„TP”, Nr 29 (2819), 20 lipca 2003, http://www.tygodnik.com.pl/ksiazki/29/ksiazka03.php Opowiadania Josefa ŠkvoreckiegoDanny i inni
Leszek Engelking
W opowiadaniach Škvoreckiego znajdujemy te same cechy, które znamy z jego powieści: błyskotliwy humor, melancholijną zadumę, pozbawiony sentymentalizmu liryzm, znakomitą umiejętność budowania dialogów i tworzenia krwistych postaci, nieprzeciętny talent narracyjny i gawędziarski, wrażliwość na mowę potoczną i wszelkie inne odmiany języka. W niektórych opowiadaniach pojawia się znany z "Tchórzy" i "Fajnego sezonu", ale także na przykład z nie wydanych wciąż u nas "Batalionu czołgów" (1971, "Tankový prapor"), "Miracle'u" (1972, "Mirákl") oraz "Historii inżyniera ludzkich dusz" (1977, "Příběh inženýra lidských duší") Danny Smiřický, porte parole autora, pojawia się jego rodzinne miasto Kostelec (w rzeczywistości Náchod) i jego krąg towarzyski. W tomie "Historia Kukułki" Danny jest narratorem "Féminine mystique" i "Rebeki", a na postaci z Kostelca natrafiamy także w niektórych innych utworach (choćby w "Historii z fotografiami"). Tak jak w "Komedii ludzkiej" Balzaca wiele utworów Škvoreckiego dookreśla ten sam fikcyjny świat i jego postaci. Czytelnikowi, który świat ten zna, nowe szczegóły i nowe informacje na jego temat dostarczają szczególnej frajdy, ten zaś, który ze światem tym jeszcze się nie zetknął, ma okazję wejść do niego przez furtkę któregoś z opowiadań. Niektóre krótkie prozy Škvoreckiego można bez obawy pomyłki nazwać egzystencjalistycznymi. Egzystencjalizm obecny jest zresztą również w powieściach pisarza. Z kierunkiem tym w krótkim okresie wolności słowa między rokiem 1945 a lutym 1948 Czesi zdążyli się trochę zaznajomić dzięki publikowanym wówczas przekładom i omówieniom (dodajmy, że egzystencjalizmem była naznaczona twórczość niektórych członków ważnej dla Škvoreckiego Grupy 42). Nawet jednak gdyby autor "Tchórzy" tekstów Heideggera, Jaspersa czy Sartre'a ani ich omówień nie czytał, to egzystencjalizm po prostu "wisiał w powietrzu". Sam pisarz w nocie do jednego z tomów dzieł nazywa pewne swoje wczesne opowiadanie "próbą utworu egzystencjalistycznego". W szkicu "Burzyciel fałszywych mitów" czeska badaczka literatury Helena Kosková pisze w związku ze Škvoreckim o egzystencjalizmie bardziej podświadomym niż proklamowanym, egzystencjalizmie jako przeczuwanej postawie życiowej "pokolenia, które utraciło religię jako tradycyjny system norm moralnych i kolektywnie odczuwany sens życia, dla którego traumatycznym doświadczeniem stało się nadużycie ideologii, zmieniającej się w podporę totalnie zdehumanizowanych reżymów, i któremu pozostały ťtylkoŤ ciężar i piękno własnego życia wraz z całą odpowiedzialnością za własne czyny i za ich wpływ na losy innych ludzi". Kosková dodaje, że z postawą tą "wiąże się także mocno odczuwane przemijanie czasu oraz szacunek dla każdej chwili ludzkiego życia i nienawiść do wszystkiego, co je niszczy". W kontekście wypowiedzi pisarza o próbie utworu egzystencjalistycznego można chyba uznać, że jego egzystencjalizm był jednak w dużej mierze świadomy. Tym, co niszczy życie, co nie pozwala zrealizować swych możliwości, co zafałszowuje egzystencję, narzucając jej martwe schematy - są ideologie. Niechęć do nich, bunt przeciw nim przewija się przez całą twórczość czeskiego pisarza, przez jego krótkie formy prozatorskie oczywiście także. Škvorecký rysuje ideologie i ich wpływ na człowieka bądź grubą, groteskową kreską, jak w opowiadaniu "Bóg w dom", nawiasem mówiąc będącym epicką wersją tak samo zatytułowanego dramatu z roku 1980, gatunkowo określonego przez autora w podtytule jako "farsa", bądź kreską niezmiernie subtelną, jak w "Rebece" czy "Pieśni zapomnianych lat". Nawet ci, którym ideologia zniszczyła życie, odnajdują czasem autentyzm i smak swej egzystencji, u Škvoreckiego często w muzyce, zwłaszcza w jego ukochanym jazzie, bądź w spotkaniu z drugim, które chociaż niepełne i krótkotrwałe, otoczone samotnością, niesie ze sobą doświadczenie wolności oraz intensywności i prawdy istnienia. Do tej pory w dziełach zebranych ukazały się trzy dosyć grube tomy opowiadań Škvoreckiego. A to bynajmniej nie wszystko. Udało się nawet niedawno odnaleźć teksty, które w latach 50. w strachu przed czechosłowacką ubecją autor pochował u przyjaciół i krewnych, i których później na próżno szukał. Czeka nas więc w Polsce, a przynajmniej powinno czekać, jeszcze co najmniej kilka wyborów wielkości "Historii Kukułki". Bo w twórczości Škvoreckiego znaleźć można wiele krótkich próz równie wspaniałych jak "Pieśń zapomnianych lat". Nie przypadkiem Graham Greene napisał o nim: "Moim zdaniem Josef Škvorecký jest jednym z najlepszych żyjących obecnie pisarzy. Jego 'Saksofon basowy' i 'Legendę Emöke' cenię równie wysoko, jak 'Zmarłych' Jamesa Joyce'a i najlepsze spośród opowieści Henry'ego Jamesa". |