|
6. Niedziela Wielkanocna
Głód miłości
Ks. Jan Słomka
Było to ukochane zdanie św. Augustyna. Pisał o św. Janie: "Cóż większego,
bracia, mógł powiedzieć? Choćby na kartach tego Listu nic więcej nie było
powiedziane na chwałę miłości, choćby nic więcej nie było powiedziane o niej na
wszystkich kartach Pisma Świętego, gdybyśmy tylko to jedno słyszeli od Ducha Świętego,
iż "Bóg jest miłością", już o nic więcej nie musielibyśmy pytać".
I dalej tak pisał: "Widzicie zatem, że działać przeciw miłości, znaczy działać
przeciw Bogu. Niechaj nikt nie mówi: grzeszę przeciw człowiekowi, gdy nie kocham brata;
a lekki jest grzech przeciw człowiekowi; tylko przeciw Bogu nie mogę grzeszyć. - Jak
to? Czyż nie grzeszysz przeciw Bogu, gdy wykraczasz przeciw miłości?".
Augustyn poświęcił cykl kazań Pierwszemu Listowi św. Jana i jego głównemu tematowi
- właśnie miłości. W kazaniach tych nie usiłuje miłości zdefiniować. Wie, że miłość
jest nieuchwytna. Nie jest tożsama z dobrymi czynami, bo "jeden człowiek, choć
surowy, kieruje się miłością, drugi, pozornie delikatny, jest jednak niegodziwy".
Miłość mieszka głęboko w sercu człowieka, tak samo jak Bóg, bo przecież Bóg jest
miłością, a - jak podkreślał Augustyn - aby spotkać Boga trzeba wejść w siebie. A
więc to z głębi naszego serca płynie miłość bądź pycha i egoizm. Jednocześnie
niełatwo jest rozpoznać, co w moich czynach jest miłością, a co tylko miłość
udaje. Jednak takie stawianie sprawy może wpędzić w skrupulantyzm: człowiek będzie bał
się zrobić cokolwiek, lękając się, że nie jest to jeszcze doskonałe, że to nie miłość,
a tylko ukryty egoizm.
Takie skrupuły dopadły też jednego młodego pustelnika. Pewien brat mówił do abba
Pojmena: "Jeżeli daję bratu trochę chleba albo cokolwiek, szatani robią ten
uczynek nieczystym, podsuwając mi intencję przypodobania się ludziom". Starzec mu
odpowiedział: "Choćby to i było dla przypodobania się ludziom, my jednak dajmy
bratu to, czego mu potrzeba". I opowiedział mu taką przypowieść: "W pewnej
gminie było dwóch rolników: jeden z nich obsiał pole i zebrał plon lichy i
zanieczyszczony, drugi zaś zaniedbał siewu i nie zebrał zupełnie nic. Gdy głód
nadejdzie, który z nich przeżyje?". Brat odrzekł: "Ten, który zebrał plon
mały i zanieczyszczony". Starzec mu powiedział: "Tak i my siejmy to nasze
drobne i nieczyste ziarno, aby w czasie głodu nie zginąć".
|