adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 21 (2811)
25 maja 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej
  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Jacek Podsiadło
  Stanisław Lem

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz



Czy zechcą?

Ewa Szumańska


Czy zechcą?


Największe korzyści i największe szanse da nasze wejście do Unii Europejskiej ludziom młodym i bardzo młodym. Największy jednak wpływ na wynik referendum będą mieć ludzie dorośli, starzy i bardzo starzy.

Czy zdobędą się - pomimo swoich usprawiedliwionych lub urojonych zastrzeżeń - na solidarność z młodymi? Często ich własnymi dziećmi i wnukami? Czy w ogóle zechcą ich brać pod uwagę?

Pytanie z pozoru absurdalne, ale przecież u nas od absurdów gęsto.


Sygnał

Usłyszałam w "Faktach", że w ostatnich miesiącach wyraźnie przybyło małych sklepów spożywczych i że sporo ludzi, po przygodzie z supermarketem, chętnie do nich wraca.

To dobry sygnał. Oznacza, że nie kamieniejemy w różnych modach i receptach na życie, że wszystko jest zmienne i ruchome jak morze. Obmywa nas na przykład i zalewa jakaś potężna fala głupoty, chamstwa czy nienawiści. Ale wystarczy spojrzeć dalej - i już widać kolejną, nadbiegającą białą grzywę...


Towarzysz

W młodości ciało jest sprzymierzeńcem człowieka. Chętne i posłuszne, podejmuje się każdego zadania, nie protestuje, nie grymasi, nie ma prawie żadnych wymagań, dopasowuje się idealnie do rytmu myślenia i do ludzkich planów.

Potem drogi zaczynają się powoli rozchodzić. Ciało zaczyna pokazywać rogi, ma własne kaprysy, zmienia się w opóźniacza, zrzędę i destruktora każdego marzenia.

W końcu staje się przeciwnikiem. Stara się każdego człowieka ubezwłasnowolnić i całkowicie sobie podporządkować. To ono jest upartym, budzącym antypatię suflerem i autorem tych wszystkich: nie podołam, nie potrafię, nie udźwignę, nie zdążę...

Czasem człowiekowi robi się żal tego niesympatycznego towarzysza i chciałby go jakoś polubić. Próbuje znaleźć z nim wspólny język. Ale im później, tym mniej na to szans.


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny