskupów. Abp Tadeusz Gocłowski powiedział "Rzeczpospolitej": "Osobiście oczekiwałem jednoznacznej wypowiedzi Ojca Świętego, ale jednocześnie tak bardzo wyraźnym sformułowaniem Papież trochę nas zaskoczył. (...) Episkopat w swoim ostatnim liście jednoznacznie ocenił dotychczasowe wypowiedzi Ojca Świętego na temat integracji, ale Papież poszedł jeszcze o krok dalej, gdy chodzi o jasność sformułowań dotyczących decyzji, którą naród podejmie 7 i 8 czerwca. Papież jeszcze mocniej położył akcenty". Również abp Damian Zimoń (już w grudniu w wywiadzie dla "TP" jednoznacznie opowiedział się za polskim członkostwem w UE) dostrzegł różnice między papieskim przemówieniem z Placu św. Piotra a przedreferendalnym listem biskupów. "Episkopat Polski wypowiedział się na temat integracji w ostatnim liście, ale wydaje się, że trzeba jeszcze wyraźniej powiedzieć, iż we wspólnej Europie trzeba być, zająć należne nam miejsce i "zrobić swoje" - podkreślił metropolita katowicki. - Trzeba powiązać nasze słowo ze słowem Ojca Świętego, aby wierni tak właśnie je odczytali. Trudno kogokolwiek do czegoś zmuszać albo coś narzucać - tego nie chcemy, ale kierunek jest jasny".

Z kolei abp Józef Życiński mówił w kazaniu do uczestników tradycyjnej pielgrzymki mężczyzn do sanktuarium w Piekarach Śląskich, że "sprawiedliwość dziejowa, o której mówił Papież, powinna znaleźć wyraz w udziale Polaków w zbliżającym się referendum. (...) Mur berliński runął nie po to, żebyśmy zebrali cegły i wybudowali sobie z nich domki dla pustelników".

MZ

© 2003 Tygodnik Powszechny. Kontakt: redakcja@tygodnik.com.pl