|
Katolicy na unijnym finiszu
Referendum akcesyjne odbędzie się 7 i 8 czerwca - zadecydował Sejm. Im bliżej głosowania,
tym większa aktywność duchownych i świeckich w dyskusji wokół wejścia Polski do UE.
Wciąż jednak nie wiadomo, czy biskupi ogłoszą przed referendum list pasterski.
Abp Henryk Muszyński poinformował KAI, że Episkopat podejmie decyzję w sprawie listu
podczas najbliższego posiedzenia w Warszawie (30 kwietnia-2 maja). "Z niepokojem
obserwuję zaostrzanie się polemiki na temat wstąpienia Polski do UE" - mówił
metropolita gnieźnieński. W tej debacie polaryzują się - jego zdaniem - postawy
zwolenników i przeciwników integracji. "Patrzę na statystyki z niepokojem" -
przyznał arcybiskup, ale zaraz dodał, że badania opinii należy traktować z dystansem,
bo nie zawsze przekładają się na wyniki głosowania. Arcybiskupa niepokoją także
wybujałe nadzieje Polaków związane z UE: "Ludzie chcą wymiernych i
natychmiastowych wyników. Tymczasem zmiana naszej sytuacji z pewnością nie będzie
natychmiastowa". Dlatego zdaniem abpa Muszyńskiego nie wolno zapominać, że
beneficjentami wejścia do Unii będą przede wszystkim następne pokolenia.
Z kolei kard. Józef Glemp oświadczył w Radiu Zet, że na pytanie o wejście Polski do
UE odpowiedziałby pozytywnie: "Prosto bym powiedział, że tak, bo widzę, że ma to
swoją logikę dziejową". Za "dobry znak dla tych, którzy się zastanawiali,
czy powiedzieć "tak"" Prymas uznał sejmową uchwałę o suwerenności
Polski w sprawach moralności i kultury. Kardynał nie zamierza jednak przekonywać księży
do poparcia akcesji. Nie będzie także przekonywać członków Ligi Polskich Rodzin, bo
"taki głos, nawet skrajny, ale wywołujący refleksję, jest pożyteczny".
Podpisanie traktatu akcesyjnego w Atenach kard. Glemp uważa za istotną decyzję, która
jednak, "jak wszystkie decyzje polityczne", jest "dosyć relatywna w biegu
historii". Dlatego na świętowanie jest na razie za wcześnie; przyjdzie na nie
czas, gdy okaże się, że Polska będzie w Unii równoprawnym członkiem - zaznaczył
kardynał.
Kwestia integracji będzie przedstawiana na falach Radia Maryja zgodnie ze stanowiskiem i
dokumentami Episkopatu - zadecydowano bez głosu sprzeciwu podczas spotkania Zespołu
Biskupów ds. Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja z zarządem warszawskiej prowincji
redemptorystów w Płocku. Bp Sławoj Leszek Głódź wyjaśnił "Gazecie
Wyborczej": "Nie ma nic złego w tym, że pojawiają się głosy na
"nie". Chodzi o to, żeby była równowaga i pojawiały się również głosy na
"tak". Mam nadzieję, że tak będzie". W ostatnim miesiącu w nadawanych
przez toruńską rozgłośnię audycjach o integracji wystąpili m.in. Maciej Płażyński
z PO i Jacek Saryusz-Wolski (b. szef Komitetu Integracji Europejskiej).
"Gazeta", powołując się na "kręgi związane z hierarchią kościelną",
twierdzi, że "dyrektywa biskupów w sprawie informacji o UE jest rodzajem testu.
Biskupi nie bardzo wierzą, że ojciec Rydzyk podporządkuje się jej. Będzie to więc
dobry argument, by odsunąć go od kierowania radiem". Na płockim spotkaniu
uzgodniono też projekt nowej umowy dotyczącej Radia, która ma być zawarta między
Episkopatem a warszawską prowincją redemptorystów. Projekt muszą jeszcze zaakceptować
biskupi.
MZ, KAI
|