adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 18 (2808)
4 maja 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej
  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Jacek Podsiadło
  Stanisław Lem

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

JAZZ W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz



Pytania

Ewa Szumańska


Pytania

Im dłużej trwały debaty nad datą, długością trwania i brzmieniem pytań w nadchodzącym referendum, tym bardziej rosło moje zdziwienie i irytacja. Jeden czy dwa dni - żeby nie przeszkodzić w wyjeździe na weekend? Jakie pytanie, żeby głosujący nie znudził się jego długością i w ogóle je zrozumiał? Per ty, czy per pan - żeby jedni nie poczuli się obrażeni, a inni rozśmieszeni? Trzeba by było jeszcze w lokalu każdej komisji wyborczej zorganizować promocję, a w kilku wybranych rozlosować pralkę, samochód i domek jednorodzinny.

Jeżeli skłonienie do zabrania głosu w jednej z najważniejszych spraw dla kraju, jego rozwoju i losów przyszłych pokoleń musi być połączone z nadskakiwaniem, schlebianiem, zaglądaniem w oczy, odgadywaniem nastroju albo umiejętności czytania i myślenia - to straszne! Może politycy postępują w myśl starego powiedzonka: każdy sądzi według siebie? Może mają z gruntu fałszywą i niesprawiedliwą opinię o społeczeństwie? A może - co byłoby najgorsze - jesteśmy rzeczywiście społeczeństwem bardzo marnym, pomimo wygłaszanych przy każdej okazji frazesów o polskim patriotyzmie?


Komisje

Przyznam, że już mnie śmiertelnie znudziły przesłuchania przed Komisją Sejmową. Od początku zresztą oglądałam je wyrywkowo, a teraz to już najwyżej dwie, trzy minuty w tygodniu. Pewnie dlatego, że właściwie wszystko już wiem. Po pierwsze, że obnażyła się i obnaża złowroga sieć układów, powiązań, wzajemnego krycia i poczucia pełnej bezkarności (chwała za to Komisji, a raczej kilku jej członkom). Po drugie, że nic z tego nie wynikło i nie wyniknie; żadna decyzja, dymisja, próba oczyszczenia atmosfery.

Czekałabym teraz na powołanie innej Komisji. Takiej, która publicznie przesłuchiwałaby autorów największych afer, przekrętów, nadużyć, przyznawania sobie nawzajem kosmicznych nagród i premii, trwonienia publicznego grosza. Autorów już osądzonych i skazanych (po to, żeby poznać mechanizmy ich działania) oraz tych, którzy wciąż działają (żeby zapobiec kolejnym aferom).

Nie sądzę, aby powołanie takiej Komisji było w świetle obowiązującego prawa możliwe - ale pomarzyć wolno.


Epizod

Każde kolejne wystąpienie pana Leppera (i paru innych panów) - przerywane czasem cichym i nieśmiałym: panie pośle... panie pośle... - podnosi wyżej i wyżej poprzeczkę dozwolonej arogancji i chamstwa. Czy jeszcze to się uda i pozostanie bezkarne? Udało się! No to jazda wyżej!

Mam wielu znajomych, którzy z nostalgią wspominają Sejm Kontraktowy. Może to była u wielu kwestia onieśmielenia i zachwianej nagle pewności siebie, ale tamten Sejm przypominał jakoś jedną z najważniejszych instytucji w państwie. Poważny, czujący odpowiedzialność stanowienia prawa, wykazujący troskę o dobro publiczne.

Teraz, w galopującym tempie, następuje degradacja. Awantury, blokady, cyrkowe popisy, debaty przypominające pyskówki, rozbuchana prywata i partyjniactwo, głosowanie na cztery ręce... To już karykatura Sejmu. Zawstydzający, ponury epizod w historii polskiego parlamentaryzmu.

Czy aby tylko epizod?


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny