adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 20 (2810)
18 maja 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej

  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Jacek Podsiadło
  Stanisław Lem

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz



Irak po Husajnie

Wojciech Pięciak


Największy rabunek w - i tak już zdewastowanym ekonomicznie - Iraku zdarzył się nie po zakończeniu wojny, ale na kilka godzin przed jej rozpoczęciem.


To Kusaj Husajn, syn i desygnowany następca Saddama, wywiózł nocą z banku centralnego trzy przyczepy traktorowe, a na nich worki banknotów: ok. 900 milionów dolarów i 100 milionów euro. Były to pieniądze obywateli, a nie rodziny Husajnów - o wartości większej niż wynoszą straty spowodowane tą wojną i rabunkami po rozpadzie reżimu. Zapobiegliwość Kusaja nie była jednorazowa. Był to symboliczny punkt kulminacyjny tego, co działo się od lat: rządzący klan systematycznie "wyprowadzał" pieniądze z gospodarki i umieszczał na prywatnych kontach za granicą - szacunkowo kilka miliardów dolarów, pochodzących z eksportu ropy.

Irak ma, po Arabii Saudyjskiej, największe jej złoża na świecie - od 97 do 114 mld baryłek. To ogromny potencjał, który mógłby stworzyć w Iraku równie dobre warunki życia jak w pozostałych krajach Zatoki Perskiej. Do 1990 r. to właśnie eksport ropy był głównym źródłem dochodów budżetu; wydobywano wtedy 3,5 miliona baryłek dziennie. Irak mógł w latach 70. i 80. zatrudniać kilkadziesiąt tysięcy polskich specjalistów, którzy budowali nowoczesną jak na owe czasy infrastrukturę: drogi, mosty, cementownie czy fabryki, w tym zbrojeniowe.

Dziś iracka gospodarka niemal nie funkcjonuje; zadanie jej odbudowy jest tyleż ambitne, co gigantyczne. Winę za to ponosi upadły reżim i jego rabunkowa polityka gospodarcza oraz ogromne zadłużenie zagraniczne: 60 mld dolarów, głównie długi z lat 80. za import broni w czasie wojny z Iranem. To właśnie wojny z Iranem i Kuwejtem i będące skutkiem tej ostatniej sankcje ONZ dopełniły reszty.

Sankcje przewidywały zakaz wywozu ropy poza kontyngentem eksportowanym pod nadzorem ONZ, z którego zysk miał być przeznaczany za zakup żywności. Niemniej reżim znajdował sposób na ich obejście: nielegalny eksport ropy (do Syrii, Jordanii i Turcji) dawał rocznie 3 mld dolarów, które szły do kieszeni rodziny rządzącej, na budowę rezydencji Husajnów, siedziby partii Baas i przywileje dla kasty rządzącej; np. rodzinne miasteczko Husajna, Tikrit, składa się w większości z ekskluzywnych willi.

Natomiast infrastruktura - drogi, sieci energetyczne, elektrownie, wodociągi - jest w stanie katastrofalnym. Brak mechanizmów rynkowych: w ostatnich latach gospodarka przybrała niemal naturalno-czarnorynkowy i rozdzielczy charakter - całe grupy ludności żywiły się z racji otrzymywanych z programu "ropa za żywność" (przewidywał on pokrycie 2200 kalorii dziennie dla każdego Irakijczyka). Produkcje przemysłowa i rolna stanowią ułamek tego, co kilkanaście lat temu. I instalacje wydobywcze, i ropociągi są przestarzałe.

Jednak odbudowa Iraku musi opierać się, przynajmniej początkowo, na ropie: Thamir Ghadban, świeżo mianowany iracki pełnomocnik ds. jej wydobycia, ma nadzieję, że do końca maja sięgnie ono 1,5 mln baryłek dziennie i pokryje zapotrzebowanie energetyczno-przemysłowe Iraku. Zachodni eksperci szacują, że w krótkim czasie i przy wsparciu z zewnątrz na modernizację instalacji Irak jest w stanie osiągnąć wydobycie rzędu 5 mln baryłek dziennie.

Problemem będzie także brak elit społecznych: mimo że irackie społeczeństwo należy do najlepiej wykształconych w świecie arabskim, elity "wykrwawiły się" w minionych dekadach, także przez emigrację. Nie tylko arabską: z 300 tys. irackich Żydów, którzy żyli tu jeszcze 50 lat temu - ich historia sięgała starożytności - i współtworzyli iracką elitę i ruch niepodległościowy (kiedyś przeciw Anglikom, potem autorytarnej władzy), pozostało dziś kilkudziesięciu. Masowa emigracja ze wsi do miast wytworzyła, przy kiepskiej kondycji ekonomicznej kraju, nową klasę społeczną: lumpenproletariat, charakterystyczny dla wielu krajów Trzeciego Świata. To głównie on rabował po upadku reżimu urzędy i muzea.


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny