adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 22 (2812)
1 czerwca 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej

  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Jacek Podsiadło
  Stanisław Lem

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz



O prawdzie

Michał Komar


Za sprawą impulsu nieodpartego to się stało, przy przystawkach. Za sprawą impulsu, który ogarnął całe moje jestestwo i kazał oświadczyć w miejscu publicznym głośno i dobitnie, co ślina mi na język przyniosła, a mianowicie, że pan Mieczysław jest człowiekiem prawym i szlachetnym, o czym świadczą jego myśli, słowa i czyny od wczesnej młodości aż do wieku podeszłego.

Zapadła niemiła cisza. "Mówię prawdę" - szepnąłem zawstydzony. Towarzystwo zróżnicowane pod względem płci, wieku, dochodów, wykształcenia, miejsca zamieszkania, wyznania, poglądów politycznych i orientacji obyczajowych jęło obrzucać mnie spojrzeniami, w których łatwo można było wyczytać ironię, podejrzliwość, a nawet wrogość. Tuż po podaniu pieczystego dowiedziałem się, że moje oświadczenie tyczące mniemanej prawości i szlachetności pana Mieczysława świadczy tylko i jedynie o tym, żem prostak i grubianin, lepiej więc będzie, jeśli przeproszę zebranych i dyskretnie zniknę.

Zaprotestowałem. Każdy bowiem, komu miła jest prawda, wie, że pan Mieczysław w swym długim życiu czynił dobro na przekór niesprzyjającym okolicznościom i opresjom, wspierał potrzebujących, nachylał się nad słabszymi i nigdy, ale to nigdy, nie zboczył ze ścieżki cnoty. Świadom, że zebrane towarzystwo mało wie o dokonaniach pana Mieczysława, przedstawiłem szereg przykładów i wiarygodnych świadectw. W odpowiedzi usłyszałem ponownie, że prostak ze mnie i grubianin, a także ignorant. Gdybym nie był grubianinem, prostakiem i ignorantem, nie używałbym słowa "prawda". Prawda bowiem, jako wartość wyższa - a przecież w sferze wartości wyższych wszyscy się obracamy - jest wartością tak wysoką, że nie znajduje zastosowania wobec codziennej praktyki, w tym więc wobec myśli, słów i czynów pana Mieczysława. Szczególny jest status prawdy w naszym życiu. Prawda jest po to, by ją wykrzyczeć prosto w twarz, z czego wynika prosty wniosek, że prawda z samej swej istoty jest niemiła i niewiele różni się od obelgi. Prawda w oczy kole. Prawdę wyciąga się na światło dzienne, bo jest brzydka i brudna, aż wstyd popatrzeć. Prawda wyłazi z worka jako boleśnie kłujące szydło. Prawda wypływa na powierzchnię niczym - dla przykładu - topielec. Prawda jest przedmiotem dochodzeń dziennikarzy inwestygacyjnych, policjantów, prokuratorów i komisji śledczych. Kto prawdą się zajmuje, ten ani chybi się pobrudzi.

W progu sali stanęli kelnerzy ze smakowitymi deserami na tacach. W tej sytuacji trzeba było przeprosić zebranych za nietakt i oświadczyć, że z oceną pana Mieczysława chyba trochę przesadziłem... W końcu - prawdę mówiąc - czy człowiek odpowiada za ględzenie tego, co mu ślina na język przyniesie z powodu nieodpartego impulsu, przy przystawkach?


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny