|
„TP”, Nr 19 (2809), 11 maja 2003, http://www.tygodnik.com.pl/tp/2809/wiara03.php
Wokół encykliki "Ecclesia de Eucharistia"
Eucharystia i życie
Ks. Stanisław Czerwik
W naszym potocznym języku religijnym pewne pojęcia uległy spłyceniu i dlatego trzeba
je na nowo odkrywać. Jednym z nich jest niewątpliwie komunia.
Od roku 1979 Jan Paweł II kierował na Wielki Czwartek list do kapłanów. W tym roku,
zamiast listu, Papież oddał do rąk biskupów, prezbiterów i diakonów, zakonników i
zakonnic, katolików świeckich oraz "wszystkich ludzi dobrej woli" - encyklikę
rozpoczynającą się słowami: "Kościół żyje Eucharystią" (Ecclesia de
Eucharistia vivit).
Zadziwia ta ostatnia, wymieniona w podtytule grupa adresatów dokumentu: "wszyscy
ludzie dobrej woli". Określenie, jakie zaczęło się pojawiać w encyklikach od
czasów Jana XXIII, oznacza ludzi, którzy nie należą do Kościoła, ale w szczerości
serca poszukują prawdy i spotykają się z Bogiem w sumieniu. Oni również zostają
zaproszeni do refleksji nad Darem i Tajemnicą Eucharystii. Bo "nawet wtedy (...),
gdy jest sprawowana na małym ołtarzu wiejskiego kościoła, jest ona wciąż poniekąd
sprawowana na ołtarzu świata. Zawiera w sobie i przenika całe stworzenie" (nr 8).
Jan Paweł II, wspominając różne miejsca, w których przez ponad 50 lat sprawował Mszę
świętą, pisze, że doświadczał uniwersalnego, wręcz kosmicznego charakteru
Eucharystii. Może właśnie dlatego adresuje encyklikę do całego świata...
Godzina Jezusa
Na kartach czwartej Ewangelii dostrzegamy, jak całe życie Jezusa zmierza do wyznaczonej
w planie Ojca "godziny": rozpoczyna się ona Ostatnią Wieczerzą i obejmuje
pojmanie Jezusa, Jego proces, mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Jest to godzina Jego
przejścia z tego świata do Ojca i szczytowego aktu miłości do uczniów (J 12,27;
13,1). Jan Paweł II uczy, że każdy kapłan sprawujący Mszę świętą razem ze wspólnotą
chrześcijan nie tylko duchowo przenosi się do tej "godziny" krzyża i
uwielbienia, ale przez sakramentalną posługę dokonuje uobecnienia męki, śmierci i
uwielbienia Pana, który "ustanowił tajemniczą "równoczesność" między
tamtym Triduum i wszystkimi mijającymi wiekami" (nr 5). Eucharystia przekazana Kościołowi
"na pamiątkę" męki i śmierci Pana "nie jest tylko przywołaniem tego
wydarzenia, lecz jego sakramentalnym uobecnieniem. Jest ofiarą Krzyża, która trwa przez
wieki" (nr 11). Jest darem największym, bo darem z własnej Osoby Jezusa w jej świętym
człowieczeństwie, darem Jego dzieła zbawienia. Jest darem dla Jego Ojca, złożonym z
miłości i posłuszeństwa aż do ostatniego tchnienia (J 10,17-18) i darem dla całej
ludzkości (nr 12). Eucharystia jest prawdziwą sakramentalną ofiarą i równocześnie
posiłkiem (ucztą), w którym spożywamy Ciało i Krew uwielbionego Pana, aby coraz głębiej
wchodzić w komunię z Nim i mieć to życie, jakie otrzymał Jezus dzięki mocy Ducha Świętego.
"Przez dar swojego Ciała i swojej Krwi Chrystus pomnaża w nas dar swojego Ducha,
wylanego już we chrzcie świętym i udzielonego jako "pieczęć" w sakramencie
bierzmowania" (nr 17).
