|
„TP”, Nr 16 (2806), 20 kwietnia 2003, http://www.tygodnik.com.pl/tp/2806/wiara05.php
Stolica Apostolska ustaliła, które święta liturgiczne będą obowiązywać polskich
katolików
Pracować czy świętować?
Artur Sporniak
Od nowego roku liturgicznego, czyli od 30 listopada 2003 r., katolicy w Polsce nie będą
mieli obowiązku uczestniczenia we mszy świętej w niektóre święta. Decyzją watykańskiej
Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów uroczystości: św. Józefa (19
marca), św. Apostołów Piotra i Pawła (29 czerwca) i Niepokalanego Poczęcia Najświętszej
Maryi Panny (8 grudnia), przestały być tzw. świętami nakazanymi.
Dekret Kongregacji (z 4 marca 2003 r.) przeniósł także uroczystość Wniebowstąpienia
Pańskiego - obchodzoną dotychczas w czwartek, 40 dni po Wielkanocy - na siódmą
niedzielę wielkanocną, natomiast uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli)
nakazał obchodzić tak jak do tej pory - 6 stycznia.
Kodeks prawa kanonicznego wymienia 10 świąt nakazanych. Katolicy zobowiązani są w te
dni uczestniczyć we mszy św. i powstrzymać się od prac, "które utrudniają
oddawanie Bogu czci, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie
z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego" (kan. 1247). Ponadto proboszczowie w
święta nakazane mają obowiązek odprawienia mszy w intencji parafian. Po decyzji
Stolicy Apostolskiej polskich katolików obowiązuje (oprócz wspomnianych dwóch
uroczystości) pięć świąt nakazanych: Świętej Bożej Rodzicielki Maryi (1 stycznia),
Boże Ciało, Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia), Wszystkich Świętych
(1 listopada) oraz Narodzenia Pańskiego (25 grudnia). Wszystkie te dni zgodnie z
postanowieniami konkordatu są wolne od pracy. Jedynym wyjątkiem jest uroczystość
Objawienia Pańskiego.
Watykański dokument jest odpowiedzią na prośbę o uregulowanie sprawy świąt
nakazanych w Polsce, którą wystosował przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
kard. Józef Glemp 22 sierpnia 2001 roku. "Do tej pory było duże zamieszanie"
- mówi dla "Tygodnika" bp Stefan Cichy, przewodniczący komisji ds. Kultu Bożego
i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu. "Aż pięć świąt nakazanych
przez Kodeks prawa kanonicznego nie było dniami wolnymi od pracy. Tu nie chodzi tylko o
dylematy moralne wiernych. Kilka tysięcy księży-katechetów i pracowników wydziałów
teologicznych państwowych uniwersytetów nie mogło swobodnie wypełniać swoich obowiązków
duszpasterskich, gdyż musiało iść do pracy" - wyjaśnia bp Cichy.
Zdaniem ks. prof. Remigiusza Sobańskiego (członka Rady Prawnej Konferencji Episkopatu)
problem świąt nakazanych w Polsce rozwiązał konkordat. "Wprawdzie nie ma w nim
mowy o świętach nakazanych, ale dni wolne od pracy znalazły się tam po to, aby mogły
być obchodzone jako święta nakazane - wyjaśnia. - Sugerowałem biskupom, by się tego
trzymać, byli jednak innego zdania". Katowicki kanonista argumentuje, że konkordat
został ratyfikowany przez Papieża - najwyższego kościelnego prawodawcę. Dokument ten
ma więc odpowiednią rangę prawną. Ks. Sobański dziwi się, że nie przeniesiono na
niedzielę uroczystości Objawienia Pańskiego - nadal wierni muszą iść w to święto
do pracy.
"Konkordat nie mógł wszystkiego rozwiązać" - odpowiada bp Cichy. Zgodnie z tą
regulacją dniami wolnymi są np. także drugie dni świąt Bożego Narodzenia i
Wielkanocy. "A przecież zgodnie z Kodeksem prawa kanonicznego nie są one świętami
nakazanymi, wierni nie mają więc obowiązku uczestniczenia w tych dniach we mszy św."
- przypomina katowicki biskup pomocniczy. Wyjaśnia także, dlaczego Trzech Króli będziemy
nadal obchodzić 6 stycznia, a Wniebowstąpienie Pańskie zostało przeniesione na
niedzielę: "W uroczystość Objawienia Pańskiego wierni przychodzą do kościoła -
frekwencja na mszach św. jest wysoka. Biskupi uznali, że trzeba uszanować tę tradycję.
Natomiast Wniebowstąpienie, choć w liturgii jest ważnym świętem, nie jest tak
"popularne" wśród Polaków. Dlatego, by ułatwić im obchodzenie tego święta,
przeniesiono je na niedzielę".
Czy zmiany w polskim kalendarzu liturgicznym to obniżenie wymagań stawianych wiernym,
"pójście na łatwiznę"? "Po pierwsze, w zwykłych okolicznościach prawo
nie powinno nakładać ciężarów nadzwyczajnych. Po drugie, obowiązek uczestniczenia we
mszy św. w święto nakazane został nałożony na wiernych przez kościelnego prawodawcę.
Może więc on od tego dyspensować, jeśli jest po temu słuszna przyczyna" - mówi
ks. Sobański. Zauważa przy tym, że jeżeli taka przyczyna istnieje, to i tak zwalnia
ona etycznie człowieka od obowiązku uczestniczenia we mszy św.
Po co zatem dekrety i dyspensy? Zdaniem profesora Uniwersytetu Śląskiego, chodzi o spokój
sumienia. Po prostu wierni mają prawo, by uzyskać precyzyjną odpowiedź w tej kwestii
od swoich duszpasterzy, osób najbardziej kompetentnych. "Idąc do lekarza nie muszę
się interesować, na czym polega moja choroba - od tej wiedzy jest lekarz. Interesuje
mnie tylko, jak mam postępować, by wyzdrowieć - wyjaśnia ks. Sobański. - Można
powiedzieć, że takie podejście jest niedojrzałe, ale z drugiej strony przecież m.in.
od tego są duszpasterze, by pomagać wiernym rozstrzygać takie dylematy".
"Zmiany dokonane przez Kongregację są wyrazem realizmu - twierdzi liturgista, ks.
prof. Stanisław Czerwik. - Kościół nie chce wiązać obowiązku uczestniczenia we mszy
św. z tymi dniami, w których możliwości świętowania są ograniczone".
"Szabat jest dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu" - konkluduje bp Cichy,
cytując Ewangelię.
*
Okazuje się, że problem świąt nakazanych nie jest tak prosty, jak się wydaje. Trzeba
pogodzić ze sobą racje liturgistów, którzy troszczą się o nasze uświęcenie;
kanonistów dbających o przejrzystość prawa; biskupów, zobowiązanych do
duszpasterskiej troski o nasze zbawienie oraz... państwa, zainteresowanego tym, by jego
obywatele nie tylko byli wypoczęci i zadowoleni, ale także pracowici.
© 2003 Tygodnik Powszechny. Kontakt: redakcja@tygodnik.com.pl
|