„TP”, Nr 19 (2809), 11 maja 2003, http://www.tygodnik.com.pl/tp/2809/kultura04.php Koncert pamięci powstańców warszawskiego getta
Pokój z Tobą
Tomasz Cyz
Ernest Bloch urodził się w 1880 roku, zmarł w lipcu 1959 roku. "Symfonia "Israel"" na orkiestrę i głosy solowe powstała w 1916 roku, pod wpływem zataczającego coraz szersze kręgi ruchu syjonistycznego. "Jest świadectwem - czytamy w programie - emocji narodu żydowskiego związanych z ideami, które miały doprowadzić w przyszłości do powstania państwa Izrael". Początek był jasny (żydowska melodia altówki), świetlisty i pogodny, kulminujący się w radosnym hejnale. Całość wyznaczało kilka segmentów: dramatycznych i ciemnych (antycypujących mrok śmierci i Zagłady?...), wyciszonych i uspokojonych, scherzowych, choć ten taniec również miał w sobie coś złowieszczego, szczególnie w rozdartych krótkich frazach dętych, krzykliwym brzmieniu smyczków. Wreszcie z bezruchu niemal, ze stojącej przestrzeni harfy i smyczków wyłonił się kolejny hymn, kwartet żeńskich głosów ("Adonai... Hallelujah..."). Wojciech Michniewski prowadził tę muzykę (w której niewątpliwie wyczuwa się ducha Mahlera) pamiętając o całym bagażu historii, wydobywając artykulacyjne szorstkości i ostrości. Dzieło, które powstało, by głosić radość narodzin nowej społeczności, stało się wspomnieniem-modlitwą za zmarłych, którzy tego momentu nie mogli doczekać. Kantata na chór kameralny, orkiestrę i taśmę Krzysztofa Knittla "El maale rahamim.../ Boże pełen miłosierdzia..." powstała w 2001 roku pod wpływem sprawy Jedwabnego. Poruszające dzieło pisane jest współczesnym językiem (nie tylko dlatego, że kilka siedzących za mną osób wyszło po pierwszych dźwiękach): świadczy o tym ruchliwość, nieuporządkowanie, zamierzony chaos materii, w której jednak można wyłowić kilka planów. Tło stanowi pasmo instrumentów, plama niemal, która zdaje się nieustannie rozpadać na maleńkie, niekontrolowane drobiny dźwiękowe. Ważną warstwę stanowi śpiew chóru (słyszalny dopiero po spóźnionym wzmocnieniu elektronicznym) - rozbity, cytujący dwie różne pieśni żydowskie. Jest jeszcze taśma, na której słychać męski głos odmawiający kadisz, modlitwę za zmarłych. Nagle śpiew chóru ("Szema Isroel") przechodzi w Sprechgesang, na tle pisku orkiestry atakuje trąbka. Wreszcie przestrzeń uspokaja się, nieruchomieje, chóralny fragment a capella (jedną warstwę stanowi śpiew w języku hebrajskim, drugą - w polskim) prowadzi do zakończenia. Padają słowa: "Boże, przebacz nam nasze winy". Cisza. Usłyszeliśmy jeszcze Psalm 130 ("Z głębokości wołam do Ciebie, Panie...") w wykonaniu głównego kantora Związku Wyznaniowego Gmin Żydowskich w Polsce Symchy Kellera. Jego śpiew był surowy, rzadko ozdabiany, niezwykle piękny, choć w tym pięknie tragiczny, bo brzmiał jak zawodzenie czy płacz. Szkoda natomiast, że nie wykonano najkrótszego i muzycznie najbardziej skondensowanego wyrazu cierpienia: oratorium "A survivor from Warsaw / Ocalały z Warszawy" Arnolda Schönberga z 1947 roku. Mielibyśmy trzy punkty: odległą i radosną przeszłość (Bloch), najtragiczniejsze wspomnienie (Schönberg), wreszcie obraz najbardziej palący i współczesny, związany z naszą zbiorową winą (Knittel). "Świat opiera się na trzech elementach: prawdzie, sprawiedliwości i pokoju" - powiada Talmud. Prawda jest niekiedy bardzo bolesna, choćby ta o wojennej historii pewnej podłomżyńskiej wsi. Sprawiedliwość wymaga nie tylko ukarania winnych zbrodni, ale i tego, by zbrodnia nie była już więcej możliwa. Shalom alehu zaś znaczy - pokój z Tobą. Koncert dla uczczenia 60-lecia Powstania w getcie warszawskim. ERNEST BLOCH, "ISRAEL", PSALM 130; KRZYSZTOF KNITTEL, "EL MAALE RAHAMIM...". Wojciech Michniewski (dyrygent), soliści: Symcha Keller (kantor), Agnieszka Wolska, Urszula Jankowska, Małgorzata Walewska, Anna Lubańska, Rafał Siwek, Sinfonia Varsovia, Camerata Silesia. Teatr Wielki - Opera Narodowa, 30 kwietnia 2003. |