Dzięki temu otrzymujemy w pokarmie eucharystycznym przedsmak i gwarancję
zmartwychwstania oraz impuls do takiego wykonywania doczesnych obowiązków, aby osiągnąć
pełnię życia w "nowym niebie" i "nowej ziemi" (nr 20; Ap 21,1).
"Eucharystia jest bramą nieba, która otwiera się na ziemi. Jest promieniem chwały
niebieskiego Jeruzalem, który przenika cienie naszej historii i rzuca światło na drogi
naszego życia" (nr 19).
Celem Eucharystii - pisze Papież - jest taka przemiana życia chrześcijan na tym świecie,
aby stało się ono całe "eucharystyczne". Całe życie ma się stawać dziękczynieniem;
całe ma być ofiarą i braterską służbą na wzór, jaki dał Jezus uczniom w geście
umycia nóg (nr 20; J 13,1-20); całe ma być komunią z Ojcem przez Chrystusa w Duchu Świętym
i komunią z braćmi, z którymi spożywamy ten sam Chleb, budujący z nas jedno Ciało
(nr 23; 1 Kor 10,16-17; 12,13 i 27). Dar Chrystusa i Jego Ducha, udzielany wierzącym w
Komunii eucharystycznej, zaspokaja pragnienie braterskiej jedności i pozwala Kościołowi
stawać się "sakramentem", czyli znakiem i narzędziem zjednoczenia z Bogiem całej
ludzkiej rodziny (nr 24; por. KK 1).
Musimy przyznać, że w naszym potocznym języku religijnym pewne pojęcia związane z
kultem Eucharystii uległy spłyceniu, i dlatego trzeba je na nowo odkrywać. Do takich
pojęć należy niewątpliwie komunia. Mówimy, że przyjmujemy Komunię, utożsamiając
ten akt ze spożywaniem Ciała i Krwi Pańskiej. Właściwie jednak komunia oznacza
dynamiczną rzeczywistość zespolenia osób, przede wszystkim tego, jakie istnieje w łonie
Najświętszej Trójcy. W to zespolenie zostajemy wszczepieni przez chrzest, dzięki któremu
stajemy się "uczestnikami Boskiej natury" (2 P 1,4) i członkami Ciała
Chrystusa. Trwanie w komunii z Bogiem i Kościołem jest warunkiem godnego i owocnego
przystępowania do Komunii eucharystycznej, która z kolei umacnia naszą komunię z Ojcem
przez Chrystusa, w Duchu Świętym, oraz komunię ze wspólnotą wierzących. Na tym tle
Papież stanowczo przypomina wezwanie Apostoła Pawła, aby chrześcijanie doświadczali
samych siebie, by nie przystępowali do tego Sakramentu niegodnie, w stanie skłócenia ze
wspólnotą Kościoła. Wtedy bowiem Komunia eucharystyczna byłaby zaprzeczeniem komunii
eklezjalnej oraz narażaniem się na sąd i potępienie (por. 1 Kor 11,27-29). Jan Paweł
II przywołuje normę ustaloną przez Sobór Trydencki, który od wiernych mających świadomość
popełnienia grzechu ciężkiego wymagał przystąpienia do sakramentu pokuty przez przyjęciem
Eucharystii. Przypomina też Papież prawdę wyłożoną przez siebie już w encyklice
"Redemptor hominis" (1979) o tym, że sakramenty pokuty i Eucharystii są ze sobą
ściśle związane (RH 20).
Z pojęciem komunii wiążą się też pouczenia encykliki na temat więzi każdej
celebracji Eucharystii w lokalnych zgromadzeniach z miejscowym biskupem i z Papieżem (nr
38-39) oraz przypomnienie roli udziału we Mszy świętej w niedzielę (nr 41). Akcentując
kościelny wymiar celebracji Eucharystii, Jan Paweł II podkreśla, że na obecnym etapie
dialogu ekumenicznego nie jest możliwa koncelebracja liturgii eucharystycznej z
pasterzami wspólnot nie pozostających w pełnej jedności z Kościołem katolickim, choć
w szczególnych przypadkach chrześcijanie nie będący w pełnej komunii z Kościołem
katolickim mogą korzystać z posługi sakramentu pokuty, namaszczenia chorych oraz
przyjmować Eucharystię z rąk kapłanów katolickich (nr 45-46).
Piękno celebracji
Już w wielkoczwartkowym liście do kapłanów "Tajemnica i kult Eucharystii"
(1980) Papież wzywał księży do poszanowania ustalonych przez Kościół zasad
sprawowania Eucharystii oraz akcentował związek kapłaństwa z Eucharystią: "jesteśmy
niejako "z Niej" i "dla Niej". Jesteśmy też za Nią w szczególny
sposób odpowiedzialni" (nr 2). Wzywał kapłanów do troski o sacrum Eucharystii (nr
8) oraz do godnego stylu celebracji, bez "niepotrzebnego zaśpieszenia" czy
"gorszącej niecierpliwości" (nr 11).
W nowej encyklice Jan Paweł II cały piąty rozdział poświęca pięknu celebracji.
Punktem wyjścia jest epizod, będący jakby preludium Ostatniej Wieczerzy. Jezus bierze
udział w uczcie w domu Szymona Trędowatego w Betanii. Pewna kobieta (św. Jan utożsamia
ją z Marią, siostrą Łazarza) wylewa na głowę Jezusa drogocenny olejek, którego woń
napełnia dom. Uczniowie reagują oburzeniem na ten gest, jako na przejaw marnotrawstwa.
Można było bowiem olejek sprzedać i rozdać pieniądze ubogim. Jezus jednak pochwala
gest kobiety jako znak spełniony z myślą o Jego bliskiej śmierci i pogrzebie, choć
stwierdza, że uczniowie zawsze będą obowiązani troszczyć się o ubogich (por. Mt
26,6-13; Mk 14,3-9; J 12,1-8). Drugim epizodem inspirującym naukę Papieża na temat piękna
celebracji jest powierzenie przez Jezusa uczniom zadania starannego przygotowania sali, w
której zamierzał spożyć ucztę paschalną (Mk 14,15; Łk 22,12).
Na tym tle zrozumiałe stają się pełne zatroskania i stanowczości słowa na temat nadużyć,
które wystąpiły w ciągu posoborowej reformy liturgicznej. Ich źródłem było źle
pojmowane poczucie kreatywności i przystosowania, oraz swoista reakcja na
"formalizm" przedsoborowych przepisów. Jan Paweł II stwierdza, że wspomniane
przejawy samowoli stały się dla wielu chrześcijan przyczyną cierpienia i apeluje, aby
liturgiczne normy sprawowania Eucharystii były zachowywane z wiernością. Liturgia
bowiem nie jest "prywatną własnością kogokolwiek, ani celebransa, ani wspólnoty,
w której jest sprawowana tajemnica". Wierność zasadom celebracji jest gwarancją
autentycznej "kościelności" liturgii i znakiem umiłowania Kościoła. Papież
oznajmia, że poprosił odpowiednie urzędy Kurii Rzymskiej o przygotowanie bardziej
szczegółowego dokumentu o charakterze prawnym, aby położyć kres samowolnym
eksperymentom oraz zabezpieczyć święty i powszechny wymiar celebracji (nr 52).
Niewiasta Eucharystii
Ostatni rozdział encykliki zatytułowany "W szkole Maryi - "Niewiasty
Eucharystii"", jest uwieńczeniem nauczania Pawła VI i Jana Pawła II o misji
Matki Jezusa w odniesieniu do Kościoła sprawującego Eucharystię. Papież odwołuje się
do wydanego niedawno (16 X 2002) Listu apostolskiego "Różaniec Maryi
Dziewicy", w którym wskazał na Maryję jako na Mistrzynię umiejętności
kontemplowania oblicza Chrystusa. Rozdział jest wypełniony nowymi treściami, wydobytymi
z milczenia Ewangelii, ukazującymi intuicję wiary papieskiej i medytację nad więzią
Maryi z misterium zbawienia, które uobecnia się w sprawowaniu Eucharystii.
Nie wiemy, czy Maryja była obecna w Wieczerniku w Wielki Czwartek. Była tam jednak wśród
Apostołów trwających na modlitwie, w oczekiwaniu na Dar Ducha Świętego (Dz 1,14).
Uczestniczyła z pewnością w łamaniu Chleba we wspólnocie wiernych w Jerozolimie (Dz
2,42). Jan Paweł II upatruje w całym życiu Maryi postawę otwartą ku misterium
Eucharystii. Jeżeli sprawowanie tego misterium jest aktem posłuszeństwa nakazowi Jezusa
- "To czyńcie na moją pamiątkę" - to możemy odczytać dodatkową zachętę
do wierności temu nakazowi w wezwaniu Maryi z Kany Galilejskiej: "Zróbcie wszystko,
cokolwiek wam powie" (J 2,5). Antycypacją wiary w Eucharystię jako ofiarę jest już
zgoda Maryi na powołanie do macierzyństwa. Poczęcie Syna Bożego za sprawą Ducha Świętego
(Łk 1,35) uprzedza to, co będzie się dokonywać sakramentalnie w każdym wierzącym
przez przyjmowanie Ciała i Krwi Pańskiej. "Fiat" Maryi będzie wzorem dla
naszego "Amen" przed Komunią świętą (nr 55). Maryja uwierzyła, że Ten, którego
poczęła, jest Synem Bożym. Na Jej wzór wierzymy, że ten sam Jezus jest obecny pod
postaciami eucharystycznymi. Maryja prowadzi nas do Eucharystii jako ofiary, kiedy
przynosi swe Dziecię do świątyni jerozolimskiej, aby Je ofiarować Bogu (Łk 2,22).
Zapowiedź starca Symeona, iż Jej Syn będzie znakiem sprzeciwu, a Jej duszę przeniknie
miecz (Łk 2,34-35) spełni się, gdy Maryja stanie pod Krzyżem jako współcierpiąca
Matka (J 19,25-27). Jeżeli Eucharystię sprawujemy na pamiątkę męki i śmierci
Chrystusa, nie zapominamy, że w tę pamiątkę wpisał Jezus również zawierzenie nam
swojej Matki i zawierzenie nas - swojej Matce: "Przeżywanie w Eucharystii pamiątki
śmierci Chrystusa zakłada także nieustanne przyjmowanie tego daru" (nr 57).
Dodajmy na koniec, że wyraz eucharystia oznacza uwielbienie i dziękczynienie, jakie
wypowiedział Jezus Ojcu w czasie Ostatniej Wieczerzy, gdy dary ziemi i ludzkiej pracy
przemienił w swoje Ciało i Krew. Sercem celebracji Mszy świętej jest modlitwa
eucharystyczna - modlitwa dziękczynienia i uświęcenia. Kościół uczy się od Maryi śpiewającej
"Magnificat", jak przeżywać Eucharystię i przedłużać ją w życiu pełnym
uwielbienia i wdzięczności za wielkie dzieła Boże. "Eucharystia została nam
dana, ażeby całe nasze życie, podobnie jak życie Maryi, było jednym
"magnificat"!" (nr 58).
Ks. Stanisław Czerwik, teolog-liturgista, jest rektorem Wyższego Seminarium Duchownego w
Kielcach, członkiem Komisji Episkopatu ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego
© 2003 Tygodnik Powszechny. Kontakt: redakcja@tygodnik.com.pl
|