|
Pytanie o szambo
Michał Komar
Niegdyś, pacholę, śniłem o sławie. Byłem pewien - a któż za młodu nie nosi w
sobie takiej pewności - że pewnego dnia zadziwię świat odpowiedzią na pytania
fundamentalne, pytania bolesne i gorzkie, które zostały postawione przed ludzkością ku
jej rozpaczliwemu osłupieniu: dlaczego człowiek nie może polizać się w łokieć?
dlaczego kwakanie kaczki nie wzbudza echa? dlaczego budowa ciała świni uniemożliwia jej
spojrzenie w niebo? Dziś wiem, że poniosłem klęskę. Na nic zdały się wieloletnie
studia, niestrudzone eksperymenty i gniewne dyskusje. Wiem, że nie wiem. Wiem też, że
nie będę wiedział, choćbym nawet podążył drogą doktora Fausta. Na nic nadzieje! W
mej duszy zagościł smutek rezygnacji i zwątpienia.
W poszukiwaniu pociechy postanowiłem odpowiedzieć na pytania łatwiejsze, a mianowicie:
dlaczego w Jordanowie nad Skawą od stycznia 1999 roku do lutego 2003 roku osiemnaście
razy zamykano ujęcie wody? dlaczego przez połowę marca mieszkańcy Nowego Targu byli
pozbawieni możliwości korzystania z sieci wodociągowej? Zdawałoby się, że odpowiedź
jest prosta: ponieważ służby sanitarne wykryły w nurtach Skawy i Białego Dunajca
bakterie z rodzaju Clostridium i paciorkowce kałowe! Wysnuć należałoby z tego wniosek,
że obie rzeki zostały zanieczyszczone fekaliami i choć - przyznajmy - będzie to
wniosek trafny, słuszny i logiczny, to nie wyczerpie jednak całokształtu zagadnienia.
Odwaga badawcza kieruje mnie zatem ku pytaniu następnemu: w jaki sposób Skawa i Biały
Dunajec zostały zanieczyszczone fekaliami? Częściową odpowiedź na to pytanie
znajdziemy w opisach prasowych. "Jak twierdzi jordanowska policja, nocami do Skawy
ktoś wlewa ciemnobrunatną ciecz o zapachu fekaliów" - informuje "Gazeta w
Krakowie" dodając, że "truciciela rzeki poszukuje prokuratura, która na
wniosek starostwa wszczęła śledztwo". Mniemać zatem powinniśmy, że idzie tu o
tajemniczego osobnika, który dla uzyskania satysfakcji natury materialnej, moralnej czy
duchowej pracowicie krząta się po nocach przy brunatnej cieczy o charakterystycznym
zapachu, a muszą być to satysfakcje znaczne, skoro człowiek ów zarywa noce na robotę
w warunkach uciążliwych i niehigienicznych. Był żeby tylko taki jeden? Jeden jedyny
niestrudzony pracownik nocy? Coś nie chce mi się wierzyć, gdy pomyślę o ogólnym
stanie wód polskich, zarówno na terenach galicyjskich, jak i królewiackich, a także
Odzyskanych. Mieszkańcy Nowego Targu zostali pozbawieni wody pitnej z powodu zrzucenia
przez oczyszczalnię w Zakopanem 1800 metrów sześciennych ścieków. Znawcy problematyki
wskazują jednak, że dla osiągnięcia przez Biały Dunajec obecnego stopnia
zanieczyszczenia potrzebna była ciężka robota wielu ludzi przez wiele lat. Krótko i
dosadnie ujął to w wypowiedzi prasowej Leszek Sebesta, wojewódzki inspektor ochrony środowiska:
"Nie jesteśmy w stanie chodzić po gospodarstwach i karać rolników, którzy
dziurawią szamba".
Spór o właściwą interpretację omawianego zjawiska podzielił środowiska naukowe na
trzy grupy. Reprezentanci pierwszej zauważają, że wylanie zawartości szamba do rzeki
jest i musi być - biorąc na zdrowy rozum - poprzedzone oczyszczeniem szamba zapełnionego;
w tym sensie powinno być traktowane jako wyraz troski o właściwy stan higieniczny tysięcy
gospodarstw. Reprezentanci drugiej grupy uważają, że w akcie uzupełnienia rzek
fekaliami ujawnia się całokształt więzi łączących wieś z miastem, człowieka
(mieszkającego w górnym biegu rzeki) z człowiekiem (mieszkającym w dolnym biegu
rzeki), mówiąc krótko: Polaka z Polakiem. Jeśli idzie zaś o trzecia grupę, do której
i ja się zaliczam, to głosi ona, że masowe cosezonowe wylewanie fekaliów do rzek jest
śladem odwiecznego ludowego rytuału przypominającego pławienie Marzanny. Jest wielce
prawdopodobne, że w czasach zamierzchłych właśnie w taki sposób ludność składała
hołd pogańskim bożkom wód, pól i lasów. Na zakończenie pragnę dodać, że imiona
tych bożków są ukryte (zaszyfrowane) w odpowiedziach na pytania następujące: dlaczego
człowiek nie może polizać się w łokieć? dlaczego kwakanie kaczki nie wzbudza echa?
dlaczego budowa ciała świni uniemożliwia jej spojrzenie w niebo?
|