|
Europa rodzi się na nowo
Marek Orzechowski z Brukseli
Podpis premiera Leszka Millera pod Traktatem Akcesyjnym jest i będzie najważniejszym i
najlepszym podpisem, jaki polski polityk mógł złożyć pod jakimś dokumentem. Już
tylko niewyobrażalnych rozmiarów katastrofa polityczna mogłaby podpis ten przekreślić.
 |
 Ateny, 16 kwietnia 2003 |
|
Jeszcze nie jutro, i nie zaraz pojutrze, ale prędzej niż się rodzimym krytykom wydaje -
Polska i Polacy odczują pozytywne skutki ateńskiego podpisu. Wejdziemy w obieg
europejskiego życia gospodarczego, politycznego i społecznego. Po raz pierwszy od ponad
200 lat między naszą ojczyzną a Europą znoszone są wszystkie dzielące je dotychczas
bariery. Do Polski dotrze cywilizacyjny impuls, który uruchomi wszystkie polskie zdolności.
Na naszych oczach narodziła się też na nowo Europa. Warto dzisiaj, bez zbędnej skromności
przypomnieć, że zaczyn dla tej reinkarnacji stworzony został w Polsce. Bez polskiego
zrywu, sprzeciwu, a potem rozsądku nie byłoby Aten. Kiedy Tadeusz Mazowiecki przewodził
rządowi, nie było jeszcze niepodległej Litwy, Łotwy, Estonii, Słowenii, Słowacji.
Dzisiaj trudno sobie wyobrazić mapę Europy bez tych państw, i podobnie trudno byłoby
sobie wyobrazić, że zostaną na boku. Wolność i demokracja wyrażają się właśnie w
tym, co się w Europie stało: nie znają zawiści i zazdrości, zapraszają do współpracy.
W demokracji każdemu do twarzy, w wolności każdy dobrze wygląda.
Polski zryw, przełom i droga do Europy nie jest dzisiaj już tylko naszą własnością.
Każdy głos na "nie" podczas zbliżającego się referendum będzie przekreśleniem
szans na przyszłość. Będzie też sprzeciwem wobec tego, co się w Polsce stało. Kto
chce, niech przekreśla przeszłość. Ale nie wolno mu przekreślać przyszłości.
|