adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 16 (2806)
20 kwietnia 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej
  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Jacek Podsiadło
  Stanisław Lem

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz



Droga krzyżowa

Ks. Mieczysław Maliński


Stacja I
Jezus na śmierć skazany

Czekasz na wyrok, jaki padnie z ust Piłata. Rzymskiego prokuratora, człowieka mającego pełnię władzy. Czekasz na wyrok. Już jesteś po ubiczowaniu, już jesteś po cierniem ukoronowaniu, jednak Twój los nie jest przesądzony. Piłat jednym słowem może Cię uwolnić, a może skazać na śmierć. I to taką, jaką zechce. Czekasz, niepewny co będzie dalej.

Jesteś młodym człowiekiem. Dopiero zacząłeś pracę nauczycielską. Masz efekty. Porwałeś tłumy ludzi prostych - wieśniaków, rybaków. Dotarłeś do inteligencji jerozolimskiej - nawet do ludzi z Sanhedrynu, jak Józef z Arymatei czy Nikodem.

Jesteś młodym nauczycielem. Robisz postępy. Słuchacze są coraz bardziej przekonani do tego, co mówisz - że Bóg jest Miłością i kocha wszystkich. Nie tylko Żydów, ale również pogan. Masz jeszcze przed sobą tyle lat życia. Jeszcze do tylu wiosek nie dotarłeś. Jeszcze tylu ludzi nie spotkałeś.

Wiesz, że jesteś w rękach swojego Ojca. Tak będzie, jak On zdecyduje. Ale możesz przypuszczać, że chyba On nie na to skierował Cię do pracy nauczycielskiej, żeby Cię już teraz od niej odwoływać.

Nareszcie koniec oczekiwania. Piłat obwieszcza wyrok: śmierć przez ukrzyżowanie. Jesteś wstrząśnięty. Całkowicie zaskoczony. A jednak, wbrew przewidywaniom, zginiesz, i to zaraz.

"A więc moja misja na ziemi ukończona. Wracam do Ojca". Podrzut serca i rozlewająca się radość. Wobec tego, jeżeli śmierć, to jak najprędzej. Jeżeli już śmierć, to oby szybciej. Jeżeli Bóg chce odwołać - to niech się tak stanie. Złączyć się z Nim, który jest Miłością, Mądrością, Potęgą to szczęście niewyobrażalne i niepojęte.


Stacja II
Jezus bierze krzyż na swe ramiona

Pospiesznie wyciągasz ręce ku belce krzyża. Jak iść w drogę, to iść. Jak trzeba kończyć tak swój los ziemski, to niech tak będzie. Wciąż narasta w Tobie tęsknota za Ojcem. Nie wiesz, kiedy zginiesz. Myślisz: "Może nawet umrę po drodze". Tak nieraz bywało ze skazańcami. A może dojdziesz na Golgotę. Tak czy inaczej, spotkanie z Ojcem jest już bliskie. Bierzesz krzyż.


Stacja III
Jezus upada po raz pierwszy

Ciężar Cię przerósł. Przeliczyłeś się z siłami. Za słaby jesteś. Upadasz. Ci, którzy nieraz widzieli idących na ukrzyżowanie, wróżą Ci, że nie dojdziesz. Mówią, że gdy ktoś upadnie - i to zaraz, na początku - nie dojdzie do Golgoty. Ale wstajesz. Dźwigasz się, ładujesz drzewo krzyża na ramiona. I idziesz pospiesznie dalej. Na spotkanie z Ojcem.


Stacja IV
Jezus spotyka swoją matkę

Wiedziałeś, że jest przy Tobie. Napotkałeś Ją oczami już parokrotnie. Teraz podchodzi do Ciebie - po upadku, z którego co dopiero się zebrałeś. Jesteś Jej wdzięczny, bo to pożegnanie. Może nawet zdążyłeś wyszeptać: "Proszę, nie płacz, że cierpię. To nieważne, najważniejsze, że idę do Ojca. Będę Cię tam oczekiwał".


Stacja V
Szymon Cyrenejczyk

Widzisz, że żołnierze orientują się jak jesteś słaby, że możesz nie dojść na miejsce stracenia. Decydują się sięgnąć po pomoc. Natrafiają na Szymona z Cyreny. "A więc jednak odwlecze się moja śmierć. Nie umrę jeszcze na drodze. Umrę na Golgocie".


Stacja VI
Weronika ociera twarz Jezusowi

Zauważasz, że ktoś się przepycha przez tłum. Jakaś nieznajoma dziewczyna. Spontanicznie zdziera chustę z głowy. Chce Ci otrzeć twarz. Ale chusta zawadza o koronę cierniową, wobec tego - delikatnie dotykając twarzy, zgarnia pot i krew. Zostaje na chuście pamiątka - "Ostatni mój ziemski obraz. Tylko czy widoczna będzie na nim moja radość?".


Stacja VII
Jezus upada po raz drugi

Słabszy jesteś niż myślałeś. Choć nie masz krzyża na ramionach, upadasz po raz drugi. Zdaje Ci się, że toniesz. Ginie gdzieś hałas ulicy. Pogrążasz się w ciszy. Nie czujesz bólu. Zdaje Ci się, że już odchodzisz w zaświaty. Czyżby to miał być koniec Twojej drogi krzyżowej? Czekasz na Światło Boga. Ale zamiast tego znów dochodzi do Twoich uszu gwar tłumu, czujesz bolesny ucisk korony cierniowej na czaszce, potłuczone kolana, obolałe ciało. Dźwigasz się, idziesz dalej.


Stacja VIII
Jezus pociesza płaczące niewiasty

Po ludzku sądząc, powinieneś myśleć tylko o sobie: swoim cierpieniu, umęczeniu, udręczeniu, a Ty nie przestajesz być Nauczycielem. Mimo, że co dopiero podniosłeś się z upadku i sił Ci brak, przemawiasz do płaczących kobiet. To niejako ostatnie Twoje słowo do narodu izraelskiego. Słowo pełne żalu i zawiedzionych nadziei. Ty już jesteś poza czasem i przestrzenią. Patrzysz na swój kraj z perspektywy wieczności. Gdyby Twój naród przyjął ewangelię o Bogu miłującym. Gdyby przyjął naukę o miłości nieprzyjaciół, to by inaczej ukształtowała się jego przyszłość. Ale przywódcy Izraela odrzucili Twoją dobrą nowinę. Faryzeusze stale podsycają nienawiść przeciw Rzymianom. Skończy się to powstaniem. Wisi w powietrzu, wybuchnie lada chwila. A to powstanie nie ma żadnych szans i jest samobójstwem dla Izraela.
I to jest Twój ból. Większy niż fizyczne cierpienie.


Stacja IX
Jezus upada po raz trzeci

Tegoś się może sam nie spodziewał. Co spowodowało, że upadłeś? Testament, z którym zwróciłeś się do płaczących kobiet? A może wizja klęski Twojego narodu, zniszczonych wsi i miast, zniszczonej Jerozolimy, zburzonej świątyni?
Pomyślałeś przez moment, że tu skonasz. I to będzie ostatnia chwila Twojego życia na ziemi.


Stacja X
Jezus z szat obnażony

A jednak doszedłeś na miejsce przeznaczenia. Już stoisz na szczycie Golgoty. Już jesteś cały wychylony ku Twojemu Ojcu. Wzbiera w Tobie kolejna fala radości. Już się cieszysz na to, że za chwilę odejdziesz z tego świata. Jeszcze tylko muszą Cię do krzyża przybić. Na razie obnażają Cię z szat.


Stacja XI
Jezus przybity do krzyża

Jeszcze tylko musisz znieść ten ból. Nieludzki ból - od którego można umrzeć. Ale nie umierasz. Już jesteś prawie po drugiej stronie. Ale przecież musisz być wzniesiony do pozycji pionowej - przeżyć jeszcze te rozdzierane gwoźdźmi ręce i nogi.


Stacja XII
Jezus umiera na krzyżu

Chwilami tracisz przytomność, ale w zasadzie jesteś przytomny. Jeszcze troska o Matkę. Jeszcze iskra niepewności, która pojawiła się, gdy słyszysz jak wołają z dołu do Ciebie: "Zstąp z krzyża, a uwierzymy Tobie! Zaufał Bogu. Niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje". Przez moment przenika Cię myśl: "A może to się stanie? A może Ojciec zechce ten cud uczynić i zejdę z krzyża, żeby oni nawrócili się na ewangelię? A więc znowu powrócę do ludzi. Znowu rozpocznie się nauczanie, uzdrawianie, pocieszanie, dyskusje ze swoimi i obcymi?". Ale to była tylko krótka chwila wyczekiwania. Niebo milczy. Czujesz opadanie z sił. Umierasz.
Wołasz jeszcze z radością: "Wykonało się" - i zanurzasz się w Światło Twojego Ojca.


Stacja XIII
Złożenie ciała Jezusa w ramiona matki

Już trwasz w Bogu. W Miłości, w Pokoju, w Świetle. Już nie słyszysz krzyków, ale ciszę, która jest równocześnie najpiękniejszą muzyką. Już rany nie bolą, ale jaśnieją. Jesteś otoczony chmurą aniołów i ludzi, którzy Cię witają.

Widzisz z Tamtej Strony, jak przyjaciele zdejmują Twoje ciało z krzyża, wyrywają gwoździe z ran. Jak rozkładają prześcieradła na ziemi. Ale zanim jeszcze przyniosą zioła, którymi wysypią prześcieradło, Matka Twoja bierze Twoje ciało w ramiona. Patrzysz z rozczuleniem, jak tuli je do serca, jak obmywa ze krwi, jak rozplątuje cierniową koronę.


Stacja XIV
Złożenie ciała Jezusa w grobie

Towarzyszysz temu dzianiu się. Ty - w ciele uwielbionym, żyjący w niebie. Ty - w szczęściu niepojętym, złączony ze swoim Ojcem. Towarzyszysz procesji, która niesie Twoje ziemskie ciało do grobowca Józefa z Arymatei. Patrzysz, jak układają je na płycie kamiennej, jak wychodzą z grobowca, jak zamykają głazem wejście. Spieszą się, bo słońce zachodzi, kończy się piątek, zbliża się szabat.
Cud pustego grobu stanie się dopiero po szabacie. Wtedy będzie czas sposobny na odsuwanie kamienia nagrobnego, na bieganie, szukanie - przez żołnierzy, niewiasty, uczniów, gawiedź.


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny