adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 16 (2806)
20 kwietnia 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej
  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Jacek Podsiadło
  Stanisław Lem

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego


Zapowiedź pełnej radości

Ks. Jan Słomka


Świętując Zmartwychwstanie Pana, spoglądamy w przeszłość. Dość dokładnie da się wyliczyć, kiedy miały miejsce wydarzenia, jakie wspominamy podczas Triduum Paschalnego. Historycy podają ostrożnie okres między 30 a 33 rokiem naszej ery, 14-15 Nisan według kalendarza żydowskiego. Pojawiające się raz po raz hipotezy, że fakt zmartwychwstania został wymyślony przez uczniów Jezusa mają tylko jedną podstawę: niemożność uznania, że taki fakt mógł zaistnieć. Gdyż od strony zarówno ilości świadectw, a więc opisów spotkań z Jezusem i opisów pustego grobu, jak i historycznych skutków - rozwoju Kościoła, zmartwychwstanie Jezusa jest faktem historycznym o wiele mocniej poświadczonym niż wiele innych wydarzeń, które są powszechnie uznawane jako część historii świata. Inaczej mówiąc: żadne wyjaśnienie rozwoju wydarzeń, które nie uwzględnia zmartwychwstania Jezusa, nie jest ani przekonujące ani racjonalne.

A jednak, choć historyczność zmartwychwstania Jezusa jest bardzo istotna, bo wiemy, że nie odnosimy się do mitu, opowieści niesprawdzalnej, ale do konkretnych wydarzeń, w poranek wielkanocny o wiele ważniejsze jest spojrzenie przed siebie. Oto Jezus odszedł do Domu Ojca i czeka tam na nas. Pięknie to oczekiwanie przedstawił Orygenes, komentując słowa Jezusa z Ostatniej Wieczerzy: "Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego". Pisze on: "Zbawiciel mój wciąż jeszcze opłakuje moje grzechy. Zbawiciel mój nie może się radować, dopóki ja trwam w niegodziwości. Dlaczego nie może? Dlatego, że jest On u Ojca rzecznikiem w sprawie naszych grzechów. Jakże więc ten, który jest rzecznikiem naszych grzechów, może pić wino radości, gdy ja go zasmucam moimi grzechami. Jakże ten, który przystępuje do ołtarza, aby złożyć ofiarę przebłagalną za mnie, grzesznika, może się radować, skoro smutek wynikający z grzechów moich wciąż jeszcze do Niego dociera. Jak długo my nie postępujemy tak, że nie możemy wznieść się do królestwa, tak długo On nie może sam pić wina, które obiecał pić z nami. Tak długo smuci się, jak długo my trwamy w błędzie".

Wielki Post był czasem szczególnym - pokuty i nawrócenia. Poranek Zmartwychwstania jest czasem radości. Niech będzie zapowiedzią tej radości, na którą oczekuje Jezus w Domu Ojca, radości wyzwolenia z wszelkiego grzechu.


Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny