dotb.gif

„TP”, Nr 17 (2807), 27 kwietnia 2003, http://www.tygodnik.com.pl/tp/2807/main03.php



Europa rodzi się na nowo

Marek Orzechowski z Brukseli


Podpis premiera Leszka Millera pod Traktatem Akcesyjnym jest i będzie najważniejszym i najlepszym podpisem, jaki polski polityk mógł złożyć pod jakimś dokumentem. Już tylko niewyobrażalnych rozmiarów katastrofa polityczna mogłaby podpis ten przekreślić.


Jeszcze nie jutro, i nie zaraz pojutrze, ale prędzej niż się rodzimym krytykom wydaje - Polska i Polacy odczują pozytywne skutki ateńskiego podpisu. Wejdziemy w obieg europejskiego życia gospodarczego, politycznego i społecznego. Po raz pierwszy od ponad 200 lat między naszą ojczyzną a Europą znoszone są wszystkie dzielące je dotychczas bariery. Do Polski dotrze cywilizacyjny impuls, który uruchomi wszystkie polskie zdolności.

Na naszych oczach narodziła się też na nowo Europa. Warto dzisiaj, bez zbędnej skromności przypomnieć, że zaczyn dla tej reinkarnacji stworzony został w Polsce. Bez polskiego zrywu, sprzeciwu, a potem rozsądku nie byłoby Aten. Kiedy Tadeusz Mazowiecki przewodził rządowi, nie było jeszcze niepodległej Litwy, Łotwy, Estonii, Słowenii, Słowacji. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić mapę Europy bez tych państw, i podobnie trudno byłoby sobie wyobrazić, że zostaną na boku. Wolność i demokracja wyrażają się właśnie w tym, co się w Europie stało: nie znają zawiści i zazdrości, zapraszają do współpracy. W demokracji każdemu do twarzy, w wolności każdy dobrze wygląda.

Polski zryw, przełom i droga do Europy nie jest dzisiaj już tylko naszą własnością. Każdy głos na "nie" podczas zbliżającego się referendum będzie przekreśleniem szans na przyszłość. Będzie też sprzeciwem wobec tego, co się w Polsce stało. Kto chce, niech przekreśla przeszłość. Ale nie wolno mu przekreślać przyszłości.

© 2003 Tygodnik Powszechny. Kontakt: redakcja@tygodnik.com.pl