adres: ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków
tel: (0-12) 422 25 18, 422 23 11
fax: (0-12) 421-67-31
e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl
REDAKCJA ARCHIWUM PROMOCJA REKLAMA PRENUMERATA
 
Główna strona

Nowy numer
NR 13 (2803)
30 marca 2003


  Spis treści
  Komentarze
  Obraz tygodnia
  Kronika religijna
  Liturgiczne czytania
  tygodnia

  Medytacja biblijna
  ks. Mieczysław Maliński
  Kobiety w Biblii
  Przegląd prasy krajowej
  Przeglad prasy
  zagranicznej
  Notatki
  Wśród książek
  Z płyty na płytę
  Listy
FELIETONY
  Józefa Hennelowa
  Małgorzata Musierowicz
  Ewa Szumańska
  Andrzej Dobosz
  Marcin Król
  Jacek Podsiadło
  Michał Komar
  Stanisław Lem

  Tematy miesiąca

DODATKI TEMATYCZNE

UNIA DLA CIEBIE

KSIĄŻKI W TYGODNIKU

APOKRYF

KONTRAPUNKT


To jest strona archiwalna.

Aktualna strona internetowa "Tygodnika Powszechnego" znajduje się pod adresem www.TygodnikPowszechny.pl

Projekt, wykonanie, obsługa:
Verbanet

Listy


Rakowski o panu K.

W artykule Tomasza Potkaja ,,Razem w życiu łatwiej" ("TP" nr 10/2003) powtarza się parokrotnie nazwisko Wiesława Klimczaka, przewodniczącego Stowarzyszenia Ordynacka, do którego Pan Prezydent zwykł się zwracać: ,,Drogi Wiesławie". ,,Proszę nas nie demonizować - powiada Klimczak - jesteśmy naprawdę tylko stowarzyszeniem ludzi o podobnych biografiach".
Całkiem niedawno trafiłam na wzmianki o panu K. u innego autora. ,,... kierownik Wydziału Pracy Ideowo-Wychowawczej KC, Klimczak, wygłosił informację dla słuchaczy Instytutu Nauk Społecznych w duchu referatu Łukasiewicza. Oświadczył m.in., że trzeba będzie zmienić szefów trzech wydawnictw - Czytelnika, PIW i Wydawnictwa Literackiego. Są to trzy najlepsze, najbardziej zasłużone dla kultury polskiej wydawnictwa. Klimczak powiedział, że słabością wydawców jest to, iż zaprzyjaźnili się z autorami... To, co jest podstawą sukcesów każdego wydawcy, ten kretyn uważa za błąd. Strach pomyśleć, jacy ludzie mają obecnie wpływ na kulturę narodową" - zanotował pod datą 6 maja 1976 r. w 6. tomie ,,Dzienników politycznych" Mieczysław F. Rakowski. A wcześniej, 13 listopada 1975 r.: ,,Ostatnio ubawiłem się, kiedy usłyszałem, że na naradzie wydawców K. oświadczył, że praca ideowo-wychowawcza jest "systemem kropelkowym rozpisanym na wiele fortepianów". Czwarta cecha patriotyzmu socjalistycznego, to - w jego ujęciu - "szacunek i cześć dla władzy oraz ceremoniału państwowego"". M.F. Rakowski ,,Dzienniki Polityczne", t. 5, s. 364.
MARTA BUGZEL
(Legnica)

Bezgłośny dramat

Reportaż Jacka Podsiadły "Domy, place i ogrody" ("TP" nr 7/2003) obudził we mnie wiele wspomnień z badań terenowych, które przeprowadziłam z przyjaciółmi w słowińskich wsiach w 1948 r. Słowińcy wykazywali niezwykłą umiejętność dostosowania się do trudnych warunków, w jakich przypadło im żyć, np.: mieszali bagniste, górne warstwy ziemi, z zalegającymi pod nimi piaszczystymi, uzyskując glebę zdatną do uprawy zbóż; wyhodowali nową odmianę ziarna, z czarną otoczką, chroniącą je przed nadmiarem wilgoci; chroniąc domostwa przed zapadaniem się w grząskim gruncie, nie zespalano ściśle podwaliny z fundamentem z głazów narzutowych, aby w ten sposób w razie potrzeby podnosić dom i podważać zapadłe kamienie. Dla ochrony bydła przed ukąszeniami owadów opracowali recepturę specjalnej (objętej tajemnicą) maści. Koniom, dla sprawniejszego poruszania się po grząskim terenie, nakładano tzw. klumpy - szerokie, drewniane oprawy, zwiększające powierzchnię oparcia kopyta.

Znaleźliśmy wówczas plan Kluków i okolicznych przysiółków wykonany przez miejscowego nauczyciela w 1926 r. Uderzyły nas znalezione na nim nazwy osad, zagród, pól i strumieni, które utrzymały się w mowie potocznej, np. Kluki Żelezkie i Ciemińskie. Dlaczego w relacjach kierownika szkoły w Klukach z 1948 r., o którym pisze również pan Podsiadło, są tylko wzmianki o szowinistycznym zachowaniu się czterech Słowińców, a pominięto przetrwanie tak ważnego planu? Nigdy później, niestety, nie udało mi się z tym planem zetknąć ponownie.

Świadectwem tragicznych losów języka słowińskiego był tekst, jaki znaleźliśmy na drzwiach kościoła w Smołdzinie, mówiący o tym, że gdy grzebano starych Słowińców kładziono im do trumny modlitewniki wydrukowane w ich rodzimym języku. Wraz z odejściem starszego pokolenia (oraz źródeł pisanych), zamierała też mowa. Inną przyczyną była przedwojenna germanizacja. W Klukach i najbliższym rejonie młodzież uczącą się w pruskiej szkole w Słupsku namawiano do donosicielstwa na tych, którzy mówili miejscowym językiem. W czasie jednej z moich podróży do Kluk pewien leśniczy powtórzył mi wypowiedź jednego spośród pozostałych wówczas Słowińców: ,,Gdy babcia brała mnie na kolana, mówiła: czicho, szczany mają uszy". Czy możemy się dziwić, że tego języka już nie ma, a żyjący Słowińcy nie chcą opowiadać o rodzinnych stronach? Wiele przeżytych tragedii, zwłaszcza utrata języka, były zbyt bolesne. Szkoda, że ta nieliczna grupa, żyjąca przez wieki w izolacji, dzięki której rozwinęli oryginalną kulturę i język, została nagle przez złe siły zniszczona.
EUGENIA KWIATKOWSKA
(Toruń)
Listy na ten temat opublikowaliśmy też w "TP" nr 10/2003.

Lubimy lepszych?

Wywiad z prof. Jerzym Jedlickim "Przyzwoitość nie jest chlebem powszednim" ("TP" nr 9/2003), przeprowadzony przez Krzysztofa Burnetkę i Jarosława Makowskiego, jest znakomity. Protestuję jednak przeciwko sformułowaniu: "Nikt nie lubi lepszych od siebie". To nieprawda, bo ja lubię, choć to zbyt słabe słowo, i to wielu, a w ich liczbie osoby wymienione w wywiadzie, czyli prof. Władysława Bartoszewskiego i prezydenta Václava Havla. Nucę im "Plurimos annos", stukając w klawiaturę i pisząc ten list.
Moc pozdrowień
JACEK PLECIŃSKI
(Poznań/Toruń)

Heaney po polsku

Chciałbym sprostować i uzupełnić informację o polskich książkach irlandzkiego noblisty - Seamusa Heaneya, podaną w dodatku irlandzkim ("Polak Irlandczyk, dwa bratanki", ("TP" nr 11/2003). Ostatnią wydaną po polsku książką Seamusa Heaneya był ponad 100-stronicowy wybór jego wierszy, w wyborze i przekładzie Piotra Sommera. Książka, opatrzona dwoma esejami autobiograficznymi Irlandczyka i posłowiem, nosi tytuł "Kolejowe dzieci" i ukazała się w 1998 r. nakładem Fortu Legnica.
Koryguję tym samym informację Heaneya, który mówi, że Piotr Sommer wspierał go "na bardzo wczesnym etapie". Nobliście chodzi zapewne o to, że Sommer wspierał go "już" na bardzo wczesnym etapie oraz przez całe lata 90., ponieważ "Kolejowe dzieci" ukazały się w trzy lata po otrzymaniu przez Heaneya Nagrody Nobla, której nie dostał przecież "na bardzo wczesnym etapie" twórczości. Książka ta, przynosząc najpełniejszy przegląd poezji Seamusa Heaneya po polsku, przynajmniej dubluje liczbę dawniejszych przekładów Piotra Sommera (w "Kolejowych dzieciach" uzyskały zresztą nowy kształt). Czytelników "TP" zainteresować może i to, że w 1998 r. Fort Legnica opublikował też wybory wierszy trzech innych poetów irlandzkich: Ciarana Carsona, Michaela Longleya i Dereka Mahona.
ARTUR BURSZTA
Biuro Literackie Port Legnica

Wyrównywanie szans

Celem programu ,,Równać Szanse 2003 - Małe Granty" jest pomoc organizacjom lokalnym oraz grupom młodzieży, działającym na wsiach i w miastach do 20 tys. mieszkańców, w wyrównywaniu szans edukacyjnych dzieci i młodzieży. Program finansuje Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności. W latach 2001-02, w ramach poprzednich edycji programu, przyznaliśmy 125 dotacji finansowych na działania wyrównujące szanse edukacyjne młodych ludzi ze środowisk marginalizowanych.
Organizacje pozarządowe, placówki oświatowe, a także niesformalizowane grupy młodzieży mogą ubiegać się o dotacje na projekty adresowane do uczniów gimnazjów i szkół średnich oraz do nauczycieli i rodziców. Termin składania wniosków upływa 10 kwietnia 2003 r. na działania rozpoczynające się 15 lipca 2003 r. i trwające nie dłużej niż do 31 maja 2004 r. Wnioski należy przesłać na adres administratora programu:Polska Fundacja Dzieci i Młodzieży, ul. Jasna 22, 00-950 Warszawa, tel. 0-22; 826-44-73/74, e-mail: pcyf@pcyf.org.pl Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie internetowej: www.pcyf.org.pl
ARTUR ŁĘGA
kierownik programów lokalnych
Polskiej Fundacji Dzieci i Młodzieży

Dla młodych architektów

Fundacja dla Polski, działając w imieniu fundatorów Nagrody Architektonicznej im. Małgorzaty Baczko i Piotra Zakrzewskiego, ogłasza V edycję konkursu dla architektów i inżynierów budowlanych na projekt z dziedziny budownictwa społeczno-publicznego (szkoły, przedszkola, instytucje kulturalno-oświatowe, szpitale, budownictwo mieszkalne), renowacji starego budownictwa i jego adaptacji na cele społeczne, a także rewaloryzacji blokowisk. O Nagrodę - 10 000 złotych, z przeznaczeniem na wyjazd studyjny, mogą ubiegać się absolwenci wydziałów architektury i budownictwa, którzy nie ukończyli 40 lat lub uzyskali dyplom nie dawniej niż 10 lat przed datą złożenia projektu. Termin składania prac upływa 15 kwietnia 2003 r.
Regulamin konkursu dostępny jest na stronie www.fdp.org.pl oraz w siedzibie Fundacji dla Polski: ul. Szpitalna 5/5, Warszawa 00-031; tel.: 0-22, 828-91-28, wew. 137; fax: 0-22, 828-91-29; e-mail: fdp@fdp.org.pl

Oddam "Tygodniki"
Przekażę, bezpłatnie, nieoprawione roczniki "Tygodnika Powszechnego" z lat 1981-2000. Zainteresowanym podaję numer telefonu: 0-32; 265-14-83.
DANUTA MASZCZYK
(Czeladź, woj. śląskie)



Archiwum | Redakcja | Prenumerata | Reklama | Ludzie Tygodnika | Archiwum felietonów | Historia pisma
Archiwum Jerzego Turowicza | Unia dla Ciebie | Książki w Tygodniku | Film w Tygodniku |
Jazz w Tygodniku | Apokryf | Kontrapunkt

© 2000 Tygodnik Powszechny