|
Prasa krajowa
Talk shows
Programy realizowane wedle formuły "talk show" są jednym z najdynamiczniej
rozwijających się gatunków w ofercie polskich stacji telewizyjnych. O ile jeszcze pod
koniec minionej dekady były formą stosunkowo nową, to dziś są stałym, jeśli nie
kluczowym punktem ramówek wielu kanałów, emitowanym w najlepszym czasie antenowym. Ich
oglądanie stało się nawykiem sporej części telewidzów. O ewolucji polskich talk
shows pisze w ZESZYTACH TELEWIZYJNYCH (1) Marcin Niemojewski.
Po pierwsze, tak kanały prywatne, jak TVP coraz wyraźniej stawiają na typ przekazu
opierający się "na bezpośrednim kontakcie ze zwykłymi ludźmi i relacji na żywo"
bądź "na rekonstrukcji wydarzeń udającej taką relację". Różnica wobec
klasycznego reportażu czy dokumentu polega na tym, że nie chodzi o pokazanie czy rozwiązanie
problemu, lecz o permanentne podpatrywanie rzeczywistości w różnych jej przejawach.
Formy te mają stwarzać widzowi wrażenie obcowania z rzeczywistością nieupozowaną.
Przykładem cykle "Drogówka" (Polsat), "Pod napięciem" (TVN) czy
programy kryminalne (także TVP), które coraz częściej rezygnują z elementów
publicystycznych na rzecz rekonstrukcji tła i okoliczności przestępstw. Formuła talk
show pasuje tu idealnie: wszak "zwierzenia i opowieści o codziennych problemach,
anegdoty z życia prywatnego i relacje z traumatycznych doświadczeń" wydają się
najlepszym sposobem "wejrzenia w prawdziwą rzeczywistość, niezależnie od tego,
czy wypowiadają je osoby nikomu nieznane, czy też postaci z okładek czasopism
ilustrowanych".
Zmiana druga wynika z faktu, że dzisiejsza widownia telewizyjna jest coraz bardziej obyta
z takimi programami - coraz trudniej więc ją zaskoczyć, a jeszcze trudniej zaszokować.
Nawet widowiska służące podglądaniu "prawdziwego życia" już się opatrzyły
- większość tabu została w nich przełamana. Dlatego o ile w noweli dokumentalnej
"kłótnia, załamanie psychiczne czy rodzinny dramat" stanowiły jedynie
uzasadniony element narracji, w talk show stały się samodzielnymi tematami, podnoszącymi
oglądalność. "Gdy dzisiaj oglądamy talk show, oczekujemy łez lub śmiechu, oskarżeń
lub przeprosin, spontaniczności, która jest wpisana w formułę". Także widzowie
przyjęli reguły tej gry i każde kolejne wydanie ulubionego programu "traktują już
jako kolejny odcinek serialu, a nie kolejny akt dramatu". Więcej: uczestnicy programów
nauczyli się je wykorzystywać: by "pokazać się" znajomym, a nawet uczynić
punktem wyjścia do kariery (stąd brak skrępowania w wyjawianiu przed kamerą
najintymniejszych problemów oraz wyreżyserowany luz, pewność siebie, a nawet arogancja
i zaczepność u co poniektórych gości).
Z faktu, że wiele tematów zostało już zużytych, coraz większego znaczenia w talk
shows nabiera sama rozmowa jako forma komunikacji. To, że goście programu nie posługują
się żargonem ekspertów, lecz językiem "codzienności", daje widzom poczucie
przynależności do wspólnoty rozmawiających. Udział w rozmowie wymusza też reakcję i
wyzwala emocje - sam program staje się w ten sposób wydarzeniem. Jest to równocześnie
szansa na podjęcie nowych tematów: nie tych z pogranicza patologii społecznych, lecz z
codzienności znanej i oswojonej. Dowodem mogą być tematy programu "Rozmowy w
toku" (TVN): odwaga cywilna, depresja wśród młodych, babcie chcące zastąpić
matki w wychowywaniu dzieci. Tu każdy widz może być ekspertem, opierając się na własnych
doświadczeniach - co wzmaga zaangażowanie emocjonalne w program.
Nie znaczy to, że zanikają talk shows oparte na ludyczności. Przeciwnie: wprawdzie od
początku ich formuła zakładała zabawę, ale pretendowały i do innych funkcji - łamania
stereotypów i barier społecznych i psychicznych, kreowania wzorów dyskusji na trudne
tematy, autoterapii dla widzów itd. Obecnie coraz więcej talk shows ma na celu wyłącznie
zabawienie widza (stąd częste wprowadzanie do programu elementów teleturnieju). To
dlatego m.in. zmieniła się rola prowadzącego: nie ogranicza się on już do zadawania
pytań pierwszoplanowemu bohaterowi, którym był gość, lecz sam staje się centralną
postacią programu i jego gwiazdą.
Jest jednak i efekt poważniejszy: talk shows nastawione wyłącznie na dostarczenie
uciechy "kreują taką wizję rzeczywistości, w której najbardziej nawet dokuczliwe
problemy codziennego życia są bagatelizowane i znajdują alternatywę w postaci dobrej
zabawy", "odwracają uwagę od nieatrakcyjnej rzeczywistości, oferując świat
wypełniony wesołością i zakontraktowaną życzliwością, wolny od uprzedzeń i niechęci"
- a więc "szalenie uproszczony, nobilitujący spędzanie czasu na przyjemnościach i
postulujący traktowanie życia wyłącznie jako źródła kolejnych rozrywek".
KB
|