|
2. Niedziela Wielkanocna
Bóg, Ojciec miłosierny
Ks. Jan Słomka
Na początku encykliki "Dives in misericordia", stawiając diagnozę współczesnego
stanu ducha i umysłów, Jan Paweł II pisze: "Umysłowość współczesna, może
bardziej niż człowiek przeszłości, zdaje się sprzeciwiać Bogu miłosierdzia, a także
dąży do tego, ażeby samą ideę miłosierdzia odsunąć ma margines życia i odciąć
od serca ludzkiego. Samo słowo i pojęcie "miłosierdzie" jakby przeszkadzało
człowiekowi, który poprzez nieznany przedtem rozwój nauki i techniki bardziej niż
kiedykolwiek w dziejach stał się panem".
A więc to, co dawniej było oczywiste, tak oczywiste, że nie było potrzeby mówienia,
dzisiaj stało się problemem. Wobec takiego stanu rzeczy dzisiaj bardziej niż w przeszłości
trzeba nam zgłębiać tajemnicę Boga miłosiernego, przeżywać ją jako podstawową
prawdę naszej wiary, nasycać nią nasze życie, oraz świadczyć i głosić, że Bóg
jest miłosierny. Gdyż, zwłaszcza w sytuacji, gdy powszechnie wywyższana jest
konkurencja, a sukces przedstawiany jest niemal jako sens życia, potrzebujemy Bożego miłosierdzia
jak powietrza i wody. Życie bez miłosierdzia, a więc bez wiary w to, że jest Bóg miłosierny,
a miłosierdzie jest sercem życia, staje się nieludzkie. Życie, w którym miłosierdzie
zepchniemy do roli dodatku, luksusu, na jaki można sobie pozwolić dopiero, gdy się osiągnęło
sukces, nie jest życiem chrześcijańskim. To miłosierdzie jest esencją życia, a
sukces jest tylko dodatkiem, który przecież nie każdemu jest dany.
W narastającym klimacie konkurencyjności pojęcie sprawiedliwości staje się coraz
bardziej bezosobowe i formalne: rozumiemy je jako zgodność z obowiązującym prawem.
Takie pojmowanie sprawiedliwości nie zawiera w sobie miłosierdzia. Wręcz przeciwnie -
miłosierdzie zaczyna być pojmowane jako odejście od zasad sprawiedliwości. Natomiast
biblijne pojęcie sprawiedliwości wprost zakłada miłosierdzie jako fundament: tylko miłosierdzie
jest sprawiedliwe wobec człowieka. Tylko człowiek miłosierny jest sprawiedliwy.
Wobec tak mocnego rozdzielenia w dzisiejszej mentalności pojęć sprawiedliwości i miłosierdzia
chyba najwyższa pora zaprzestać uczenia dzieci na katechezie tzw. sześciu prawd wiary.
Przecież najważniejsza prawda o Bogu, jaką nasycają one młode umysły brzmi: "Bóg
jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze", natomiast
nie ma tam ani słowa o tym, że Bóg jest Ojcem miłosiernym.
|