adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 16 (2806)
20 kwietnia 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej
  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Michał Komar
  Marcin Król
  Jacek Podsiadło
  Stanisław Lem

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

FILM W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.tygodnik.onet.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet
Wersja do druku
Napisz komentarz

Baczyńskiego wiersze wielkanocne


"Ten dzień, co jest miłość"

Henryk Siewierski


Jak "nieba płynnych pogód" płynne są i ptaki, i drzewa, i serca, i "ciała kryształ pełen owoców białych", i "kroków korowody", i usta, i śmiech, i płakanie. Ale jest taka miłość, która nie godzi się z tym płynnym stanem rzeczy, miłość jak potężna metafora przenosząca to, co płynne, w stan niekończącego się trwania. Mówi ona:


Krzysztof Kamil Baczyński autoportret
nie odpłynie, zostanie.
Uniosę je, przeniosę
jak ramionami - głosem,
w czas daleki, wysoko,
w obcowanie obłokom.


To tylko tekst wiersza Baczyńskiego, "Miłość", pisany we wrześniu 1942 r., a jednak jakby słychać było głos. Bo poezja jest głosem, nie tylko tkaniną powiązanych ze sobą znaków. Głos ten nie sprowadza się do muzycznego potencjału wiersza, ale trwa w pozaznakowym rejestrze. Wszystko inne w wierszu jest konwencją. Bez tego głosu może on co najwyżej brzęczeć jak miedź, a tak jest poezją, która przenosi rzeczy ze świata poddanego prawu przemijania w inny czas i inną przestrzeń, "czas daleki, wysoko".

Dlatego w czasie dalekim Wielkanocy 1942 roku, Baczyński pisał wiersze również do czytania na Wielki Tydzień roku 2003. Wiersze niezwykłego przesilenia mowy i wiary: "Wielkanoc", "Hallelujah", "Martwa pieśń", "Rorate coeli", "Młot". Poeta przyjmuje rolę podmiotu zbiorowego, utożsamia się z powszechnym bólem i tą nieoczekiwaną odmianą Eucharystii, która chleb i słowo skojarzyła z krwią.

O ty kraju! Ja jestem bólem twoim bólom
i krwią krwi twojej - pszenicy łanowej,
i krwi tej purpurowej, co jest w twojej mowie.


("Wielkanoc")


Ale skojarzenie to jest w naturze rzeczy, czas grozy tylko uwydatnia dramat człowieka pod niebem, "białą powierzchnią milczenia", a od poety wymaga jasnej opcji, "pójścia na całość", wyboru między "martwą pieśnią" a wiarą w "odwrócenie ruchu":

Jeśli kto jeszcze wierzy w stawanie się czasem,
jeśli kto jeszcze ceni człowieka nad głazem,
o, niech przez wiarę swoją otworzy przemianę
w spętanie, nie pochwałę zbrodni.
Niech się stanie
jak mistrz, co siłę gromu zaklina w kształt żywy,
bo jeśli wiary zbraknie - kto wstanie szczęśliwy,
bo jeśli wiary zbraknie w odwrócenie ruchu,
martwa pieśń, przyjaciele - grobowcem
na duchu,
martwy sen, przyjaciele, pod kolumną blasku
i popiołu wracanie popiołem    - do piasku.


("Martwa pieśń")


Bez wiary nie ma ocalenia, nie ma pieśni żywej, co przenosi w czas daleki. A wiary takiej nie ma bez miłości, która pragnie ocalić. Wiara w ocalenie przez miłość znalazła w poezji Baczyńskiego wyraz niezwykły, stała się żywym do dziś głosem idącym de profundis w "obcowanie obłokom". Sześćdziesiąt jeden lat temu świętował on Wielkanoc nie tyle jako objawienie Bożej mocy, ale jako "ten dzień, co jest miłość".

i niech się święci ten dzień, co jest miłość,
ten dzień, co niósł na sobie przez trumny i ruchy
złożenie w grobie ciałem, a wstawanie duchem.


("Wielkanoc")

Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny