adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 21 (2811)
25 maja 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej
  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Jacek Podsiadło
  Stanisław Lem

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz



Prasa krajowa

Inteligencja zmienia twarz


W III RP inteligencja polska nie znala-zła się - wbrew częstemu przekonaniu - w kryzysie. Zachodzące w nowych warunkach politycznych i gospodarczych przekształcenia struktury społecznej wpłynęły jedynie na zmianę jej funkcji i ról - pisze w KRYTYCE POLITYCZNEJ (3) prof. Henryk Domański, socjolog i dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.


Gospodarka rynkowa modernizuje się, kreuje nowe zawody w finansach, bankowości, marketingu i szeroko rozumianych usługach. Równocześnie zmienia się treść tradycyjnych profesji uznawanych za inteligenckie: począwszy, na przykład, od księgowych (wymaga się choćby od nich wiedzy
o skomplikowanych mechanizmach podatkowych czy tyczących przetargów publicznych) po dziennikarzy i specjalistów (ich działalność nie zatraciła wprawdzie twórczego charakteru - a to kreatywność uchodzi za atrybut zawodów inteligenckich, ale by sprostać konkurencji i przetrwać muszą równocześnie posiąść sztukę zdobywania masowego odbiorcy, czyli w mniejszym bądź większym stopniu się skomercjalizować). Nieuchronnym elementem systemu rynkowego, nieobecnym praktycznie w statycznej i centralnie sterowanej gospodarce komunistycznej, jest też rywalizacja w ramach zawodu: walka o wyższe zarobki, stanowiska czy pracę jako taką.

Jeśli jednak głównym wyznacznikiem statusu społecznego jest wykształcenie, to kategoria ludzi z dyplomem wyższej uczelni wciąż jest w Polsce wąska (ok. 11 proc. ludności). Już tylko dlatego wyższe wykształcenie gwarantuje prestiż, stosunkowo dobre dochody, a przede wszystkim jest kapitałem pozwalającym lepiej niż inni radzić sobie z losem i zapewniającym dostęp do innych cenionych dóbr. Więcej: statystyki dowodzą, że za III RP inteligencja utrzymała, a nawet wzmocniła, swoją przewagę nad innymi warstwami społecznymi, jeśli chodzi o dostęp do wyższego wykształcenia.

W ostatnich latach wyższe wykształcenie przekładać się zaczęło na coraz to lepsze zarobki. O ile w 1982 r. zapewniało ono zarobki ledwie o 14 proc. wyższe od średniej krajowej, to w 1998 r. - już 27 proc. (przy równoczesnym spadku dochodów ludzi o wykształceniu podstawowym). W połowie lat 90. inteligenci - zwłaszcza kadra menaedżerska, ale też lekarze, prawnicy, ekonomiści, dziennikarze, artyści i ludzie nauki - pod względem zarobków wyprzedzili nawet właścicieli firm. Tym samym w hierarchii dochodów kapitał edukacyjny i kulturowy przebiły kapitał własności.

Także badania nad prestiżem zawodów dowodzą, że inteligencja niezmiennie utrzymuje czołową pozycję: w Polsce najwyżej ocenianym zawodem jest profesor uniwersytetu, zaraz potem lekarz, a w pierwszej dziesiątce są także nauczyciel, inżynier i sędzia.

Naturalnie, choć generalnie pozycja inteligencji uległa w III RP wzmocnieniu, to nie wszyscy członkowie tej warstwy mają się lepiej, da się też wskazać przypadki degradacji. Bo choć w lepszej sytaucji są przedstawiciele "nowej" inteligencji (pracownicy nowych zawodów, w większości zatrudnieni w sektorze prywatnym), to pozycja inteligencji "starej", zwykle pracującej w sektorze państwowym, jest już gorsza. Dochody inteligencji z tzw. sfery budżetowej uległy wręcz pogorszeniu.

Teza o kryzysie inteligencji ma też pewien sens wtedy, gdyby odnieść ją do zanikania starych struktur społecznych i tradycyjnego etosu: "W kształtującym się społeczeństwie klasy średniej reminiscencje z czasów walki o niepodległość nie mają ceny rynkowej". Istotą obecnego przełomu jest to, że "tradycyjna inteligencja jest zastępowana przez nową kategorię, która charakteryzuje się podobnymi cechami położenia społecznego, jak "stara" i zajmuje podobne pozycje, ale pod względem strategii życiowych zaczyna przypominać angielskich professions". Dotyczy to głównie najmłodszego pokolenia inteligencji. Odwołuje się ono do zachodnich standardów: "przede wszystkim ludzie ci wiedzą, czego chcą, jeżeli chodzi o pracę". Współczesny etos "różni się od "powołania" traktowanego jako praca dla samej pracy instrumentalnym stosunkiem do wykonywanego zawodu". Główne cele to sukces, perfekcja i zarabianie pieniędzy. "Kandydaci na polskich professions zasmakowali w luksusowych samochodach, drogich ubraniach, bywaniu w drogich restauracjach i demonstrowaniu zamożności, co jest normalną cechą ludzi, zaczynających żyć na przyzwoitym poziomie". Niemniej "nie rezygnują z bywania na koncertach muzyki poważnej i, bez intelektualnych pretensji, mają pozytywny stosunek do korzystania z dóbr wysokiej kultury". Ale młodzi profesjonaliści są bardziej specjalistami niż inteligencją - pomimo, że nie porzucają całkowicie tradycyjnego etosu, bardziej liczy się dla nich racjonalne myślenie, samodyscyplina i materialne wartości.

KB


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny