|
Pożegnanie Niny Simone
Czarna sąsiadka
Jacek Kubiak
Gdyby temperament mierzyć w dziesięciostopniowej (lecz otwartej, tzn. przewidującej większe
wstrząsy niż obserwowane dotychczas) skali Richtera, to, jak twierdzą niektórzy,
Eunice Kathleen Waynon, znana jako Nina Simone, chwilami dochodziłaby do 50!
Wybuchy gniewu i furii towarzyszyły gwieździe jazzu, rhythm & bluesa i soulu do końca
jej dni. Przed kilku laty strzelała w nocy z dwururki do nazbyt hucznie świętujących sąsiadów,
raniąc jednego z nich. Sąd skazał ją na 8 miesięcy w zawieszeniu. 21 kwietnia Nina
Simone zmarła, ponoć we śnie, w swej posiadłości w Carry-le-Rouet koło Marsylii na
południu Francji. Po gwałtownym i chaotycznym życiu 70-letnią artystkę, ciągle równie
niepowtarzalną, co nieprzewidywalną, spotkała cicha i łagodna śmierć.
Francuzi, a zapewne i Belgowie, uwielbiali ją za szczególnie piękną i smutną wersję
brelowskiej piosenki "Ne me quitte pas", którą śpiewała po francusku. Poza
Francją najsłynniejsze standardy Niny Simone to "My Baby Just Cares for Me",
"I Love You Porgy", "Mississippi Goddam". Choć szczyt jej kariery
przypadł na lata 60., Nina Simone jeszcze do niedawna regularnie przyjeżdżała do
paryskiej Olympii, aby śpiewać i grać na fortepianie dla nostalgicznej paryskiej
publiczności.
Po raz ostatni słuchałem jej na żywo przed 10 laty. Gorący, chwilami męski, a
chwilami tkliwie kobiecy głos już nie był tak pewny jak na dawnych płytach, ale ciągle
wyczuwało się wyjątkowy temperament Niny. Zwracając się do publiczności powiedziała:
"Co? Wiem, na jaką piosenkę czekacie. OK. Zaśpiewam ją dziś wyjątkowo dla
was". I usłyszeliśmy "My Baby Just Cares for Me", której publicznego
wykonywania odmawiała od roku 1987. Wówczas to, w kilka lat po odsprzedaniu przez autorkę
za marne grosze praw do tej piosenki, firma Chanel użyła jej w swej kampanii reklamowej.
Zyski przeszły Ninie Simone koło nosa. Choć nie grzeszyła wtedy biedą, potencjalna
strata wywołała jeden z jej słynnych ataków furii. Paradoksalnie jednak wskrzeszenie
szlagieru przez Chanel zapoczątkowało nową falę zainteresowania artystką.
*
Urodziła się 21 lutego 1933 roku w Tryon, w Północnej Karolinie, w ubogiej rodzinie
murzyńskich metodystów. Talenty wokalne Eunice ujawniły się, gdy śpiewała w kościelnym
chórze w swym rodzinnym miasteczku. Jej marzeniem jednak była kariera pianistki
klasycznej. Dzięki specjalnie dla niej założonej przez mieszkańców Tryon fundacji
wyjechała na stypendium do Asheville w Północnej Karolinie. Następnie dostała się do
słynnej nowojorskiej Julliard School of Music. Jednak na początku lat 50. nie zdała
egzaminów do prestiżowego filadelfijskiego Curtis Institute of Music. Przekreśliło to
jej karierę zawodowej pianistki.
Przekonana, że powodem niepowodzeń jest kolor jej skóry, młoda Eunice nabiera nienawiści
do rasizmu. Po latach nienawiść ta zaowocuje zaangażowaniem w walkę o równouprawnienie
Czarnych i współpracą z Malcolmem X.
Ale zanim przyjdą dni sławy, Eunice musi zarobić na życie. Gra więc na pianinie w
barach jazzowych Atlantic City w stanie New Jersey pod pseudonimem Nina Simone. Niną -
czyli "Malutką" - nazywał ją jej hispanojęzyczny przyjaciel, imię Simone
wybrała z podziwu dla francuskiej aktorki Simone Signoret. Pewnego razu właściciel
baru, w którym grała Nina, zaproponował, by zaśpiewała dla publiczności. Odważyła
się - i w ten sposób zaczęła się jej światowa kariera "kapłanki soulu".
Porównywano ją często do Billie Holliday, choć, jak z dumą twierdziła, różniło je
wszystko... poza kolorem skóry. W roku 1959 nagrywa "My Baby Just Cares for Me"
i ten przebój otwiera przed nią najsłynniejsze sceny świata. W latach 60. odbywa
liczne zagraniczne tournées. Dzięki sławie może dać upust swej frustracji z dawnych
lat, kiedy to przekreślono jej karierę pianistki, i bez reszty angażuje się w ruch na
rzecz równouprawnienia Czarnych. W roku 1963 komponuje "Mississippi Goddam" w
proteście przeciwko spaleniu przez Ku-Klux-Klan czwórki murzyńskich dzieci w kościele
w Birmingham w Alabamie. W roku 1968, po zastrzeleniu pastora Martina Lutera Kinga, pisze
"Why? The King of Love is Dead", a jej "Young, Gifted and Black" staje
się kultową pieśnią Czarnych walczących o równe z Białymi prawa. Jednak nie zawsze
znajduje zrozumienie nawet u swoich. "Four Women" - wzruszającą i niezwykle
smutną historię czterech murzyńskich kobiet, których los zależy od odcienia ich
czarnej skóry - uznano za obraźliwą dla Afroamerykanów.
Zawiedziona Ameryką Nina Simone postanawia porzucić ojczyznę i osiedla się w roku 1974
na Trynidadzie, a następnie w Liberii. Po kilku latach przenosi się do Szwajcarii, następnie
do Londynu i do Holandii, aby w roku 1993, już na stałe, osiąść na południu Francji.
W wywiadzie dla londyńskiego "The Daily Telegraph" przed czterema laty przyznała,
że najlepiej czuła się w Afryce, gdzie "ludzie są najbardziej przyjaźni i
intuicyjni". Tam odnalazła swe prawdziwe korzenie. O powrocie do Stanów nie było
już mowy.
Ekstrawagancką i arogancką diwą jazzową pozostała do końca. Miała w nosie swój
stary kraj. Wybrała "Starą Europę" i sąsiadów, którzy jej nie rozumieli i
których ona też nie starała się nawet zrozumieć. Mieszkańcy Carry-le-Rouet, gdzie
kazała się pochować, mogą teraz spokojnie balować bez obawy o następstwa
50-stopniowego w 10--stopniowej skali Richtera napadu furii ich słynnej czarnej sąsiadki.
|